Cyfrowa uprząż dla kierowcy

/ /

Cyfrowa uprząż dla kierowcy

Data publikacji: 25 listopada 2019, 13:39
Cyfrowa uprząż dla kierowcy
System HAMS podczas testów w Indiach /źródło: Microsoft

Nad rozwiązaniem, które z pomocą sztucznej inteligencji i prostych urządzeń potrafiłoby nawet egzaminować kandydatów na kierowców pracuje Microsoft. Koncern poinformował o testach przeprowadzonych w Indiach.

W oficjalnym komunikacie amerykańskiego giganta komputerowego nie brakuje odwołań do problematyki bezpieczeństwa w ruchu drogowym. Według Światowej Organizacji Zdrowia w 2016 roku na drogach całego świata zginęło około 1,35 miliona ludzi. Oznacza to, że śmierć w wypadku jest w pierwszej dziesiątce przyczyn śmierci człowieka (czarnym rankingu WHO) - czytamy w komunikacie.

Do co piątego śmiertelnego wypadku na świecie, dochodzi w Indiach. Nieprzypadkowo to właśnie tamtejszy oddział Microsoftu przeprowadził badania i opracował prototyp systemu, który przy wykorzystaniu relatywnie niewielkich środków, ma pozwolić na sprawowanie automatycznego dozoru nad kierującymi. System HAMS (skrót od angielskiego Harnessing AutoMobiles for Safety) ma przede wszystkim monitorować zachowania kierowców - stąd nazwa w dosłownym tłumaczeniu "pojazd w uprzęży dla bezpieczeństwa".

Autorzy pomysłu wychodzą z założenia, że skoro na bezpieczeństwo mają wpływ trzy czynniki: pojazd droga i kierowca, to właśnie monitorowanie jego zachowań, a także analiza poczynań w kontekście środowiska w jakim się porusza, może być efektywnym narzędziem w pracy nad poprawą brd.

Głównym elementem systemu HAMS ma być zwykły smartfon, zamontowany na uchwycie, na przedniej szybie samochodu w taki sposób, aby jego przednia kamera "widziała" twarz kierowcy, a tylna "patrzyła" na drogę. Korzystając jednocześnie z całego zestawu czujników, w które wyposażona jest większość telefonów, można np. oceniać płynność jazdy, odległość od pojazdu poprzedzającego i/albo poziom skupienia kierowcy. Dane tego typu mogą w sposób ogólny ilustrować technikę prowadzenia, a po analizie być pomocne do oceny umiejętności kierującego.

Microsoft zastrzega, że przed autorami projektu jeszcze wiele pracy. Główny problem to znalezienie sposobu na wiele czynników mających wpływ na odczyty. Jeśli narzędzie ma być globalne, trzeba wziąć pod wzgląd, że nie każdy telefon da się identycznie zamocować, nie wszystkie drogi mają czytelne oznakowanie poziome, wreszcie nie każdy człowiek tak samo siada za kółkiem. Prace jednak trwają i kto wie, dokąd zaprowadzą inżynierów?

Pierwsze testy w jednym z północnych stanów Indii, prowadzone w porozumieniu z władzami odpowiedzialnymi za egzaminowanie przyszłych kierowców wypadły obiecująco. W lipcu pisaliśmy na łamach L-instruktora o jednej z chińskich szkół jazdy, która w ramach innowacyjnych testów próbuje zastąpić instruktora skomplikowanym systemem komputerowym.

Amerykański wynalazek nie uchroni przed wjazdem do rowu - ma jedynie nadzorować zachowania kierowcy, zbierać dane na ten temat i na ich podstawie dokonywać ewentualnych ocen. Oba przypadki jednak, ten chiński i ten zza oceanu, nieważne czy spojrzeć na nie szeroko otwartym, czy też jedynie przymrużonym okiem, zwiastują nadejście nowej, drogowej rzeczywistości.

Serwis wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu utrzymania sesji zalogowanego Użytkownika, gromadzenia informacji związanych z korzystaniem z serwisu, ułatwienia Użytkownikom korzystania z niego, dopasowania treści wyświetlanych Użytkownikowi oraz tworzenia statystyk oglądalności czy efektywności publikowanych reklam. Użytkownik ma możliwość skonfigurowania ustawień cookies za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej. Użytkownik wyraża zgodę na używanie i wykorzystywanie cookies oraz ma możliwość wyłączenia cookies za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej.