A może także test „papierowy”?

/ /

A może także test „papierowy”?

Data publikacji: 2 grudnia 2019, 20:11
A może także test „papierowy”?
Jerzy Wasilewski, instruktor nauki i techniki jazdy (fot. Jolanta Michasiewicz)

         Pojawiła się kolejna informacja o rekordowych niepowodzeniach egzaminacyjnych kandydata na kierowcę. Tym razem jest to niepowodzenie rekordowe. Kandydat na kierowcę - po 15. latach po utracie uprawnień - po raz 162. oblał egzamin teoretyczny. Informacja niestety prawdziwa uznana za prawdopodobny rekord Polski. Miejsce zdarzenia, czy serii zdarzeń to WORD w Piotrkowie Trybunalskim. Szef tego ośrodka Dariusz Misztal skomentował: - To jest rzecz nawet troszkę trudna do zrozumienia, że ta osoba kiedyś poruszała się w ruchu drogowym. Być może dla rekordzistów warto by było wprowadzić obostrzenia. Np. przy co trzecim, czy co piątym niezdanym egzaminie, odsyłać ich na kolejne szkolenie teoretyczne. Zgadzamy się z opinią, ze w tej i podobnych sytuacjach np. w WORD w Katowicach – skierowanie na badanie psychologiczne byłoby w pełni uzasadnione.

         Komentarzy sytuacji z Piotrkowa Trybunalskiego pojawiło się bardzo wiele i bardzo skrajnych. Łącznie z sugestią, iż zdający w tym czasie to powinien się już tych pytań nauczyć na pamięć. Poważnym podejściem do problemu tej niemocy zdającego jest poniższa wypowiedź. Zachęcamy do lektury – może nie tak popularnej, ale niezwykle rozsądnej wypowiedzi wieloletniego instruktora nauki jazdy Jerzego Wasilewskiego. Autor proponuje konkretne rozwiązanie. Mówi – taką osobę trzeba skierować na badanie do psychologa, trzeba sprawdzić czy nie jest dotknięty technofobią. Oto co mówi:

         Pana, który osiągnął swoisty rekord nie oceniam, bo nie znam. Wiem z doniesień prasowych, że posiadał uprawnienia.

         Moje rozważania opieram na doświadczeniu zdobytym w mojej wieloletniej praktyce instruktorskiej.

         Należy zadać sobie pytanie. Czy nieumiejętność zdania egzaminu teoretycznego na „komputerze” świadczy o braku umiejętności prowadzenia pojazdu oraz o umiejętności zastosowania PoRD w ruchu drogowym? Moim zdaniem. NIE.

         W mojej praktyce miałem dwa takie przypadki. Szkolenie panowie odbywali na przełomie wprowadzenia przepisu, który wykluczył możliwość zdawania egzaminu państwowego innej formie niż test komputerowy. W swojej wypowiedzi skoncentruję się na szkoleniu praktycznym, które przebiegło bezproblemowo. Kursanci dobrze, a nawet bardzo dobrze radzili sobie z techniką i taktyką jazdy. Nie mieli problemów z zastosowaniem i interpretacją przepisów ruchu drogowego w praktyce. Po zakończeniu szkolenia przyszedł czas na egzamin wewnętrzny - mieli jeszcze wybór: papierowy lub komputerowy. Wybrali papierowy. Wynik pozytywny, ale WORD oferował już tylko egzamin komputerowy. Jeden z Panów po roku zrezygnował ze zdawania egzaminów, a drugi po dwóch latach zdał. Zapytałem - jak tobie udało się zdać? „Panie, nie wiem! Ręka mi się tak trzęsła, że miałem problem utrzymać myszkę”.

         Z przeprowadzonych rozmów z kursantami wynikało, że w kontakcie z komputerem przestają myśleć. Ustawodawca założył, że każdy, kto żyje w obecnych czasach potrafi bezproblemowo posługiwać się komputerem. Zapomniał jednak, że są ludzie, u których nowoczesna technologia może wywołać paniczny lęk. Moim zdaniem, to błędne założenie. Postawmy sobie pytanie. Dlaczego osoby, które paraliżuje paniczny strach na widok komputera, nie mogą zdawać egzaminu teoretycznego w formie np. papierowej? Taka forma, oczywiście po przeprowadzeniu odpowiednich badań osoby egzaminowanej, powinna być uwzględniona w rozporządzeniu w sprawie egzaminowania. Tu widzę pole do działania dla odpowiedniego ministerstwa.

         Z przykrością czytam na wielu forach cytowane wypowiedzi przedstawiciela WORD, który zastanawia się, jakim był rekordzista kierowcą przed zatrzymaniem prawa jazdy. Uważam, że to WORD powinien wystąpić z wnioskiem do Starosty, aby Ten skierował osobę egzaminowaną na dodatkowe badania w celu wykluczenia lub istnienia przyczyn takiego stanu.

         Wobec powyższego nie oceniam rekordzisty, jako kierowcy, bo nie mam podstaw.

         Warto rozważyć wprowadzenie innej formy przeprowadzania państwowego egzaminu teoretycznego dla osób np. z technofobią*).

Jerzy Wasilewski, Instruktor nauki i techniki jazdy

*) Technofobia – strach przed nowoczesnością. A dokładniej jak to określają psychologowie, to irracjonalny, chorobliwy i uporczywy lęk (fobia to lęk przed konkretną rzeczą, sytuacje czy zjawiskiem) w tym wypadku przed techniką – zwłaszcza przed komputerami, ale także innymi urządzeniami elektronicznymi. Osoba dotknięta tą fobią w kontakcie z komputerem odczuwa przyspieszone bicie serca, duszność, zawroty głowy, zwiększona potliwość, panikę – red.

Serwis wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu utrzymania sesji zalogowanego Użytkownika, gromadzenia informacji związanych z korzystaniem z serwisu, ułatwienia Użytkownikom korzystania z niego, dopasowania treści wyświetlanych Użytkownikowi oraz tworzenia statystyk oglądalności czy efektywności publikowanych reklam. Użytkownik ma możliwość skonfigurowania ustawień cookies za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej. Użytkownik wyraża zgodę na używanie i wykorzystywanie cookies oraz ma możliwość wyłączenia cookies za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej.