Instruktor vs. pasy bezpieczeństwa

/ /

Instruktor vs. pasy bezpieczeństwa

Data publikacji: 16 maja 2016, 14:59
Instruktor vs. pasy bezpieczeństwa
11
Prawidłowo zapięte pasy mogą uratować życie /fot. Grupa IMAGE

Przepisy zwalniają instruktorów z obowiązku zapinania pasów podczas pracy mimo, że dwukrotnie zwiększają one szanse przeżycia wypadku. Jaki sens ma prawo, które pozwala świadomie rezygnować z zabezpieczenia życia?

Komu wolno bez pasów

Artykuł 39. ustawy Prawo o Ruchu Drogowym w punkcie 2. wyszczególnia osoby, których nie dotyczy obowiązek korzystania z pasów bezpieczeństwa. Oprócz funkcjonariuszy różnych służb i konwojentów, na liście zwolnionych z obowiązku jazdy w pasach są między innymi instruktorzy lub egzaminatorzy podczas szkolenia lub egzaminowania. Dlaczego? Głównym argumentem ma być możliwość sprawnego reagowania na błędy kursanta. Zwolennicy tego przepisu twierdzą, że zapięte pasy mogą utrudnić np. szybkie chwycenie za kierownicę. Ale czy rzeczywiście jest to tak trudne w zapiętych pasach?

Dostępne w sieci zaślepki do pasów /fot. foteliki-pod-lupa.plPiszczy i piszczy...

Sygnalizacja niezapiętych pasów wydaje irytujące dźwięki. Dokładnie takie mają być, przenikliwe, stałe. W niektórych samochodach coraz bardziej intensywne w miarę upływu czasu jazdy bez pasów. Dźwięki mają wreszcie zmusić do ich zapięcia. Istnieją jednak metody walki z tą uciążliwością. Jedną z nich jest zapięcie pasów za fotelem, inną - zastosowanie zaślepki. Rynek obfituje w takie rozwiązania. Na popularnych serwisach ogłoszeniowych i aukcyjnych bez problemu, za parę złotych można dostać metalowy brelok służący do wpinania w gniazdo pasów. Komputer "myśli", że pasy zostały zapięte, sygnał milknie. W kabinie wreszcie panuje spokój.

Poduszka (nie)bezpieczeństwa

Niestety, korzystający z takich rozwiązań zdają się zapominać o pewnej istotnej kwestii. Poduszki powietrzne wybuchające wprost w osobę nieprzypiętą pasami, zamiast ratować życie, mogą grozić jego utratą. O wzbogacenie tekstu przykładami ze swojej aktywności zawodowej poprosiliśmy ratownika medycznego, Marcina Borkowskiego. "Pamiętam wezwanie do wypadku. Był rok 2012, ulica Kawęczyńska w Warszawie, ruch w obie strony. Kurier samochodowy z racji ciągłego opuszczania auta, na chwilę zrezygnował z zapinania pasów. Na jego pas ruchu wjechało inne auto, doszło do czołowego zderzenia. Kierowca tego samochodu miał zapięte pasy, nie odniósł żadnych obrażeń, wyszedł ze swojego pojazdu i wezwał ratownictwo medyczne, bo już widział, że z kurierem jest źle. Po moim pojawieniu się na miejscu stwierdziliśmy, że kierowca-kurier, nie ma zapiętych pasów. Leżał na kierownicy nieprzytomny. W wyniku uderzenia o kierownicę lub tak silnego uderzenia przez wystrzeloną poduszkę, doszło u niego do poważnych obrażeń klatki piersiowej i narządów wewnętrznych. Inna sytuacja, rok 2013 (nie pamiętam ulicy) pasażer siedzący obok kierowcy nie zapiął pasów. W wyniku dachowania siła odśrodkowa wyrzuciła go na zewnątrz. Ranny został najechany przez auto jadące z naprzeciwka. Niestety w wyniku tego zginął".

źródło: archiwum prywatne

mgr Marcin Borkowski
Ratownik Medyczny
Mistrz Europy w ratownictwie medycznym
Instruktor ALS, PALS, ITLS, TC3
Czynny zawodowo, od ponad 25 lat w ratownictwie.

Mity

Przeciwnicy pasów często zwracają uwagę na wypadki, w których pasy stały się rzeczywistą przyczyną śmierci. Wspomina się o sytuacjach, w których przypięcie pasami spowodowało uwięzienie kierowcy, czy pasażera wewnątrz pojazdu i śmierć w płomieniach albo utonięcie. "To niesłychana rzadkość" - mówi Marcin Borkowski. "W swojej długoletniej praktyce częściej spotkałem się z sytuacjami, gdzie brak zapiętych pasów zrobił więcej złego niż dobrego. Jadąc w mieście z zalecaną prędkością, zapięte pasy częściej chronią ludzi przed obrażeniami jakie może spowodować np. wybuchająca poduszka albo inny pasażer bez pasów, który w momencie zderzenia staje się zabójczym ciężarem. Pracując w ratownictwie przez tyle lat, tylko 3 razy spotkałem się z tym, że auto się zapaliło (raz wybuchło) w wyniku rozszczelnienia się instalacji gazowej w bagażniku. Mówienie, że przez zapięte pasy ktoś się spalił lub utopił jest dużym nadużyciem. Co więcej, brak zapiętych pasów nie jest gwarantem wypadnięcia z auta i uniknięcia spalenia lub utopienia. Reasumując, jadąc z ekstremalnie dużymi prędkościami to zarówno zapięte, jak i niezapięte pasy nie pomogą. Auto rozpadnie się, tragedia gotowa. Gdy jednak jeździmy szybkościami w miarę przepisowymi to pasy naprawdę dają dużo" - zauważa Borkowski.

Pasy naprawdę ratują

Przykre, losowe zdarzenia zazwyczaj przychodzą w najmniej oczekiwanym momencie. Nic więc dziwnego, że osoby, które w związku z wykonywaniem obowiązków służbowych uczestniczą w ruchu drogowym są szczególnie narażone na udział w wypadkach. Seria zdarzeń z udziałem "elek" w ostatnich miesiącach pochłonęła ofiary śmiertelne. Ile istnień udałoby się ocalić gdyby nie brak pasów? Tego nigdy się nie dowiemy, jednak statystyki i specjaliści mówią jasno.

Ratownik - Marcin Borkowski:

W dobie nowoczesnych aut warto zapinać pasy, ponieważ dzięki temu więcej ochrony otrzymamy od pozostałych, zainstalowanych w samochodzie urządzeń bezpieczeństwa (poduszki i kurtyny bezpieczeństwa, strefy bezpiecznego zgniotu, pirotechniczne napinacze pasów itp.). Wylatując na zewnątrz częściej doznamy poważniejszych obrażeń lub zginiemy (poza promilowymi wyjątkami, które błędnie powtarza się jak mantrę). Jako ciekawostkę podam, że policja na miejscu wypadku robi też zdjęcia gniazd pasów bezpieczeństwa. Potem wychodzą "kwiatki" w postaci pasa przepuszczonego za fotelem i wpiętego w gniazdo lub tkwiącego w nim breloczka końcówki pasów. Ubezpieczyciel zazwyczaj odmawia wypłacenia odszkodowania.

Często kobiety w ciąży cieszą się, że są zwolnione z obowiązku zapinania pasów. Tymczasem dobrze zapięty pas jest bezpieczny dla dziecka. Wystarczy jeśli przebiega przez kolce biodrowie (nie przez brzuch) i obojczyk (odpowiednie ustawienie wysokości pasa na słupku). Tu też podkreślę szybkość. Gdy jest ona ekstremalna to pas zapewne nie pomoże, a nawet porozrywa ciało (podczas zderzenia przy dużych prędkościach człowiek potrafi ważyć setki kilogramów).

Zachęcam też do przypinania pasami zwierzą na tylnym siedzeniu (specjalne szelki) albo przewożonych rzeczy. Widziałem kobietę pokiereszowaną oponami zimowymi, widziałem ludzi zmasakrowanych przez położone z tyłu arbuzy.

Trzeba pamietać, że pasy działają nie tylko przy czołowych zderzeniach, ale też przy dachowniu. Utrzymują nas w fotelu. Niestety boczne uderzenia są groźne z powodu urazów o słupek i drzwi oraz ze względu na siły działające od tyłu. Te często powodują obrażenia z powodu źle ustawionych zagłówków lub przy większych siłach, nawet do złamania oparcia fotela. Przypominam też o bezwzględnym przewożeniu i prawidłowym zapinaniu dzieci w fotelikach przytwierdzonych pasem lub poprzez ISO-FIX do fotela.

Komentarze

  1. kolo

    kolo   16 września 2017, 18:02

    Zgłoś nadużycie Cytuj

    A może magistra ma z innej dziedziny? Do szkoły pod górę było?

  2. M

    M   10 września 2017, 17:38

    Zgłoś nadużycie Cytuj

    Pan ratownik medyczny jest magistrem z dziedziny ratownictwa medycznego? Dziwne. Nie ma takiego kierunku. Gratuluję ego.

  3. CURarEk

    CURarEk   7 października 2016, 18:24

    Zgłoś nadużycie Cytuj

    Jestem instruktorem od ponad 17 lat,mniej więcej od 7 zapinam pasy podczas szkolenia. Nigdy pas nie utrudnił mi pracy, Przecież sięgając do kierownicy wychylamy się w bok,nie do przodu,a w takiej sytuacji pas się nie blokuje. Za to jeżdżąc wcześniej bez pasów niejednokrotnie ryłem nosem w deskę rozdzielczą (przypadek,kiedy np.kursantka zmieniając bieg z czwórki na piątkę, zamiast w sprzęgło,trafiła nogąw hamulec. Wtedy uderzyłem klatką piersiową w deskę,teraz w takiej sytuacji słyszę tylko chrakterystyczne "klik" blokującego sie pasa bezpieczeństwa...)

  4. Tomek

    Tomek   7 lipca 2016, 13:52

    Zgłoś nadużycie Cytuj

    Panowie instruktorzy gdy nie zapinacie pasów pokazujecie kursantom, że tak można. Jeżeli macie prawidłową pozycję obok kursanta to nawet w pasach macie czas na reakcję (oczywiście w osobówkach) a jeśli chodzi o łapanie kierownicy to i tak za dużo nie da się zrobić. W przypadku dachowania zrobicie jeszcze krzywdę kursantowi i poda Was do sądu o odszkodowanie. Poduszka powietrzna oczywiście, że może zrobić krzywdę ale głównie gdy mamy złą pozycję za kierownicą lub są nie zapięte pasy.

  5. Cyryl

    Cyryl   23 maja 2016, 07:08

    Zgłoś nadużycie Cytuj

    Filip GregaOczywiście, że zapinam. Zawsze i wszędzie... ma uniwersalnych reguł, bo co jest dobre w jednej sytuacji w drugiej może być nie najlepszym rozwiązaniem. czy szkoliłeś kiedyś na kat. C (MAN lub Mercedes) czy też na kat. D (Autosan Leader, MAN, Solbus)? tam zapięcie się pasem oznacza przejście w rolę pasażera. ingerencję ograniczamy tylko do minimum.

  6. Filip Grega

    Filip Grega   20 maja 2016, 11:42

    Zgłoś nadużycie Cytuj

    Oczywiście, że zapinam. Zawsze i wszędzie. Nigdy nie utrudniły mi jakiejkolwiek - nawet bardzo dynamicznej - reakcji na działania kursanta. Pamiętajcie, że niezapinając się podczas zajęć narażamy nie tylko siebie ale i kursanta! Najgorsze, że zbyt często widzę na drodze nie tylko instruktora bez pasów, rozwalonego na fotelu jak żaba na liściu ale i kursanta lub dwóch na tylnym siedzeniu i bez pasów.

  7. Instruktor

    Instruktor   19 maja 2016, 07:54

    Zgłoś nadużycie Cytuj

    Poduszkę pasażera można wyłączyć podczas szkolenia. I nie wyobrażam sobie szkolenia w zapiętych pasach. Po prostu muszę mieć swobodę. Pozdrawiam.

  8. Cyryl

    Cyryl   18 maja 2016, 07:11

    Zgłoś nadużycie Cytuj

    trzeba zadać sobie pytanie: dlaczego ustawodawca pozwolił instruktorom i egzaminatorom na nie zapinanie pasów? ano dlatego, aby mogli w razie niebezpieczeństwa ingerować przejmując kontrolę nad kołem kierowniczym, co w pasach jest jeżeli nie niemożliwe to znacznie utrudnione. i teraz każdy instruktor musi pójść na kompromis - wybrać mniejsze zło. w moim przypadku nie zapięcie pasów kosztowało mnie kiedyś pęknięte żebro, kiedy to uczący się mocno zahamował na zakręcie, a ja oparłem się o podłokietnik (autobus), więc teraz jeżdżę bez owego podłokietnika.

  9. Instruktor

    Instruktor   17 maja 2016, 14:15

    Zgłoś nadużycie Cytuj

    Tu nie trzeba walczyć czy instruktor ma być w pasach czy nie INSTRUKTOR jest tego świadom i zna skutki lepiej jak inni a wybór to jego prawo nie rozumiem poprawiaczy prawa po co ta niepotrzebna paplanina

  10. Leszek Drugi

    Leszek Drugi   17 maja 2016, 12:31

    Zgłoś nadużycie Cytuj

    CYTAT:"Poduszki powietrzne wybuchające wprost w osobę nieprzypiętą pasami, zamiast ratować życie, mogą grozić jego utratą." KOMENTARZ: wszystko zależy od rodzaju(w tym objętości)poduszki powietrznej a konkretnie od przepisów panujących na danym obszarze. Tam gdzie nie wymaga się zapinania pasów bezpieczeństwa, dopuszcza się używania "amerykańskich" poduszek, które są blisko 2x większe od "europejskich".

  • 1 (current)
  • 2

Dodaj komentarz

Twój komentarz został wysłany do Moderatora. Zostanie opublikowany po akceptacji przez Administratorów portalu. Jeżeli chcesz uczestniczyć w dyskusji i publikować swoje opinie bez opóźnień zaloguj się lub załóż bezpłatne konto w portalu.
Wystąpił błąd podczas dodawania komentarza.
Komentujesz artykuł jako Gość. Twój adres IP będzie zapisany do wiadomości administratora serwisu L-instruktor. Kontynuując zgadzasz się na ten warunek. Zaloguj się, aby Twój komentarz był od razu widoczny.

Serwis wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu utrzymania sesji zalogowanego Użytkownika, gromadzenia informacji związanych z korzystaniem z serwisu, ułatwienia Użytkownikom korzystania z niego, dopasowania treści wyświetlanych Użytkownikowi oraz tworzenia statystyk oglądalności czy efektywności publikowanych reklam. Użytkownik ma możliwość skonfigurowania ustawień cookies za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej. Użytkownik wyraża zgodę na używanie i wykorzystywanie cookies oraz ma możliwość wyłączenia cookies za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej.