Przeraża mnie to!

Data publikacji: 9 kwietnia 2019, 13:28
Autor: Sara Kurlit
Przeraża mnie to!
22
fot. A. Szadkowska /archiwum

Sara Kurlit dzieli się swoją refleksją po dyskusji, jaka przetoczyła się przez media po tragedii załogi karetki pogotowia na przejeździe kolejowym w Puszczykowie. Zginęło tam dwóch członków ZRM, a jeden trafił w ciężkim stanie do szpitala.

Tragedia w Puszczykowie to temat który poruszył opinie publiczną. Wydarzenie błyskawicznie stało się tematem rozmów przy rodzinnym stole, w samochodzie nauki jazdy ale również na facebooku. Po tragedii coraz więcej znajomych zaczęło udostepniać post - radę o wyłamaniu szlabanów. Wiadomość błyskawicznie obiegła Facebooka. Udostępniają ją nie tylko osoby prywatne ale również profile firm, portali, a także ośrodki nauki jazdy. Ale zacznijmy od początku.

Między zaporami utyka karetka pogotowia ratunkowego. Kierowca kręci, próbuje (jak można mniemać) zawracać, ostatecznie ustawia pojazd równolegle do torów. Po kilku sekundach w karetkę uderza pociąg, powodując śmierć dwóch osób, trzecia walczy o życie.

Nagraniem zdarzenia żyją media społecznościowe, kilka godzin później na facebooku zostaje udostępniana wiadomość: „Wjedź w szlaban” w dołączonej, krótkiej instrukcji znajdujemy takie informacje jak  „NIGDY w takiej sytuacji nie próbuj parkować gdzieś bokiem na przejeździe”, „szlabany są tak skonstruowane, że wystarczy je lekko puknąć samochodem”. Udostępniana wiadomość błyskawicznie opanowuje facebook'a.

Przeraża mnie to!

Popatrzmy na to z drugiej strony. Ktoś tworzy świetną infografikę „Jak prawidłowo przejeżdżać przez przejazd kolejowy” i puszczą ją w świat, publikuje w mediach społecznościowych. Materiał jest merytoryczny, czytelny graficznie, a przede wszystkim mówi o prawidłowym pokonywaniu przejazdu kolejowego. Czy taka grafika zostanie udostępniona przez kogokolwiek z Waszych społecznościowych znajomych? No, może przez jedną, dwie osoby. Zapewne będą to znajomi związani z bezpieczeństwem w ruchu drogowym, tak jak Wy.

Przerażające jest, że pomimo wielu kampanii, akcji uświadamiających, my - Polacy, nadal przez przejazdy kolejowe jeździć nie potrafimy. Ponadto zamiast próbować stan ten zmienić, uczymy co zrobić gdy między szlabanami „utkniemy”. Już samo dopuszczenie do takiego zdarzenia to drastyczna sytuacja, więc oczywiście warto wspomnieć choćby podczas kursu nauki jazdy, jak się w takiej sytuacji zachować, ale traktując ją jako ostateczność. Bo idąc tym tropem myślenia, nieco brutalnie i zbyt obrazowo, ale może zacznijmy uczyć gdzie zakopać trupa po śmiertelnym potrąceniu na przejściu dla pieszych?

Mam szczerą nadzieję, że jako instruktorzy nauki jazdy, naukę zachowania się na przejeździe kolejowym traktujecie śmiertelnie (!) poważnie.

Możemy jedynie ubolewać nad tym, że pomimo tylu ofiar śmiertelnych, nadal jest w społeczeństwie mała wola kształcenia się się w obszarze BRD. Nieprzerwanie również wierzę, że osoby które czytają ten tekst, osoby związane na co dzień z BRD będą puszczać dalej w świat informację jak prawidłowo przejeżdżać przez przejazd kolejowy, a nie jak ratować życie kiedy już przepisy złamiemy, narażając przy tym życie swoje, ale także innych uczestników ruchu.

Autorka (na zdjęciu powyżej) jest instruktorką nauki jazdy kat. B.
Posiada prawo jazdy kat A, B, B+E, C, C+E, D
.

Komentarze

  1. Cyryl

    Cyryl   12 kwietnia 2019, 07:42

    Zgłoś nadużycie Cytuj

    natomiast jeszcze dołożę z transportu: w dużych firmach ładujących pojazdy ciężarowe, czy to producenci płyt GK, hurtownie stali, i inne działające na dużą skalę, nie wpuszczą na teren zakładu kierowcy bez: kamizelki, kasku, butów z noskami blaszanymi oraz bez środków do zabezpieczania ładunku, co więcej po załadunku i zabezpieczeniu przez kierowcę, magazynier robi zdjęcie dla ubezpieczyciela. oczywiście ładując budę dla psa właściciel Jelcza lub Kamaza robi to na żywioł, ale udział w rynku transportowym takich przewoźników jest znikomy.

  2. Cyryl

    Cyryl   12 kwietnia 2019, 07:37

    Zgłoś nadużycie Cytuj

    nasz kolega znowu gdzieś zawiesił się w innej rzeczywistości. oczywiście są jeszcze na rynku malutkie firmy budowlane w rodzaju pan Zdzisiu i brat, ale zdecydowaną większość budów prowadzą firmy molochy w rodzaju Skanska, Strabag, Budimex, Polimex-Mostostal itp. problem w tym, że pewnie nie prowadzą żadnej budowy w Elblągu, lub nasz kolega nie raczył zauważyć. otóż w tych firmach sprawy bezpieczeństwa są traktowane aż do przesady. każdy strażnik wpuszczający auto na zakład sprawdza dokumenty, stan techniczny (czy nie cieknie, bo ekologia na pierwszym miejscu), wyposażenie kierowców. pracownik bez kamizelki, kasku, odpowiednich butów i innego niezbędnego wyposażenia nie ma prawa wejść na budowę. operator żurawia mający uprawnienia nie ma prawa pracować na takich budowie bez wewnętrznego przeszkolenia BHP wykonawcy. takie są dzisiaj realia na budowach. oczywiście budując garaż czy wychodek, firma Zdzisia, może postępować inaczej.

  3. Sara Kurlit

    Sara Kurlit   11 kwietnia 2019, 20:24

    Zgłoś nadużycie Cytuj

    BalthierMoim zdaniem ogromne znaczenie ma mentalność. Dam przykład z Niemiec... Tam biegający mają ZAWSZE gdy już się ściemnia/jest ciemno przynajmniej kamizelki odblaskowe, a często na sobie jakieś światełka. Czasami miałem wrażenie z daleka, że nie biegnie człowiek tylko świąteczna choinka. Także psy po zmroku są wyprowadzane najczęściej w mocno świecących Led'ami obrożach. A w Polsce? Takie rzeczy uchodzą za siarowate. Znam budowlańców, którzy twierdzą, że robienie w kasku czy okularach ochronnych to siara. "Prawdziwy budowlaniec nie robi w takich rzeczach, a jak coś się stanie?... to trudno". Gdy ktoś uważa chodzenie bez kamizelki odblaskowej poza terenem zabudowanym za siarę to jakie efekty da nawet przymusowe 100 godzinne szkolenie? Żadne. Bo i tak nie założy. A więc moim zdaniem na poprawę mentalności potrzeba bata. Jak to powiedział trochę wulgarnie znajomy: "J@#$%, karać, nie wyróżniać!". w punkt ! u Nas wszystko co związane z bezpieczeństwem jest krótko mówiąc .... nie modne.

  4. Balthier

    Balthier   11 kwietnia 2019, 19:25

    Zgłoś nadużycie Cytuj

    Moim zdaniem ogromne znaczenie ma mentalność. Dam przykład z Niemiec... Tam biegający mają ZAWSZE gdy już się ściemnia/jest ciemno przynajmniej kamizelki odblaskowe, a często na sobie jakieś światełka. Czasami miałem wrażenie z daleka, że nie biegnie człowiek tylko świąteczna choinka. Także psy po zmroku są wyprowadzane najczęściej w mocno świecących Led'ami obrożach. A w Polsce? Takie rzeczy uchodzą za siarowate. Znam budowlańców, którzy twierdzą, że robienie w kasku czy okularach ochronnych to siara. "Prawdziwy budowlaniec nie robi w takich rzeczach, a jak coś się stanie?... to trudno". Gdy ktoś uważa chodzenie bez kamizelki odblaskowej poza terenem zabudowanym za siarę to jakie efekty da nawet przymusowe 100 godzinne szkolenie? Żadne. Bo i tak nie założy. A więc moim zdaniem na poprawę mentalności potrzeba bata. Jak to powiedział trochę wulgarnie znajomy: "J@#$%, karać, nie wyróżniać!".

  5. Leszek Drugi

    Leszek Drugi   11 kwietnia 2019, 18:04

    Zgłoś nadużycie Cytuj

    Nagranie łudząco przypomina śmierć na egzaminie w Szaflarach. A to z tego względu, że też pojawia się epizod zgaśnięcia silnika w sytuacji eskalacji stresu, no a od strony psychologicznej – jakaś taka bezsilność, osłupienie, działanie wręcz nieracjonalne. Materiał przerażający.

  6. Cyryl

    Cyryl   11 kwietnia 2019, 14:10

    Zgłoś nadużycie Cytuj

    a ja dodam jeszcze jedną przyczynę: otóż zarząd dróg skutecznie wywołuje u kierowców znieczulicę na przejazdy kolejowe. wokół Wrocławia i na samym terenie jest ponad 50 przejazdów, którymi nie jeżdżą żadne pociągi od 25 lat, ale wyrwanie torów, remont przejazdu jest dla naszych zarządców za drogie, więc na takich przejazdach ustawia się znaki STOP, które są tanie i jak ktoś wjedzie za szybko i uszkodzi podwozie nie ma jak się odwołać. ale powoduje to, że cześć kierowców na takich przejazdach nie zatrzymuje się, nie rozgląda, a potem już nie wiadomo, czy przejazd przez który przejeżdżam jest rzeczywiście nieczynny. kolejnym ciekawym zachowaniem jest rozglądanie się na samym przejeździe, co ja komentuję: jest to najlepszy sposób, aby zapamiętać numer lokomotywy, która nas zabije.

  7. Sara Kurlit

    Sara Kurlit   11 kwietnia 2019, 12:27

    Zgłoś nadużycie Cytuj

    Wojtek, oczywiście ale chodzi o nacisk na to że dla ludzi to kompletna norma, że pod opadającymi szlabanami szybko przejeżdżamy. Nikt nie wspomniał po tej tragedii i wielu innych że takie zachowanie jest niedopuszczalne. Udostępniający taki post trochę po cichu popieramy takie "wpadki" do których absolutnie dopuścić nie można.

  8. Cyryl

    Cyryl   10 kwietnia 2019, 20:19

    Zgłoś nadużycie Cytuj

    tutaj mamy parę przyczyn. jedna to kierowcy karetek nie są zainteresowani doskonaleniem zawodowym, bo znacząca część z nich przychodzi na zajęcia tylko po podpis. druga sprawa, to pojazdy jakim jeżdżą. karetki tak jak kampery mają coraz bogatsze wyposażenie, a to waży. na 100 karetek jeżeli 5 zmieści się 3,5t to będzie dużo. we Wrocławiu jedną ważyli, ale po wybebeszeniu z większości wyposażenia, a przecież do tego dochodzi jeszcze załoga i pacjent. jednym słowem kierowcy takich pojazdów jeżdżą poza prawem i poszanowanie dla niego (prawa) jest dla nich tak oczywiste, jak uczciwość w czasach komuny. jeżeli tu łamiemy prawo, to dlaczego nie można go złamać gdzie indziej?

  9. Sympatyk Zniesmaczonego

    Sympatyk Zniesmaczonego   10 kwietnia 2019, 18:53

    Zgłoś nadużycie Cytuj

    Może czas skończyć z wyodrębnianiem BRD jako osobnej dziedziny, nawet szkolenia na wyższych uczelniach, skoro tak trudno zrozumieć, że Bezpieczeństwo Ruchu Drogowego to Przestrzeganie właściwie i jednoznacznie rozumianego Kodeksu Drogowego? Jak można wymagać przestrzeganie prawa, skoro co WORD to inne prawo, jak w innym miejscu pisał Cyryl, doświadczony Instruktor nauki jazdy z Wrocławia. Dawniej, by prowadzić autobus lub karetkę pogotowia kierowca musieli mieć JEDYNKĘ, DUŻE DOŚWIADCZENIE ZAWODOWE i ODPOWIEDNIE PREDYSPOZYCJE OSOBOWOŚCIOWE, a przede wszystkim świadomość odpowiedzialności za życie pasażerów. Dziś nawet rodzice wiozący swoje dzieci nie zapinają ich w fotelikach, lub oszczędzają na nich, a jadąc obsługują telefon. Pamiętam jak byłem zszokowany, gdy zobaczyłem w Belgii dzieci wiezione w samochodach do szkoły z kaskami rowerowymi na głowach. Dziś dominuje egocentryzm i samowola, także odpowiedzialnych za edukację komunikacyjną. Lekceważymy prawo za sprawą zarozumiałych ekspertów, którzy publicznie je podważają, którzy od dwudziestu lat twierdzą, że jest złe i należy je ponownie napisać. Do tego samowola zarządców dróg, którzy jedynie mówią o BRD. Nikt, poza kierowcami, za nic nie odpowiada.

  10. Wojtek

    Wojtek   10 kwietnia 2019, 16:02

    Zgłoś nadużycie Cytuj

    Owszem dużo osób to udostępniło jak wyłamać szlabany w razie czego , ale to nie jest przecież zamiast tego żeby przed przejazdem się zachować odpowiednio i przepisowo ale w razie takiej sytuacji bo wszystko się może zdarzyc

  • 1
  • 2 (current)
  • 3

Dodaj komentarz

Twój komentarz został wysłany do Moderatora. Zostanie opublikowany po akceptacji przez Administratorów portalu. Jeżeli chcesz uczestniczyć w dyskusji i publikować swoje opinie bez opóźnień zaloguj się lub załóż bezpłatne konto w portalu.
Wystąpił błąd podczas dodawania komentarza.
Komentujesz artykuł jako Gość. Twój adres IP będzie zapisany do wiadomości administratora serwisu L-instruktor. Kontynuując zgadzasz się na ten warunek. Zaloguj się, aby Twój komentarz był od razu widoczny.

Serwis wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu utrzymania sesji zalogowanego Użytkownika, gromadzenia informacji związanych z korzystaniem z serwisu, ułatwienia Użytkownikom korzystania z niego, dopasowania treści wyświetlanych Użytkownikowi oraz tworzenia statystyk oglądalności czy efektywności publikowanych reklam. Użytkownik ma możliwość skonfigurowania ustawień cookies za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej. Użytkownik wyraża zgodę na używanie i wykorzystywanie cookies oraz ma możliwość wyłączenia cookies za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej.