K. Wójcik: Linia podwójna ciągła i przerwany egzamin

/ /

K. Wójcik: Linia podwójna ciągła i przerwany egzamin

Data publikacji: 5 marca 2014, 09:58

Do redakcji tygodnika Prawo Drogowe@News wpłynął list Czytelnika, w którym sformułował wątpliwość odnośnie niezdanego egzaminu na prawo jazdy. Zabrakło szczegółów, więc poprosiliśmy naszego eksperta o wypowiedź ogólną. Ciekawi jesteśmy opinii innych egzaminatorów oraz wszystkich chętnych.

Pytanie Czytelnika:
Witam. Zdaję już od października 2013 kontrolny egzamin kat. B. Teorię zdałem za 7 razem.  Do praktyki podchodziłem 4 razy bez powodzenia, ale widać nie umiem jeździć, mimo, iż prawo jazdy posiadałem od 30 lat. Ale do sedna. Na swoim czwartym egzaminie praktycznym wyjeżdżałem z WORD na miasto. Skręcając w lewo, najechałem kołem na linię podwójną ciągłą. Egzaminator gwałtownie nacisnął na hamulec i przerwał egzamin. Czy miał słuszność, czy taką sytuację można potraktować jako błąd i jechać dalej? Pozdrawiam.

fot.: J. PopiołekWitam. Do egzaminów państwowych w WORD, oprócz kandydatów na kierowców, przystępują również kierowcy skierowani na kontrolne sprawdzenie kwalifikacji (po przekroczeniu limitu punktów karnych; po zatrzymaniu prawa jazdy na ponad rok, itp.) lub też tacy, których uprawnienia do kierowania zostały cofnięte decyzją Starosty.

W sytuacji opisanej przez Czytelnika, mamy już do czynienia z odzyskiwaniem uprawnień, po ich wcześniejszym cofnięciu.

Gros osób mających kilku- czy kilkunastoletnie doświadczenie w kierowaniu pojazdem, zgłaszając się do WORD na egzamin sprawdzający, nie przygotowuje się do niego, mylnie uważając, że nabyta wcześniej wiedza i umiejętności zagwarantują sukces. Konfrontacja z rzeczywistością pokazuje, że najczęstszymi przyczynami niepowodzeń takich osób, są rutyna i złe nawyki na drodze.

Celem egzaminu praktycznego jest sprawdzenie czy kierujący pojazdem ma wiedzę i umiejętności, pozwalające mu na bezpieczną, samodzielną jazdę. Tak samo jest w przypadku osób “karnie” skierowanych na egzamin państwowy. Ustawodawca, na podstawie popełnionych wcześniej przez nich wykroczeń drogowych, skutkujących przekroczeniem limitu punktów karnych, czy też w innych przypadkach, ze względu na długi okres, związany z zakazem prowadzenia pojazdów mechanicznych - “nakazuje” im udział w egzaminie, chcąc wiedzieć, czy posiadają nadal wystarczające predyspozycje do kierowania pojazdem.

Bez względu na wcześniejszy staż w prowadzeniu pojazdu, wskazane byłoby dobre przygotowanie się do egzaminu. Taki zabieg z pewnością ułatwi opanowanie emocji związanych z egzaminem, ale przede wszystkim spełni rolę dydaktyczną.

Wracając do pytania Czytelnika, dotyczącego słuszności przerwania Jego egzaminu - nie mogę zająć stanowiska w tej sprawie. Na podjętą przez egzaminatora decyzję, mogło składać się kilka elementów, które doprowadziły do przerwania egzaminu i zaważyły na jego wyniku.

Warto przy tym wspomnieć, że w środowisku egzaminatorów od ponad roku toczy się burzliwa dyskusja nad zasadnością przerywania egzaminów, jedynie w oparciu o zapisy tabeli nr 1 załącznika nr 2 Rozporządzenia “w sprawie egzaminowania...” (nawiasem mówiąc właśnie w tabeli nr 1 zawarta jest pozycja pod tytułem “niezastosowanie się do znaku linia podwójna ciągła”). Nie każde bowiem najechanie na linię podwójną ciągłą jest zachowaniem osoby egzaminowanej zagrażającym bezpośrednio życiu i zdrowiu uczestników ruchu drogowego, czy też daje przesłanki, że do takiego zagrożenia mogłoby dojść.

Egzamin na prawo jazdy nigdy nie powinien być oderwanym od rzeczywistości, sprawdzeniem “sztucznych” zachowań kierującego pojazdem lecz odnosić się do zweryfikowania jego faktycznych umiejętności. Egzaminator, jako osoba z doświadczeniem w prowadzeniu pojazdu, doskonale znająca problematykę bezpieczeństwa ruchu drogowego - musi potrafić realnie ocenić, czy konkretne zachowanie zdającego zagrażało bezpośrednio życiu i zdrowiu uczestników ruchu, stanowiło klarowną przesłankę, że do zagrożenia mogłoby dojśfot.: PD@N 485-1jmć czy też było drobnym błędem podczas wykonywania zadania egzaminacyjnego, nierzutującym na całokształt jazdy. Egzaminator stosownie do “rangi” popełnionego wykroczenia powinien dokonać oceny.

Część środowiska egzaminatorskiego jest sceptycznie nastawiona do takiego sposobu oceniania, literalnie interpretując artykuły Ustawy czy paragrafy Rozporządzenia. Warto jednak pamiętać, że kierowanie pojazdem jest czynnością skomplikowaną, a przede wszystkim dynamiczną - której nie można oceniać zero-jedynkowo. W całym gąszczu przepisów należy dostrzec, że za kierownicą pojazdu siedzi istota omylna, czyli człowiek, a ocena jego poczynań w czasie jazdy dokonywana jest też przez osobę - nie przez automat.

Pozdrawiam, Krzysztof Wójcik
Egzaminator Nadzorujący WORD Warszawa

Autor ukończył pełne studia wyższe w Warszawskiej Szkole Zarządzania, uzyskując dyplom w zakresie zarządzania zasobami ludzkimi. Od 2010 roku absolwent studiów podyplomowych w zakresie Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie. Jest wykładowcą szkoleń dla kandydatów na egzaminatorów i instruktorów.
Od 2011 roku jest egzaminatorem nadzorującym WORD w Warszawie

Serwis wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu utrzymania sesji zalogowanego Użytkownika, gromadzenia informacji związanych z korzystaniem z serwisu, ułatwienia Użytkownikom korzystania z niego, dopasowania treści wyświetlanych Użytkownikowi oraz tworzenia statystyk oglądalności czy efektywności publikowanych reklam. Użytkownik ma możliwość skonfigurowania ustawień cookies za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej. Użytkownik wyraża zgodę na używanie i wykorzystywanie cookies oraz ma możliwość wyłączenia cookies za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej.