Kolizja "elki", dla kogo mandat?

/ /

Kolizja "elki", dla kogo mandat?

Data publikacji: 11 maja 2018, 10:37
Kolizja "elki", dla kogo mandat?
29
fot. S. Lampert /źródło: Wikimedia; zdjęcie w domenie publicznej

Bielsko-Biała: kandydatka kierująca egzaminacyjną toyotą yaris uderzyła w audi. Z doniesień lokalnych mediów wynika, że winę za spowodowanie zdarzenia poniosła kobieta oraz że została ona ukarana mandatem.

Zmieniała pas, wjechała w audi

O sprawie napisał portal Bielsko.Biala.pl. Do kolizji doszło na ul. Partyzantów, przy skrzyżowaniu z ul. Olszówka. Jadąca egzaminacyjną "elką" kobieta zmieniając pas ruchu, uderzyła w prawidłowo jadące audi. Wezwana na miejsce policja nie stwierdziła obecności alkoholu w powietrzu wydychanym przez uczestników zdarzenia. Sprawcą kolizji uznano kursantkę i ukarano ją stosownym mandatem karnym.

Odpowiada kursant, ale też instruktor

Temat odpowiedzialności kursantów za spowodowane przez nich zdarzenia drogowe, wielokrotnie wraca do branżowej dyskusji. W pewnym sensie odruchowym wydaje się być pytanie o powody, dla których kursant ma za cokolwiek odpowiadać. Nie jest jeszcze przecież w myśl przepisów kierowcą, dlaczego więc oczekiwać od niego ponoszenia konsekwencji za popełnione wykroczenia? Niestety, taki tok rozumowania nie jest właściwy. Warto uczulić kursanta przed pierwszym wyjazdem "na miasto", że wszystko co zrobi źle, może być podstawą do jego ewentualnego ukarania. Co ciekawe, mandatem może być ukarany też instruktor. Wszystko zależy od ustalenia kto konkretnie ponosi winę za spowodowane zdarzenie i na ile mógł mieć na to wpływ nauczyciel.

Podstawą prawną, która reguluje obecność kursanta za kierownicą "elki" jest m.in. Ustawa z dnia 5 stycznia 2011 r. o kierujących pojazdami. W Art. 3. pkt 1. jest definicja "Kierującego".

Art. 3. 1.
Kierującym pojazdem może być osoba, która osiągnęła wymagany wiek i jest sprawna pod względem fizycznym i psychicznym oraz spełnia jeden z następujących warunków:
   1) posiada umiejętność kierowania pojazdem w sposób niezagrażający bezpieczeństwu, nieutrudniający ruchu drogowego i nienarażający kogokolwiek na szkodę oraz odpowiedni dokument stwierdzający posiadanie uprawnienia do kierowania pojazdem;
   2) odbywa w ramach szkolenia naukę jazdy;
   3) zdaje egzamin państwowy.

Kto zawinił?

Inaczej będzie wyglądać sprawa, w której mimo obowiązkowego zatrzymania w odpowiednim miejscu, kursant dokona złej oceny sytuacji i wjedzie w bok innego auta. Inaczej zaś, jeśli przejedzie przez skrzyżowanie w ogóle ignorując znak "Stop", doprowadzając tym samym do zderzenia. Trzeba jednocześnie pamiętać, że skoro instruktor fizycznie, dosłownie nie kieruje pojazdem, to jego w nim obecność jest nieprzypadkowo konieczna. I to z tej obecności właśnie, przede wszystkim, wynika jego odpowiedzialność za postępowanie kursanta. Możliwe przecież, że w przytoczonej wyżej za przykład sytuacji, powinien korzystając z możliwości jakie dają dodatkowe pedały sprzęgła i hamulca, spowodować zatrzymanie "elki"?

Szczegóły w sądzie

Niuanse na tym poziomie z pewnością rozstrzygnie sąd, jeśli sprawa trafi przed jego oblicze. Pod uwagę wzięte zostaną wszystkie okoliczności wyjaśniające lub mogące pomóc wyjaśnić, kto i w jakim stopniu ponosi faktyczną winę za spowodowanie zdarzenia. Z pewnością nie jest jednak tak, że wina za każdą kolizję "elki" automatycznie trafi na konto instruktora. To dobry temat na wzbogacenie rozmowy z kursantem przed pierwszą lekcją jazdy w ruchu drogowym.

Komentarze

  1. OBSEER

    OBSEER   8 czerwca 2018, 08:58

    Zgłoś nadużycie Cytuj

    Cyrylzłośliwy...Uważam że każą kolizję z "L" powinien rozpatrywać sąd i po analizie wydać werdykt... ale czy zastanowiłeś się nad konsekwencjami? 90% kolizji z udziałem pojazdów szkoleniowych, to najechanie na tył tego pojazdu, z czego zdecydowana większość na strzałce warunkowej i na zatrzymaniu na żółtym świetle. co tu analizować, co tu rozpatrywać? jeżeli więc KAŻDĄ kolizję z "L" ma analizować i rozpatrywać sąd, to jeżeli będziesz miał prawdziwą sprawę, może okazać się, że pierwsze posiedzenie będzie w połowie 2022 roku. Cyryl. Zauważ, że mówisz nie na temat. Mówisz o słusznym karaniu tego co wjechał w tył L-ki, a nie kursanta.

  2. Cyryl

    Cyryl   8 czerwca 2018, 05:10

    Zgłoś nadużycie Cytuj

    złośliwy...Uważam że każą kolizję z "L" powinien rozpatrywać sąd i po analizie wydać werdykt... ale czy zastanowiłeś się nad konsekwencjami? 90% kolizji z udziałem pojazdów szkoleniowych, to najechanie na tył tego pojazdu, z czego zdecydowana większość na strzałce warunkowej i na zatrzymaniu na żółtym świetle. co tu analizować, co tu rozpatrywać? jeżeli więc KAŻDĄ kolizję z "L" ma analizować i rozpatrywać sąd, to jeżeli będziesz miał prawdziwą sprawę, może okazać się, że pierwsze posiedzenie będzie w połowie 2022 roku.

  3. Misiu

    Misiu   7 czerwca 2018, 16:41

    Zgłoś nadużycie Cytuj

    Złośliwy, święte słowa. 😊 Moj znajomy miał kolizje. Przyjechalo M. O. i na wstępie pytanie "kto skręcal w lewo?" Kolega, że to on. Na to M. O., że to jego wina. Oczywiscie nie wzięli pod uwagę, że do zdarzenia doszlo kiedy kolega juz opuszczał skrzyżowanie. Często policja nie wnika kto pierwszy wjechal na skrzyżowanie, z jaką prędkością i w jakich okolicznościach. Podobnie jest z najechaniem na tyl pojazdu poprzedzającego. Zawsze winny ten z tylu. Ida na łatwiznę i walą sztampe bez refleksji. A odnośnie podświetlenia tablicy, to ja bym napisal skargę na takiego egzaminatora. Pidswietlenie jest odrebnym swiatlem a to, że współdziała z innymi światłami nie ma tu znaczenia. No ale cóż, w każdym środowisku sa czarne owce. Co do uczenia pod egzamin, to akurat instruktorzy zaczeli ten kabaret i do tej pory ucza tras egzaminacyjnych poszczegolnych egzaminatorów. A jak na trasie sa roboty albo objazd to zdajacy ma smierc w oczach...

  4. złośliwy

    złośliwy   7 czerwca 2018, 07:33

    Zgłoś nadużycie Cytuj

    A odnośnie pracy instruktora gdyby nie uczono pod egzamin to ZDWALNOŚĆ WYNIOSŁA BY 10 %. PRZYKŁAD. PROSZĘ SPRAWDZIĆ DZIAŁANIE ŚWIATEŁ POZYCYJNYCH. ZDAJĄCY WŁĄCZYŁ ŚWIATŁA I SPRAWDZIŁ STWIERDZIŁ ŻE SA SPRAWNE. EGZAMINATOR BŁĄD POWTÓRZYĆ. SYTUACJA SIĘ POWTARZA PO RAZ DRUGI EGZAMINATOR STWIERDZA BŁĄD I OCENIA EGZAMIN JAKO NEGATYWNY. Kursant (zdający) ależ zrobiłem wszystko dobrze światła są sprawne. Jednak EGZAMINATOR NIE DAJE ZA WYGRANĄ , ALE NIE SPRAWDZIŁ PAN PANI OŚWIETLENIA TABLICY REJESTRACYJNEJ. Panie egzaminatorze ale ja miałem sprawdzić tylko światła pozycyjne a nie wszystkie , które się włączą wraz z pozycyjnymi.

  5. złośliwy

    złośliwy   7 czerwca 2018, 07:22

    Zgłoś nadużycie Cytuj

    W Polsce leży analiza przebiegu kolizji lub wypadku. Gdy słyszę na forum głosy winien uczeń winien instruktor to włos mi się na głowie jeży. Ponieważ nie byłem w miejscu wypadku (kolizji) to na ten temat nie zabieram głosu. Proszę zadać sobie pytanie po co jest na dachu pojazdu szkoleniowego "L". A może wina to po 33,3 % każdego. Uważam że każą kolizję z "L" powinien rozpatrywać sąd i po analizie wydać werdykt. Jeżeli policjant bez mrugnięcia okiem wypisuje mandat dla kierujących pojazdem szkoleniowym to na usta ciśnie się pytanie. To po co na dachu jest "L" ? Czas zdjąć tablice z pojazdów szkoleniowych, albo respektować przepisy, które nakładają na innych kierujących pojazdami zachowanie szczególnej ostrożności podczas przejeżdżania obok nich. Z mojej wiedzy wynika że fakt niezgodnego zachowania się z przepisami ruchu drogowego nie upoważnia do uderzenia w inny pojazd choćby to był pojazd nie przeznaczony do nauki jazdy.

  6. KIBIC

    KIBIC   6 czerwca 2018, 13:43

    Zgłoś nadużycie Cytuj

    Misiaczku. Twierdzisz, że inni wymądrzają się na temat przepisów, uważając zapewne siebie za eksperta o niepodważalnej wiedzy i autorytecie. Należysz zapewne do tych, którzy lekceważą PRAWOMOCNE wyroki sądów, twierdząc że sędzia to amator, który nie ma prawa jazdy, że w Polsce nie ma precedensu, że wyrok dotyczył tylko stwierdzenia ważności egzaminu, itd. Nie odnosisz się do stwierdzeń zawartych w uzasadnieniu do wyroku, w którym profesor prawa stwierdza, że przedłożone jako dowód w sprawie książki, które są dla egzaminatora źródłem wiedzy, to sprzeczne z aktualnie obowiązującym prawem nieuprawnione poglądy osób fizycznych. Może należysz do tych co na wlotach rond zorganizowanych zgodnie z nakazem znaku C-12 zalecają miejscowym tumanom z zarządu dróg domalować strzałki na wprost, w lewo i w prawo, mając gdzieś okrężny przebieg pasów ruchu i obowiązujące prawo? Dziwisz się, że statystyki są coraz gorsze. To efekt wypuszczania kolejnych pokoleń uczonych wg wymysłów egzaminatorów WORD. Zadając pytanie o dwukierunkowe rondo i znak C-2 dajesz dowód temu, że nie rozumiesz tego co oczywiste. Znaki C-1 do C-8 w 1999 roku przestały być znakami nakazu kierunku jazdy (skręcania), a stały się znakami nakazu jazdy we wskazanym nimi kierunku, gdyż nie zawsze wiąże się to ze zmianą kierunku jazdy. Znak C-12 stał się wówczas znakiem nakazu organizacji ruchu "ruch okrężny". Wiesz co to znaczy i, że nie ma "nowoczesnego ruchu okrężnego"? Dla ciebie egzaminatorze kierunek jazdy to kierunek ruchu jadącego, a kierunkowskazy służą do wskazywania kierunku lub strony w którą zamierzasz się udać. Rondo to zwykłe klasyczne skrzyżowanie, tyle tylko, że z wyspą, a znak C-12 to wciąż znak nakazu jazdy z prawej strony wyspy ronda. Należysz zapewne do tych którzy twierdzą, że prawo jest złe, że brakuje w nim definicji ronda i przypisanych jemu zasad ruchu, że ruch okrężny na placach i rynkach w mieście to idiotyzm. To ty wymagasz włączania kierunkowskazów jadąc drogą która zmienia swój kierunek, a ty nie masz zamiaru tej drogi opuścić? Podaję to do przemyślenia. Przestańcie egzaminatorzy słuchać durniów i wierzyć oszustom i hochsztaplerom. Macie wyższe studia, a te uczą samodzielnego myślenia, nawet jak jesteście socjologami lub historykami, a nie prawnikami. Coraz trudniej będzie wam ignorować tych, którzy się z wami nie zgadzają. Nawet egzaminowani wygrywają z wami sprawy w sądach, bo się uczą, a wy uważacie, że nie musicie, bo bezkrytycznie wierzycie nie w swój rozum, lecz w decyzje swego dyrektora?

  7. Misiu

    Misiu   5 czerwca 2018, 20:24

    Zgłoś nadużycie Cytuj

    A co to jest "rondo jednokierunkowe"? Myślałem, że na wszystkich jeździ sie dookoła wyspy tylko w jednym kierunku. 😛 A tak na poważnie to czy kolega przy znaku "nakaz jazdy w prawo za znakiem" tez nie włącza kierunkowskazu...? Cyryl, mądre slowa. Balthier, na maturze tez uzywales potocznego słownictwa? 😁 Po za tym moi drodzy dysputa odbiegla zdecydowanie od tematu. Większość wiesza psy na egzaminatorach nie mając pojecia o ich pracy i wymadrza i na temat przepisów. Gdyby wszystko było takie oroste jak w podanych tu tezach, statystyki policyjne bylyby zgoła inne. Poddaje to pod przemyślenie...

  8. Balthier

    Balthier   4 czerwca 2018, 23:33

    Zgłoś nadużycie Cytuj

    Co do nazewnictwa.... Dla mnie czepianie się określenia: "Maska" które od dawien dawna powszechnie się używa w mowie potocznej to po prostu idiotyzm! Człowiek który się czepia takiego czegoś jest po prostu idiotą.

  9. Cyryl

    Cyryl   2 czerwca 2018, 05:15

    Zgłoś nadużycie Cytuj

    pysiu...Egzaminator po to ma mieć inteligencje żeby potrafił rozróznić takie sytuacje. Czym innym jest gdy osoba nie myśłi, nie upewnia się i nie rokuje... dlaczego chcesz aby oceniać coś co jest trudne do oceny? podaj jakieś kryteria według, których można sprawdzić, czy kandydat nie myśli, nie upewnia, nie rokuje. egzaminator ma ocenić czy kandydat jest zdolny do samodzielnego podejmowania dobrych decyzji we właściwym momencie. to kandydat ma samodzielnie myśleć, a egzaminator ocenia wynik, nie chęci, czy zamiary. kandydat ma panować nad pojazdem, więc jeżeli chciał zgasić silnik i zrobił to świadomie w miejscu odpowiednim do tego, znaczy panuje nad pojazdem, jeżeli pojazd gaśnie wbrew zamiarom kierowcy, znaczy że koń mądrzejszy od jeźdźca.

  10. Toja

    Toja   1 czerwca 2018, 15:26

    Zgłoś nadużycie Cytuj

    MisiuW prawie o ruchu drogiwym nie ma rozróżnienia na ronda i pozostałe skrzyżowania. Zmiana kierunku ruchu powinna byc sygnalizowana, no chyba że skręcanie na rondzie nie ue jest skrecaniem... Po za tym uzywanie lewego kierunkowskazu przynajmniej na rondach jednopasmowych ulatwia życie oczekującym na wjazd. Tyle w temacie ronda. No i WORDy nie sa od czywania nad szkoleniem. Od tego sa Starostwa. Co do gasniecia silnika, to niestety kolego nie jest to dobra czy zla wola egzaminatora tylko kwestia przepisów i tego, że egzamin jest rejestrowany i nigdy nie wiadomo kto będzie go oglądał... Misiu bardzo dobrze czuje egzaminowanie w przeciwieństwie do legislatorow przepisów, które mnie obowiązują. No i na koniec, wyroki WSA nie sa obowiazujacym prawem a dopiero wyroki NSA. 1. W ustawie Prawo o ruchu drogowym nie ma w ogóle określenia rondo, gdyż to nie jest skrzyżowanie w rozumieniu zasad ruchu. To wymysł z czasów PRL, gdy rond było na lekarstwo.To zawsze, niezależnie od wielkości, także mini, budowla złożona, tak jak plac, bo skanalizowana wyłączoną z ruchu wyspą środkową. 2. Używanie lewego kierunkowskazu na rondzie zależy od tego jak jest ono zorganizowane. Gdy jest jednokierunkowe to NIGDY nie włącza się przed wjazdem lewego kierunkowskazu, gdyż nie jedziemy na wlocie "pod prąd". Przy ruchu okrężnym lewy kierunkowskaz włącza się tylko na rondzie, przy sygnalizowaniu zamiaru zmiany pasa ruchu na wewnętrzny. Przy jednym okrężnie biegnącym pasie ruchu lewego kierunkowskazu w ogóle się nie włącza. Przy ogólnych zasadach ruchu i jednym pasie ruchu, lewy kierunkowskaz włącza się do zasygnalizowania zamiaru zmiany kierunku jazdy w lewo, czyli skrętu w lewo z biegnącej na wprost do wylotu jezdni. Przy kilku pasach ruchu, także do sygnalizowania zmiany pasa ruchu na lewy. 3. Egzaminatora obowiązują przepisy aktualnego Kodeksu drogowego, a nie prawo zwyczajowe co WORD to inne, oparte na starym kodeksie i starych z Krajowej Rady Audytorów. 4. Prawomocne wyroki WSA, w tym II SA/GL 888/16, są prawnie obowiązujące. Wszyscy pyskują POD PUBLICZKĘ, bo im wstyd, że nie rozumieją prawa, gdyż wciąż dają się ogłupiać przez swoich dyrektorów i ich idoli, ALE NIKT NIE ZASKARŻYŁ TEGO WYROKU. 5. WORD-y narzucają szkoleniem i doszkalaniem sposób rozumienia prawa i wzorce zachowań. Kto zrobi inaczej oblewa, więc proszę nie pleść bzdur o Starostwie. 6. I tu zgoda. Zawsze zgaśnięcie silnika przy ruszaniu to słusznie oblany egzamin.

  • 1 (current)
  • 2
  • 3

Dodaj komentarz

Twój komentarz został wysłany do Moderatora. Zostanie opublikowany po akceptacji przez Administratorów portalu. Jeżeli chcesz uczestniczyć w dyskusji i publikować swoje opinie bez opóźnień zaloguj się lub załóż bezpłatne konto w portalu.
Wystąpił błąd podczas dodawania komentarza.
Komentujesz artykuł jako Gość. Twój adres IP będzie zapisany do wiadomości administratora serwisu L-instruktor. Kontynuując zgadzasz się na ten warunek. Zaloguj się, aby Twój komentarz był od razu widoczny.

Serwis wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu utrzymania sesji zalogowanego Użytkownika, gromadzenia informacji związanych z korzystaniem z serwisu, ułatwienia Użytkownikom korzystania z niego, dopasowania treści wyświetlanych Użytkownikowi oraz tworzenia statystyk oglądalności czy efektywności publikowanych reklam. Użytkownik ma możliwość skonfigurowania ustawień cookies za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej. Użytkownik wyraża zgodę na używanie i wykorzystywanie cookies oraz ma możliwość wyłączenia cookies za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej.