Za krótki egzamin unieważniony

/ /

Za krótki egzamin unieważniony

Data publikacji: 23 listopada 2018, 15:04
Za krótki egzamin unieważniony
17
fot. L-instruktor /archiwum

Po trzech miesiącach od zdanego egzaminu, jedna z łodzianek musiała się pożegnać z prawem jazdy. Powód? Marszałek unieważnił egzamin z powodu błędów, jakie miał popełnić egzaminator.

Egzamin na prawo jazdy kategorii B powinien trwać 40 minut. Po zaliczeniu wszystkich zadań wymaganych przepisami egzamin może skończyć się wcześniej, już po 25 minutach. Tym razem okazało się, że egzamin trwał krócej. Po wnikliwej analizie zapisu danych zarejestrowanych przez kamery egzaminacyjnej "elki" i monitoringu miejskiego okazało się ponadto, że zdająca nie wykonała przynajmniej czterech zadań. Egzaminator mimo to zakończył egzamin z wynikiem pozytywnym.

Dlaczego egzaminatorzy zrzeszeni w zakładowej "Solidarności" zaskarżyli ten egzamin? - Wystąpiła obawa, że ten egzamin był prowadzony nieobiektywnie, neirzetelnie - mówi w rozmowie z L-instruktorem Radosław Banaszkiewicz z NSZZ Solidarność przy Wojewódzkim Ośrodku Ruchu Drogowego w Łodzi. - Nie wiedzielismy ile dokładnie trwał ten egzamin, tylko przypuszczaliśmy, bo auto szybko wróciło z jazdy po mieście do WORDu - wyjaśnia. Co nie mniej istotne, ten egzaminator jest u nas w Ośrodku kierownikiem działu egzaminowania, to właśnie on rozlicza pozostałych egzaminatorów między innymi z czasu - dodaje Banaszkiewicz podkreślając, że w całej sprawie chodzi o rzetelność i obiektywizm egzaminu na prawo jazdy. Jeśli nie będziemy trzymać się czasu i realizować z kandydatami zadań wyznaczonych przepisami, to w jakim to zmierza kierunku? - pyta retorycznie nasz rozmówca.

Decyzja marszałka województwa jest nieprawomocna. Może się od niej odwołać do Samorządowego Kolegium Odwoławczego zarówno kobieta, której odebrano prawo jazdy jak i egzaminator.

Komentarze

  1. Balthier

    Balthier   25 listopada 2018, 18:04

    Zgłoś nadużycie Cytuj

    Aż szkoda słów na skomentowanie tej sytuacji. Mam tylko nadzieję, że owo kolegium odwoławcze cofnie decyzję Marszałka o odebraniu PJ tej kobiecie. Mam też nadzieję, że kobieta pójdzie do sądu i uzyska solidne odszkodowanie za stratę czasu, pieniędzy, sił i nerwów.

  2. ZNIESMACZONY

    ZNIESMACZONY   25 listopada 2018, 10:11

    Zgłoś nadużycie Cytuj

    Rozgrywki czysto personalne. Ty nas, to my ciebie, co nie znaczy, ze ci z Solidarności, to aniołki, skoro też nie przestrzegali czasy trwania egzaminu i pozwalali sobie na trasy egzaminacyjne "na skróty". Ale żadnemu nie przyjdzie do głowy uczciwie pochylić się nad tym, czy sami mają właściwa wiedzę, czy trasy egzaminacyjne są właściwie oznakowane, a oni sami właściwie formułują polecenia wydawane egzaminowanemu. Poza tym egzaminowana powinna wystąpić na drogę sadową przeciwko WORD-owi, chyba że działała w zmowie z życzliwym egzaminatorem.

  3. edward

    edward   24 listopada 2018, 20:26

    Zgłoś nadużycie Cytuj

    instruktor z podkarpaciaW tej Łodzi to się ciągle istne cuda dzieją: - a to łowcy skór szprycują pavilonkiem - a to afera z budową WORD-u - a to związki żrą się z dyrekcją - teraz kolejna afera z kierownikiem Można śmiało stwierdzić, że wszyscy wszystkich doją i lubią podkładać świnię. Jeśli nie wiadomo o co chodzi to na pewno o stołki i kasę. A związkowcy to egzaminują czy siedzą w oknie z zegarkiem w ręku?

  4. Leszek Drugi

    Leszek Drugi   24 listopada 2018, 18:49

    Zgłoś nadużycie Cytuj

    To jest o tyle ciekawe, że starosta wydający PJ będzie zmuszony unieważnić ex post swoją decyzję administracyjną ws. wydania tego dokumentu. Co ciekawe, decyzja o wydaniu PJ jest sprzężona ze stanem prawnym przyznania uprawnienia do kierowania pojazdem. Sam dokument PJ potwierdza bowiem nadanie tego uprawnienia. Stąd same przyznanie uprawnień jest czynnością materialną (w pewnym sensie też techniczną). Zupełnie inaczej przedstawia się sprawa administracyjnego (w odróżnieniu od faktycznego) zatrzymania PJ lub sprawa cofnięcia uprawnień (stricte administracyjny akt podlegający procesowi KPA).

  5. Sponsor

    Sponsor   24 listopada 2018, 16:22

    Zgłoś nadużycie Cytuj

    Co wolno wojewodzie to nie tobie smrodzie- to był sponsoring czy wy moi najlepsi koledzy tego nie robicie?

  6. instruktor z podkarpacia

    instruktor z podkarpacia   24 listopada 2018, 13:25

    Zgłoś nadużycie Cytuj

    W tej Łodzi to się ciągle istne cuda dzieją: - a to łowcy skór szprycują pavilonkiem - a to afera z budową WORD-u - a to związki żrą się z dyrekcją - teraz kolejna afera z kierownikiem Można śmiało stwierdzić, że wszyscy wszystkich doją i lubią podkładać świnię. Jeśli nie wiadomo o co chodzi to na pewno o stołki i kasę.

  7. Nick

    Nick   24 listopada 2018, 07:00

    Zgłoś nadużycie Cytuj

    Jeden egzaminator wraca wcześniej z egzaminu a reszta siedzi w oknie z zegarkiem w ręku :) Co tam się wyrabia? Kierownik musiał mocno zadrzeć ze zwiazkowcami .

  • 1
  • 2 (current)

Dodaj komentarz

Twój komentarz został wysłany do Moderatora. Zostanie opublikowany po akceptacji przez Administratorów portalu. Jeżeli chcesz uczestniczyć w dyskusji i publikować swoje opinie bez opóźnień zaloguj się lub załóż bezpłatne konto w portalu.
Wystąpił błąd podczas dodawania komentarza.
Komentujesz artykuł jako Gość. Twój adres IP będzie zapisany do wiadomości administratora serwisu L-instruktor. Kontynuując zgadzasz się na ten warunek. Zaloguj się, aby Twój komentarz był od razu widoczny.

Serwis wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu utrzymania sesji zalogowanego Użytkownika, gromadzenia informacji związanych z korzystaniem z serwisu, ułatwienia Użytkownikom korzystania z niego, dopasowania treści wyświetlanych Użytkownikowi oraz tworzenia statystyk oglądalności czy efektywności publikowanych reklam. Użytkownik ma możliwość skonfigurowania ustawień cookies za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej. Użytkownik wyraża zgodę na używanie i wykorzystywanie cookies oraz ma możliwość wyłączenia cookies za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej.