Grzechy główne instruktora

/ /

Grzechy główne instruktora

Data publikacji: 27 maja 2019, 10:41
Autor: Sara Kurlit
Grzechy główne instruktora
4
fot. A. Szadkowska

(Nie)przygotowanie

Prawidłowe przygotowanie do jazdy nie tylko znacząco wpływa na bezpieczeństwo kierującego, ale również wszystkich w jego otoczeniu. Zagłówek, pasy bezpieczeństwa, oparcie fotela. Tylko prawidłowo ustawione, maksymalnie wykorzystują swój potencjał. Należy poświęcić trochę więcej niż minutę, na przekazanie kursantowi wiedzy z tego zakresu i oczywiście nie zapominać, żeby przed każdą jazdą sprawdzić prawidłowość wykonania tego zadania, które chroni życie. Któż z nas nie spotkał samochodu z „L” na dachu, z kursantem siedzącym z „kierownicą w brzuchu”. Taka postawa nie tylko stwarza śmiertelne niebezpieczeństwo, ale również utrudnia prawidłową obsługę kierownicy. Niestety widok osoby szkolonej niepoprawnie siedzącej za kierownicą nie jest rzadkością.

Pasy

Według Art. 39 ustawy Prawo o Ruchu drogowym instruktor podczas szkolenia jest zwolniony z używania pasów bezpieczeństwa. Może wywołam burzę i lawinę negatywnych komentarzy, ale czy instruktor, który z własnego dobrowolnego wyboru pasów nie zapina, może mówić o bezpiecznym szkoleniu? „Żyj i pozwól żyć innym” - to hasło nowej kampanii KRBRD dotyczącej udzielania pierwszeństwa przejazdu. Ten cytat idealnie opisuję problematykę niezapinania pasów przez uczestnika kolizji lub wypadku drogowego. Pamiętajmy, że niezapięte pasy są śmiertelnym niebezpieczeństwem nie tylko dla osoby która ich nie zapina, ale również wszystkich innych osób przebywających z nią w samochodzie. Nie zapinając pasów ryzykujemy życie swoje, ale również swojego kursanta – czy mamy do tego prawo?

Uczymy, tłumaczymy, podkreślamy jak ogromny wpływ na bezpieczeństwo ma zapięty pas, a sami siedząc obok go nie zapinamy. W swoich słowach jesteśmy niewiarygodni, a nasza dbałość o bezpieczeństwo ruchu drogowego zamyka się w kilku wyklepanych regułkach. Osobnym tematem jest nie tylko zapięcie pasów, ale zrobienie tego w sposób PRAWIDŁOWY. Jeżeli ktoś z Was, czytających ten artykuł nie wie jak to zrobić, to zachęcam (!!!) do uzupełnienia wiadomości w tym zakresie.

Telefon

źródło: arch. prywatneInstruktor z telefonem w ręku nikogo szczególnie nie dziwi. Przyznam, że niekiedy zastanawiam się kiedy wspomniani instruktorzy mają czas na przekazanie wiedzy kursantowi, ponieważ telefonu nie odrywają od ucha przez długi, długi czas. Temat telefonu oraz możliwości używania go podczas szkolenia, pojawia się często na specjalistycznych forach i grupach. Niekiedy spotyka się tam określenie "współprowadzącego pojazd lub inne terminy. Ja wiem jedno, obowiązuje mnie Art. 25 Ustawy o Kierujących Pojazdami : „Podczas jazdy osoby ubiegającej się o uzyskanie uprawnienia do kierowania motorowerem, pojazdem silnikowym lub uprawnienia do kierowania tramwajem, wobec instruktora stosuje się przepisy dotyczące kierującego pojazdem”.

Negatywy trzymania w ręku telefonu komórkowego można wymieniać bardzo długo. Rozproszenie koncentracji, ograniczona sprawność ruchowa, ale najważniejszy jest zły przykład jaki dajemy kursantowi. Pamiętajmy, że kursant obserwuje nasze zachowanie, a w tej sytuacji jako specjaliści dajemy mu raczej marny wzór.

Agresja

Jak wynika z badań wykonanych na zlecenie VINCI Autoroutes, aż 36% Polaków gotowych jest wysiąść z samochodu, żeby rozmówić się z innym kierowcą. Ze smutkiem coraz częściej patrzę na uchylone okno po stronie instruktora, w celu wykrzyczenia kilku niezbyt kulturalnych „pouczeń” w stronę innego kierowcy. Już kilkakrotnie byłam świadkiem jak instruktor wysiadł z samochodu, żeby w dość stanowczy sposób wyjaśnić pewną sytuację która zaszła na drodze. Powiem ostro. Taki szkoleniowiec powinien być natychmiast odsyłany na kontrolne badania psychologiczne. Umiejętność zachowania spokoju w sytuacjach stresowych to jedna z podstawowych predyspozycji do wykonywania tego zawodu. Jeżeli komuś takich cech brakuje, to może czas na zmianę branży?

Swoją drogą chyba nie chcę wiedzieć jak taki instruktor reaguje na błędy popełniane przez kursanta. I znowu pojawia się kwestia dawania skrajnie negatywnego przykładu podczas szkolenia. Jako nauczyciele powinniśmy szczepić w młodych ludziach chęć do bezpiecznej, defensywnej jazdy, potępiając coraz szerzej rozpowszechnianą agresję na drodze.

Autorka (na zdjęciu powyżej) jest instruktorką nauki jazdy kat. B.
Posiada prawo jazdy kat A, B, B+E, C, C+E, D
.

Komentarze

  1. ZNIESMACZONY

    ZNIESMACZONY   30 maja 2019, 12:45

    Zgłoś nadużycie Cytuj

    Głównym grzechem środowisk OSK, a szczególnie licznych ich przedstawicieli, niestety także właścicieli szkół i ośrodków, jest uznanie wyższości, przez podległość, egzaminatorów i dyrektorów WORD, oraz całkowity brak świadomości, że od 20 lat dają się przez ich brak wiedzy ogłupiać. Ci uwierzyli w to, że obecne prawo, obowiązujące od 1998 roku, jest złe i niczego nie zmieniło, poza zakazem używania telefonów komórkowych trzymanych w ręce. Kolejnym grzechem jest brak reakcji na wadliwe znakowanie dróg i ulic, szczególnie tych, na których są prowadzone egzaminy. Grzechem jest też całkowite poddanie się manipulacjom związanym z tworzeniem samorządu w którym z założenia, co słusznie zauważył Cyryl (patrząc na liczebność instruktorów i egzaminatorów) będą tymi od płacenia składek.

  2. Cyryl

    Cyryl   28 maja 2019, 14:17

    Zgłoś nadużycie Cytuj

    Lampo...Instruktorzy boją się zacząć wreszcie stawiać żądania. Żądania limity godizny pracy (max 8h dziennie dla etatowców, max 4h dziennie dla dorabiających - lub ekwiwalentna ilość godizn w skali tygodnia) oraz żądania godnej płacy (min. 25 zł na rękę za 1h szkolenia kat. B). Cała Polska wyciąga rece...i dostaja... to chyba trochę nie tak: 1. żądają pracownicy budżetówki, których strajk może sparaliżować jakąś gałąź gospodarki. 2. w naszym zawodzie są ludzie, dla których 10zł/h to jest stanowczo za dużo, ale są tacy, gdzie 25zł/h to za mało. dobrze byłoby wynagradzać pracowników w zależności od ich umiejętności, zaangażowania i skuteczności. dawanie wszystkim tej samej stawki jest rodem z poprzedniego systemu.

  3. eks

    eks   28 maja 2019, 13:12

    Zgłoś nadużycie Cytuj

    jest jeszcze inna możliwość, poszukać roboty gdzie indziej, co uczyniłem i do dzisiaj nie rozumiem jak mogłem w nauce jazdy pracować.....ale cóż na błędach się człowiek uczy

  4. Lampo

    Lampo   27 maja 2019, 11:32

    Zgłoś nadużycie Cytuj

    Nie sposób nie zgodzić się z Panią, szczególnie w kwestii nadużywania telefonu. Ja jako główny grzech instruktorów wskazałbym tchórzostwo. Instruktorzy boją się zacząć wreszcie stawiać żądania. Żądania limity godizny pracy (max 8h dziennie dla etatowców, max 4h dziennie dla dorabiających - lub ekwiwalentna ilość godizn w skali tygodnia) oraz żądania godnej płacy (min. 25 zł na rękę za 1h szkolenia kat. B). Cała Polska wyciąga rece...i dostaja. A instruktorzy wciąż żyją w latach 90tych...

Dodaj komentarz

Twój komentarz został wysłany do Moderatora. Zostanie opublikowany po akceptacji przez Administratorów portalu. Jeżeli chcesz uczestniczyć w dyskusji i publikować swoje opinie bez opóźnień zaloguj się lub załóż bezpłatne konto w portalu.
Wystąpił błąd podczas dodawania komentarza.
Komentujesz artykuł jako Gość. Twój adres IP będzie zapisany do wiadomości administratora serwisu L-instruktor. Kontynuując zgadzasz się na ten warunek. Zaloguj się, aby Twój komentarz był od razu widoczny.

Serwis wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu utrzymania sesji zalogowanego Użytkownika, gromadzenia informacji związanych z korzystaniem z serwisu, ułatwienia Użytkownikom korzystania z niego, dopasowania treści wyświetlanych Użytkownikowi oraz tworzenia statystyk oglądalności czy efektywności publikowanych reklam. Użytkownik ma możliwość skonfigurowania ustawień cookies za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej. Użytkownik wyraża zgodę na używanie i wykorzystywanie cookies oraz ma możliwość wyłączenia cookies za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej.