Czy możliwe jest zrozumienie?

/ /

Czy możliwe jest zrozumienie?

Data publikacji: 12 grudnia 2017, 11:18
Autor: Paweł Żuraw
Czy możliwe jest zrozumienie?
13
Paweł Żuraw /fot. ze zbiorów Autora

Czy kierowcy mogą zrozumieć pieszych, a piesi kierowców? To zadawane ostatnio najbardziej popularne pytanie w telewizyjnych blokach reklamowych, choć może po pewnym czasie wydawać się utartym i niewiele znaczącym sloganem, powinno nas wszystkich – uczestników ruchu drogowego – skłaniać do głębszej refleksji. Pytanie to można byłoby nawet sformułować nieco inaczej: Czy kierowcy powinni zrozumieć pieszych, a piesi kierowców? Słowo „powinność” ma niewątpliwie wymiar oznaczający: przymus, wewnętrzną mobilizację, ale również empatię, pobudzenie do myślenia i ocenę różnorodnych zachowań.

Odpowiedź oczywista, ale czy na pewno?

Odpowiedź na postawione w tytule mojej wypowiedzi pytanie powinna być jak najbardziej twierdząca. Kierowcy i piesi powinni się wzajemnie rozumieć. Teza ta jest bezdyskusyjna. Ale czy stwierdzenie to jest realne? Obserwacje różnorodnych sytuacji na drogach pokazują, że powyższe założenie może być dalekie od ideału. Spróbujmy zatem dokonać prostej analizy.

Kodeksowe, „sztywne” regułki.

Jak nietrudno jest zauważyć, wiele osób na kursach prawa jazdy uczy się kodeksowych, czasami wręcz sztywnych zachowań w określonych sytuacjach. Kursanci niejednokrotnie uczą się zachowań zero – jedynkowych. Cokolwiek by nie mówić o tych zachowaniach i reakcjach, są one zasadne, ale czy we wszystkich sytuacjach są skuteczne? Na pewno niekoniecznie. Trzeba podkreślić, że wielu instruktorów nauki jazdy, wykonując rzetelnie swoje obowiązki zawodowe, mówiąc kolokwialnie, dwoi się i troi, żeby u swoich kursantów ukształtować dobre nawyki. Nie zawsze się to udaje, bowiem nie wszyscy uczniowie mają zdolności szybkiego uczenia się i rozumienia treści, które są przekazywane przez nauczycieli. Dlatego ugruntowanie wiedzy wymaga niejednokrotnie długiego czasu, a także częstego łączenia teorii z praktyką. 

Krótkie intensywne kursy, ale czy efektywne?

Niestety, w trakcie trwania kursu na prawo jazdy, nie ma takiej możliwości, aby z przysłowiowego „świeżaka” ukształtować w krótkim czasie stuprocentowego profesjonalistę. Oczywiście ktoś powie, że przecież od tego właśnie jest kurs, aby potencjalnych kandydatów na kierowców przygotować do pełnej samodzielności. Takie jest ogólne, społeczne oczekiwanie, ale czy jest ono w pełni możliwe do realizacji? Zauważmy, że w trakcie relatywnie krótkiego kursu, bo dwu, trzymiesięcznego, kształtujemy postawy na całe życie. Czy taki czas rzeczywiście wystarczy, aby u kursantów ugruntować wiedzę i nawyki? Zdecydowanie nie! Przyjrzyjmy się, ile trwa edukacja dzieci w szkołach podstawowych, ile czasu wynosi nauka w szkołach średnich, a ile lat trwają studia, które z definicji mają przygotować potencjalnego kandydata do zawodu, wykonywanego zazwyczaj do emerytury. Z kolei krótkie kursy na prawo jazdy, mają z założenia przygotować kandydatów na kierowców do samodzielności, która trwa niemalże do końca życia.

Serwis potrzebny w każdej dziedzinie życia.

Nie chodzi oczywiście o to, aby kursy na prawo jazdy trwały kilka miesięcy lub kilka lat. Sprawa dotyczy tego, aby - mówiąc językiem technicznym (przepraszam za to słowo polonistów) - pomyśleć o „przeserwisowywaniu” każdej osoby, która otrzymuje upragniony dokument o nazwie prawo jazdy. Dyskusji na ten temat było już bardzo dużo. Jest wiele głosów za i przeciw określonym działaniom związanych z tzw. młodymi kierowcami. Dlatego nie chcę wchodzić za głęboko w tą problematykę. Jednak pod rozwagę poddaję jedną myśl, mianowicie: proszę zauważyć co dzieje się z każdym sprzętem, maszyną, która nie jest regularnie doglądana, sprawdzana, naprawiana. Co dzieje się z człowiekiem, zwłaszcza młodym, który nie jest w jakiś sposób nadzorowany, doglądany, pilnowany. I proszę nie odebrać tego negatywnie. Nie mam na myśli jakiś reżimowych restrykcji, ale zwyczajną praktykę pozwalającą stwierdzić, że wszystko w rozwoju konkretnego człowieka idzie w jak najlepszym porządku. Podobnie powinno być z kierowcami. Obecnie, po zdanym egzaminie państwowym, nikt się nimi nie interesuje. Są oni rzuceni na przysłowiową pastwę losu. Nie dziwmy się zatem, że niektórzy z nich po pewnym czasie jeżdżą po swojemu, ustalając własne zasady na drogach.

Czy rzymska idea prawa ma szansę wygrać ze współczesnym Internetem?

Paradoksalnie rzecz ujmując, w czasach współczesnych, idea prawa stanowionego, nie mówiąc już o jego znajomości, zaczyna mieć drugorzędne znaczenie. Mam świadomość, że stawiam kontrowersyjną tezę, ale proszę mi wierzyć, wynika ona z moich codziennych, życiowych obserwacji. Oto proste przykłady: Jeśli ktoś chce sprawdzić jakąś kwestię związaną chociażby z ruchem drogowym, to najczęściej otwiera wyszukiwarkę Google. Wielu kierowców doskonale sobie radzi z analizą różnych zapisów prawnych. Ambitni kupują nawet wydawane co jakiś czas dodatki do codziennych gazet w postaci kodeksów drogowych. Ale są też tacy, którzy nie mają nawet świadomości, że zasady ruchu drogowego znajdują się w ustawie – Prawo o ruchu drogowym. Czy takie osoby należy za to piętnować? Na pewno nie. Może zwyczajnie nie mieli okazji, aby się o tym wcześniej dowiedzieć. A może nie mieli dobrych mentorów? Przyczyn może być wiele. Nie dziwmy się, że w czasach współczesnych poszukujemy prostych rozwiązań. Wszystko musi być szybkie i najlepiej tanie. Szybko chcemy uzyskać prawo jazdy, chcemy szybko żyć, szybko zarabiać pieniądze. Wszystko szybko! Wszystko na już, na teraz! Nawet wiedza ma być na wyciągnięcie już nie ręki, co palca wirującego na ekranie smartfona.

Choroba XXI w. – emocje ponad wszystko, zdrowy rozsądek do lamusa.

Wymienione stany, zachowania, przyzwyczajenia, nawyki są odzwierciedleniem bardzo częstych zachowań, które występują w ruchu drogowym. Nie dziwmy się, że zdarza się, iż ludzie uczestnicząc w ruchu drogowym, nie myślą o tym co robią. Często jesteśmy roztargnieni, zamyśleni. Mówiąc wprost, często zdarza nam się wyłączać myślenie. Jadąc samochodem czy przechodząc przez jezdnię, myślimy czy zdążymy odebrać dziecko z przedszkola lub szkoły, czy zdążymy na umówione spotkanie, czy uda nam się szybko zrobić zakupy, czy opłaciliśmy już rachunki, itp. Na domiar złego często jesteśmy podirytowani, bo wiecznie gdzieś jesteśmy spóźnieni. Żyjemy w emocjach, a one niestety wyłączają zdrowy rozsądek. Dlatego coraz mniej jesteśmy świadomi, że za rogiem, za kilka metrów czyha niebezpieczeństwo, a nawet śmierć. 

Uświadamianie, kampanie i promocja zdrowego rozsądku.

Biorąc pod uwagę powyższe fakty, należy stwierdzić, że do współczesnych ludzi należy przemawiać prostym językiem, prostymi przykładami. Musi nastąpić odrodzenie myślenia, kształtującego zdrowy rozsądek. Nie zmusimy ludzi do studiowania ustaw, kodeksów czy naukowych opracowań. Ludzie takiej metody edukacji nie kupią. Dzisiaj należy przemawiać obrazem, najlepiej jak najbardziej realistycznym. Pokazujmy konsekwencje braku myślenia. Pokazujmy ból i cierpienie. Dlatego należy pochwalić bardzo przemyślaną kampanię filmową dotyczącą relacji pieszych i kierowców. Lądujący na masce samochodu pieszy oraz rozbita szyba wpływają na wyobraźnię.

I tak na koniec.

Mamy w Polsce tylu wspaniałych instruktorów i egzaminatorów, którzy swoim autorytetem, mądrością, doświadczeniem mogą wiele zdziałać dla ukształtowania pozytywnej relacji na drodze pomiędzy kierowcami i pieszymi, tym samym poprawiając stan bezpieczeństwa. Dajmy im możliwości, dajmy im odpowiednie narzędzia, aby mogli w pełni służyć tej misji. Pozwólmy wyzwolić w nich kreatywność. Dlatego w proponowanych przedsięwzięciach, projektach bądźmy bardziej spontaniczni, działajmy w sposób, który może uprościć nam życie a nie je utrudnić. W kwestiach bezpieczeństwa ruchu drogowego nie róbmy wielkiej polityki, gdyż ona powoduje – w niektórych przypadkach – że zaczynamy dzielić włos na czworo. A to z kolei prowadzi do bezsensownego działania, które można streścić w następującej formule: dużo niepotrzebnej pracy, dużo mówienia, mało efektów. Czy o to nam chodzi? Pozdrawiam wszystkich serdecznie i świątecznie, zarówno tych, którzy myślą podobnie, jak i tych, którzy z tymi słowami się nie zgadzają.

Paweł Żuraw
egzaminator i instruktor zaangażowany w problematykę bezpieczeństwa ruchu drogowego,
doktor nauk ekonomicznych, pracownik Społecznej Akademii Nauk w Świdnicy

Komentarze

  1. Gość

    Gość   16 grudnia 2017, 00:23

    Zgłoś nadużycie Cytuj

    BalthierA jeden z nich mocno zażądał abym więcej nie wspominał o nim na żadnym forum (było to po tym jak wykazałem mu jego totalną hipokryzję i i niedorzeczności). Który?

  2. Balthier

    Balthier   15 grudnia 2017, 22:54

    Zgłoś nadużycie Cytuj

    W którym to miejscu wykazujesz moje "nonsensy"? Ok, myliłem się w temacie dotyczącym PJ dla czterokołowców lekkich. Przyznałem się do pomyłki i przeprosiłem. I to był z tego co pamiętam jedyny taki przypadek. Ale w innych tematach nie jesteś w stanie mnie logicznie przekonać do niczego. P.S- Twój kolega z forum (jednego i drugiego), którego nicku nie podam bo tak zażądał, w innym temacie napisał, że długie oczekiwanie na egzamin powoduje zwiększony stres i ma to duży wpływ na wynik egzaminu... Haha, najpierw mi się choroby przypisuje a potem i tak potwierdza moje zarzuty, które stawiam już od dawna. @Gosc- Ośmieszają mnie? Hehe, dobre sobie :) Daj mi jakiś przykład gdzie mnie ośmieszyli. Bo póki co to ja bardziej ich ośmieszam. A jeden z nich mocno zażądał abym więcej nie wspominał o nim na żadnym forum (było to po tym jak wykazałem mu jego totalną hipokryzję i i niedorzeczności).

  3. Robert Prokopiuk

    Robert Prokopiuk   15 grudnia 2017, 18:48

    Zgłoś nadużycie Cytuj

    GośćOprócz tego, że dwaj z nich regularnie ośmieszają ciebie na tym forum to zakładam, że nigdy ich nawet na oczy nie widziałeś trolu internetowy.Nie tylko na tym. Wskazujemy nonsensy tego usera, którego motto brzmi...nie znam się, ale się wypowiem.

  4. Gość

    Gość   15 grudnia 2017, 00:11

    Zgłoś nadużycie Cytuj

    Balthier@kolo- Gadasz jakieś nonsensy. Przestrzegam prawa tam gdzie jest ono mądre i logiczne. A co do artykułu to moim zdaniem jest OK. W którym miejscu jest zły? Wspomniane przez Ciebie osoby rzeczywiście do drogowych mędrców się nie zaliczają lekko mówiąc, a Pan Sztal to już w ogóle szkoda komentować. Ale istnieją porządni instruktorzy i NAWET egzaminatorzy. Dlaczego uważasz, że Prokopiuk, Cyryl czy Sztal nie są "porządni", znasz ich warsztat? Oprócz tego, że dwaj z nich regularnie ośmieszają ciebie na tym forum to zakładam, że nigdy ich nawet na oczy nie widziałeś trolu internetowy.

  5. Gość

    Gość   15 grudnia 2017, 00:03

    Zgłoś nadużycie Cytuj

    BalthierFajny, artykuł, mądre słowa. p.s- "Ambitni kupują nawet wydawane co jakiś czas dodatki do codziennych gazet w postaci kodeksów drogowych".- To chyba ja zaliczam się do grona tych ambitnych bo regularnie kupuję nowe wydania kodeksów drogowych :) Pytanie po co skoro i tak ni słowa nie rozumiesz z tego co tam napisali...

  6. KIBIC

    KIBIC   14 grudnia 2017, 09:09

    Zgłoś nadużycie Cytuj

    Cyrylkolo...O kim pisze "tylu wspaniałych instruktorów i egzaminatorów" - o Prokopiuku, Sztalu i Cyrylu czy im podobnych?? Farsa..Jeszcze jest jeden co kierunkowskazu nie poleca włączać gdy nie ma odbiorcy - to jest dopiero geniusz. I tacy mają uczyć współpracy z pieszymi?... zostałem wywołany imiennie, więc chciałbym zapytać: w którym to momencie ja nie polecam włączyć kierunkowskazów O kierunkowskazach, to był przytyk do Zasela *** A jeśli chodzi o pieszych, to jeśli tak zależy nam na ich bezpieczeństwie, to trzeba budować więcej wyniesionych przejść w miastach, a te na drogach o podwyższonej prędkości muszą być kierowane. Poza tym trzeba edukować, a jak się nie da, to TRESOWAĆ mandatami nie tylko kierowców, ale i PIESZYCH włażących bezmyślnie pod rozpędzone samochody. Jezdnia jest dla samochodów, a pieszy jest na niej takim samym intruzem jak samochód na chodniku. Trzeba wprowadzić przepis, że na terenie zabudowanym wyznaczone przejście jest chodnikiem i po kłopocie.

    ______________
    post moderowany

  7. Cyryl

    Cyryl   14 grudnia 2017, 06:06

    Zgłoś nadużycie Cytuj

    kolo...O kim pisze "tylu wspaniałych instruktorów i egzaminatorów" - o Prokopiuku, Sztalu i Cyrylu czy im podobnych?? Farsa..Jeszcze jest jeden co kierunkowskazu nie poleca włączać gdy nie ma odbiorcy - to jest dopiero geniusz. I tacy mają uczyć współpracy z pieszymi?... zostałem wywołany imiennie, więc chciałbym zapytać: w którym to momencie ja nie polecam włączyć kierunkowskazów i dlaczego ja miałbym uczyć złego podejścia do pieszych. kolejna sprawa, jeżeli kolega chce oceniać w jaki sposób szkolę i wypowiadać się w tej sprawie na forum publicznym, to czy nie lepiej zapoznać się z moim szkoleniem? dobrze byłoby wiedzieć co się ocenia. zapraszam więc do Wrocławia na kilka moich lekcji, żeby ocena ta była w większym stopniu wiarygodna.

  8. Balthier

    Balthier   14 grudnia 2017, 02:43

    Zgłoś nadużycie Cytuj

    @kolo- Gadasz jakieś nonsensy. Przestrzegam prawa tam gdzie jest ono mądre i logiczne. A co do artykułu to moim zdaniem jest OK. W którym miejscu jest zły? Wspomniane przez Ciebie osoby rzeczywiście do drogowych mędrców się nie zaliczają lekko mówiąc, a Pan Sztal to już w ogóle szkoda komentować. Ale istnieją porządni instruktorzy i NAWET egzaminatorzy.

  9. Balthier

    Balthier   13 grudnia 2017, 11:58

    Zgłoś nadużycie Cytuj

    Polski poziom debatowania w przestrzeni publicznej jest na żałosnym poziomie. Wystarczy oglądać sejm, wejść na fora, YouTube,itd. i zobaczyć co się dzieje. Aby tylko komuś dojechać i na siłę nie zgadzać się dla samego nie zgadzania się. Polak to człowiek, który mając do wyboru "Mieć lepiej" albo "Cokolwiek, aby tylko sąsiad Zbychu miał gorzej ode mnie".... wybierze tą drugą opcję.

  10. kolo

    kolo   13 grudnia 2017, 10:32

    Zgłoś nadużycie Cytuj

    @Baltier - niestety, nie zaliczasz sie do ambitnych.. Wygórowane masz tylko spojrzenie na siebie i swe ego - nie chcesz przestrzegać polskiego prawa a piejesz z zachwytu, ze kupujesz dodatki.. Jesteś hipokrytą .. Zakłamanym hipokrytą.. Jaki ten artykuł jest fajny? W którym miejscu?? O kim pisze "tylu wspaniałych instruktorów i egzaminatorów" - o Prokopiuku, Sztalu i Cyrylu czy im podobnych?? Farsa..Jeszcze jest jeden co kierunkowskazu nie poleca włączać gdy nie ma odbiorcy - to jest dopiero geniusz. I tacy mają uczyć współpracy z pieszymi? To powodzenia.. Z Warszawy i Wrocławia nigdy Jaworzna nie zrobicie mając taką kadrę szkolącą..

  • 1 (current)
  • 2

Dodaj komentarz

Twój komentarz został wysłany do Moderatora. Zostanie opublikowany po akceptacji przez Administratorów portalu. Jeżeli chcesz uczestniczyć w dyskusji i publikować swoje opinie bez opóźnień zaloguj się lub załóż bezpłatne konto w portalu.
Wystąpił błąd podczas dodawania komentarza.
Komentujesz artykuł jako Gość. Twój adres IP będzie zapisany do wiadomości administratora serwisu L-instruktor. Kontynuując zgadzasz się na ten warunek. Zaloguj się, aby Twój komentarz był od razu widoczny.

Serwis wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu utrzymania sesji zalogowanego Użytkownika, gromadzenia informacji związanych z korzystaniem z serwisu, ułatwienia Użytkownikom korzystania z niego, dopasowania treści wyświetlanych Użytkownikowi oraz tworzenia statystyk oglądalności czy efektywności publikowanych reklam. Użytkownik ma możliwość skonfigurowania ustawień cookies za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej. Użytkownik wyraża zgodę na używanie i wykorzystywanie cookies oraz ma możliwość wyłączenia cookies za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej.