Wewnętrzny na video

Data publikacji: 16 maja 2017, 10:58
Autor: Wiesław Pawlak
Wewnętrzny na video
13
fot. A. Szadkowska

Całe już strony tekstu zapisano na temat systemu szkolenia kandydatów na kierowców. Nie próbuję więc odkrywać Ameryki. Trudno odebrać dobre intencje twórcom obecnie obowiązującego prawa w tym zakresie jak i też trudno jest się nie zgodzić z głosami krytyki. Ogólnie nie jest dobrze. Nie jest dobrze z punktu widzenia Ośrodków stawiających sobie za cel jakość i rzetelność wykonywanej pracy edukacyjnej.

Średnia zdawalność w Wojewódzkich Ośrodkach Ruchu Drogowego na terenie Polski, z nielicznymi wyjątkami, nie przekracza 40 %. A tymczasem zdawalność egzaminów wewnętrznych w OSK wynosi 100 %. Niestety jest również tak, że osoba egzaminowana z naprawdę dużą dozą szczęścia w ramach egzaminu praktycznego włączyła się do ruchu, lecz pierwszy samodzielny kilometr był już ponad jej siły. Choć z reguły jej/jego kariera w samodzielności za kierownica kończy się na tzw. „łuku”. Dlaczego tak się dzieje?! Teoria powszechna głosi, że to wszystko przez tych „złośliwych egzaminatorów”. Specjalnie oblewają, aby zarobić. Niestety większość idących na egzamin kandydatów tak właśnie myśli. Bo tak słyszeli. Tak mówili inni. Ale niestety takie też głosy wychodzą z naszego środowiska instruktorskiego. Inna sprawa, że w przeszłości wielu egzaminatorów walnie się swoją postawą do tego przyczyniło.

Tego typu rozwiązanie wymusi automatycznie podniesienie jakości szkolenia. Instruktorzy zmuszeni będą do właściwego i rzetelnego warsztatu zawodowego. Da to wszystkim równe szanse. Wyeliminuje z naszego środowiska „wysiadywaczy prawego fotela” czy też „telefonicznych gadaczy”.

A zatem co zrobić, aby proces szkolenia i egzaminowania oddawał rzeczywistość? Co zrobić, aby zrównać szanse Ośrodków szkolących z misją – niezależnie od ich wielkości i statusu z tymi oględnie mówiąc wznosząc się jednocześnie na wyżyny dyplomacji – szybkimi, bezproblemowymi i jakże by inaczej tanimi. Co zrobić, aby zdawalność egzaminu wewnętrznego i państwowego korelowała na poziomach zbliżonych? Co zrobić, aby w naszej szkoleniowej rzeczywistości zapanowała normalność?

Rozwiązanie jak sądzę jest proste. Wprowadzić ustawowy obowiązek rejestracji audio-wizualnej przebiegu egzaminu wewnętrznego w OSK. Najlepiej aby egzamin taki przeprowadzał inny instruktor niż prowadzący z wyjątkiem jedno osobowych OSK. Na podobnych zasadach jak jest to realizowane w WORD-ach. Przecież w dzisiejszych czasach to nie problem. Zapis jego przebiegu wraz z arkuszem powinien być zarchiwizowany w OSK. Co to da? Skończy się wreszcie fikcja. Na tyle długo już szkolę, że wiem jak się to odbywa. Przecież znaczna część kandydatów na kierowców nie wie nawet, że POZYTYWNIE i bezbłędnie taki egzamin zdała. Przy obecnie obowiązującym prawie wprowadzenie zmian poprzez podniesienie jakości spotyka się z bardzo silnym oporem „materii” i to zarówno tej instruktorskiej jak i szkolonych. Wiem, gdyż podjęliśmy takie próby. Działając w warunkach swobody działalności gospodarczej niestety trzeba brać to pod uwagę. Trudno jest konkurować jakością z powszechną byle jakością i „taniością”. Jak sadzę nieprawidłowości te dość szybko dałoby się wyeliminować poprzez właśnie obowiązek zapisu przebiegu egzaminu wewnętrznego.

Tego typu rozwiązanie wymusi automatycznie podniesienie jakości szkolenia. Instruktorzy zmuszeni będą do właściwego i rzetelnego warsztatu zawodowego. Da to wszystkim równe szanse. Wyeliminuje z naszego środowiska „wysiadywaczy prawego fotela” czy też „telefonicznych gadaczy”. Podniesie prestiż i pozycję społeczną instruktora nauki jazdy. Jakże ważnego elementu edukacyjnego. Nasze zaangażowanie i postawa zawodowa wpływa na bezpieczeństwo na drogach. To na Naszym przykładzie młodzi ludzie powinni nabierać właściwych postaw, często odmiennych od postaw środowiska z którego się wywodzą. Mamy naprawdę duży wpływ na życie młodych pokoleń. Nie bójmy się zmian, które nam wszystkim mogą tylko pomóc.

Problematykę tą poruszałem już na łamach prasy tematycznej we wrześniu 2015 – bez odzewu. Nie poddaję się, gdyż zależy mi na tym aby było po prostu normalnie. Niewiele trzeba. Jedno rozporządzenie.

Instruktor nauki jazdy to zawód wymagający swego rodzaju powołania. Ale trudno o powołanie po dwunastu godzinach codziennej pracy. A zatem pieniądze. No cóż, są niezbędne i stanowią poważne źródło motywujące dla przedsiębiorców i instruktorów. Jestem zwolennikiem ustawowego wprowadzenia stawki za jednostkę szkoleniową. Iluzoryczne 30 godzin to uśrednienie odbiegające od rzeczywistości. Większości szkolonych potrzeba tych godzin więcej, ale jak im w tej chwili wytłumaczyć że tak trzeba, skoro kolega w innym Ośrodku nie dość, że ma tańszy kurs to jeszcze nikt mu nie robi problemu?

Wiesław Pawlak /fot. A. SzadkowskaTak to teraz funkcjonuje. Wierzę w to, że twórcom obecnie obowiązującego prawa wcale nie o to chodziło. Świadczą o tym liczne nowelizacje. Ale niestety nadal nie jest tak jak by tego chcieli. Być może Ustawodawca liczy na rosnącą świadomość społeczną w tej dziedzinie? Nie chcę powiedzieć, że jest to towar deficytowy, ale niestety jest to proces długotrwały, uwarunkowany różnymi składowymi życia społecznego. A pojazdy jeżdżą i niestety giną ludzie. Możemy to zmienić. Wystarczy tylko przeprowadzać egzaminy wewnętrzne i rejestrować ich przebieg. Oczywiście samo gromadzenie zapisów nie do końca spełni oczekiwania. A więc nadzór, który w tej chwili w sposób merytoryczny właściwie nie istnieje. Nie ma żadnych ustawowych wymogów dla osób sprawujących administracyjny nadzór nad OSK. Nie jest dla mnie ważne kto go sprawuje. Ważne, aby ten nadzór był skuteczny i merytoryczny, a więc sprawowany przez osoby które się faktycznie na tym znają, a nie tylko przeczytały wymagane przepisy. Wystarczy jedna, czy dwie osoby w województwie i widmo nieoczekiwanej kontroli, a powinno zadziałać. To nie tak, że chcę tworzyć kolejną biurokrację. To nie są jakieś wielkie ilości etatów. Problematyka jest ważna i wymaga działania. Koszty jakie Nasze Państwo ponosi w skutek zdarzeń drogowych są olbrzymie i niewspółmierne do proponowanych przeze mnie zmian.

Myślę, że warto.

Wiesław Pawlak (na zdj. powyżej)
Autor jest instruktorem nauki jazdy i doskonalenia techniki jazdy we wszystkich kategoriach. Ma również uprawnienia egzaminatora w zakresie kat. B prawa jazdy. Posiada wykształcenie pedagogiczne, pełne uprawnienia kierowcy zawodowego łącznie z ADR. Jest rzeczoznawcą motoryzacyjnym, członkiem Stowarzyszenia Inżynierów i Techników Mechaników Polskich SIMP.
Pracuje w OSK "Wałowa" w Siedlcach.

Komentarze

  1. Robert Prokopiuk

    Robert Prokopiuk   30 maja 2017, 20:20

    Zgłoś nadużycie Cytuj

    Cyrylosoba ta nie jest ani instruktorem, ani wykładowcą. jak sam pisał ma trudności z cofaniem po łuku, jego umiejętności kończą się w samochodzie, w którym ciut inaczej działa sprzęgło lub hamulec.. Określiłem to tylko dwoma słowami-pierdołą drogowa. A Ty takie elaboraty.

  2. Cyryl

    Cyryl   30 maja 2017, 15:12

    Zgłoś nadużycie Cytuj

    osoba ta nie jest ani instruktorem, ani wykładowcą. jak sam pisał ma trudności z cofaniem po łuku, jego umiejętności kończą się w samochodzie, w którym ciut inaczej działa sprzęgło lub hamulec. natomiast trochę bardziej zdecydowana postawa egzaminatora powoduje, że jego osobowość rozpada się - nie potrafi wykonać podstawowych czynności w pojeździe nie mówiąc o samej jeździe. natomiast świetnie czuje się w sieci korzystając z anonimowości. wtedy może snuć swoje teorie oraz traktować uczestników w dyskusji niegrzecznie (łagodne słowo). w jego wieku nie byłem ani mądrzejszy, ani mniej zapalczywy, ale z szacunkiem traktowałem ludzi bardziej doświadczonych, mądrzejszych, którzy mnie dopuszczali do dyskusji. bywają ludzie, którzy próbują go traktować poważnie, jednak osoba ta nie rozróżnia ludzi życzliwych mu, neutralnych od wrogich i wszystkich traktuje tak samo agresywnie i niegrzecznie.

  3. ABC

    ABC   29 maja 2017, 19:15

    Zgłoś nadużycie Cytuj

    BalthierPanie Wiesiu. Brednie pan rozpowszechnia. Postawa egzaminatorów ma ogromne znaczenie podczas egzaminu. Nawet świetnie jeżdżący kandydaci potrafią oblać przez prostackiego egzaminatora. Niestety w tym fachu chamów nie brakuje. Czytam od jakiegoś czasu komentarze osoby podpisującej się Balthier. Nie spotkałem się z niczym innym jak tylko sflustrowaniem, poczuciem krzywdy osobistej i osamotnienia w obronie pokrzywdzonych przez system. Z wypowiedzi Pana wynika niechęć do wszystkich którzy prezentują inne poglądy. Jednocześnie nie trudno zauważyć, że rzeczony forumowicz jest instruktorem, może także wykładowcą. Prośba do Pana najpierw jakiś trening empatii i tolerancji później szkolenie kursantów. Jeśli podobne postawy kształtuje Pan u swoich uczniów szczerze im współczuję. " Merytorycznie poproszę" zapewne Pan powie, nie warto ..... Balthier wie najlepiej, inni tylko ..... chamy.

  4. RAV

    RAV   25 maja 2017, 09:58

    Zgłoś nadużycie Cytuj

    BaworDo RAV. To sie mylisz... A mógłby Pan rozwinąć wpis? Proszę o konkretne akty prawne ich artykuły, paragrafy, ustępy, punkty. Widocznie coś pominąłem, a chciałbym być na bieżąco.

  5. Balthier

    Balthier   18 maja 2017, 17:11

    Zgłoś nadużycie Cytuj

    Panie Wiesiu. Brednie pan rozpowszechnia. Postawa egzaminatorów ma ogromne znaczenie podczas egzaminu. Nawet świetnie jeżdżący kandydaci potrafią oblać przez prostackiego egzaminatora. Niestety w tym fachu chamów nie brakuje.

  6. Instruktor

    Instruktor   17 maja 2017, 11:23

    Zgłoś nadużycie Cytuj

    Rację ma "smoku" słyszę od kursantów że jeszcze są nieprzygotowani i nie czują się dobrze za kierownicą , ale gdy potwierdzam ich odczucia zalecając dodatkowe jazdy, wówczas zmieniają zdanie twierdząc że są naciągani ,czuję się wtedy okropnie żle. dla tego uważam że kursant ma 18 lat zdolność do podejmowania decyzji, ma swój rozum ,swoje pieniądze, wie czego chce i oczekuje za zainwestowaną kasę, wie też kiedy może przystąpić do egz. Podjętą błędną decyzję można naprawić przez zmianę w każdej chwili szkoły i nauczyciela. Państwo ma ważniejsze sprawy do rozwiązania a tak ubezwłasnowalnia człowieka,ma być posłuszny sprowadzony do bezmyślnej masy z pozorami samostanowienia, Proponuję Szanowni Koledzy odejścia od samo biczowania i samo zaciskania pętli na szyi OSK paranoicznymi tematami związanych z szkoleniem. będzie Orłel !! sami się wykończymy tak jak dzieje się w kraju. to Bismark powiedział dajcie polakom władzę oni sami się wykończą, i ma rację.!!!

  7. max

    max   16 maja 2017, 23:39

    Zgłoś nadużycie Cytuj

    ja mam prawie 50% zdawalnosci w krakowie i brak kursantow a jakis pajac *** pisze ze jest "1 w rankingu" ale nie zdwalnosci tylko 1 w rangking strony za reklame na ktorej placi haha

    ______________
    post moderowany

  8. Obserwator

    Obserwator   16 maja 2017, 20:22

    Zgłoś nadużycie Cytuj

    Jeżeli wewnętrzny byłby rejestrowany jestem skłonny ku pomysłowi zrezygnowania z placu manewrowego na egzaminie. Kontrole OSK muszą być merytoryczne i niezapowiedziane, zdawalność na egzaminie poniżej pewnego progu powinna skutkować wykreśleniem z ewidencji. Żal serce ściska jak jadę przez miasto i widzę: nieodpowiednio oznakowane "elki" ( mimo obowiązku), instruktorów jadących za kierownicą z "elką" na dachu i często z telefonem przy uchu, czekanie na kursanta w zatokach autobusowych, na powierzchniach wyłączonych z ruchu, instruktor za kierownica a dziecko z tyłu stojące na siedzeniach. Jak można się tak zachowywać będąc na co dzień nauczycielem ? Jakoś na razie nie ma mechanizmów eliminujących takich ludzi z branży. Wszyscy maja się dobrze tylko.... te WORDy niedobre

  9. Bawor

    Bawor   16 maja 2017, 15:49

    Zgłoś nadużycie Cytuj

    Dlaczego znowu ktos zaczyna wymyslac jakies innowacje, które nie maja zastosowania w żadnym innym kraju. Moze jednak spojrzmy jak odbywa sie proces szkolenia w krajach gdzie odesetek wypadkow jest najnizszy. To tak na marginesie. Natomiast jesli chodzi o żenująco niski poziom szkolenie niektórych osk, tutaj nalezy przyjąć zasadę, ze osk z rażąco niskimi zdawalnosciami powinny przechodzic dodatkowe kontrole jakosci szkolenia. To znaczy kontrolerzy powinni uczestniczyc w procesie szkolenia!!! Kontrola samej dokumentacji osk i czepianie sie do krzywo podpisanej karty nie wnosi absolutnie niczego do procesu szkolenia kierowców.

  • 1 (current)
  • 2

Dodaj komentarz

Twój komentarz został wysłany do Moderatora. Zostanie opublikowany po akceptacji przez Administratorów portalu. Jeżeli chcesz uczestniczyć w dyskusji i publikować swoje opinie bez opóźnień zaloguj się lub załóż bezpłatne konto w portalu.
Wystąpił błąd podczas dodawania komentarza.
Komentujesz artykuł jako Gość. Twój adres IP będzie zapisany do wiadomości administratora serwisu L-instruktor. Kontynuując zgadzasz się na ten warunek. Zaloguj się, aby Twój komentarz był od razu widoczny.

Serwis wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu utrzymania sesji zalogowanego Użytkownika, gromadzenia informacji związanych z korzystaniem z serwisu, ułatwienia Użytkownikom korzystania z niego, dopasowania treści wyświetlanych Użytkownikowi oraz tworzenia statystyk oglądalności czy efektywności publikowanych reklam. Użytkownik ma możliwość skonfigurowania ustawień cookies za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej. Użytkownik wyraża zgodę na używanie i wykorzystywanie cookies oraz ma możliwość wyłączenia cookies za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej.