Mandat za jazdę na zderzaku

/ /

Mandat za jazdę na zderzaku

Data publikacji: 12 kwietnia 2018, 14:13
Mandat za jazdę na zderzaku
12
fot. Grupa IMAGE /archiwum

Kara za jazdę bez zachowania bezpiecznego odstępu? Możliwe, że taka zmiana w przepisach wejdzie w życie przyszłym roku. To o tyle istotne, że za jazdę, która jest przyczyną prawie 10 proc. wszystkich zdarzeń drogowych, nie ma teraz konkretnej kary.

Ujmując rzecz w uproszczeniu, przepisy nakazują obecnie utrzymywać bezpieczny odstęp od pojazdu poprzedzającego. Odstęp ma być bezpieczny, tzn. pozwalać na wyhamowanie bez doprowadzenia do kolizji, jeśli nastąpi konieczność nagłego zatrzymania się. Wyjątkiem, który szczegółowo określa jaki ten odstęp ma być, jest zapis mówiący o jeździe w tunelu poza obszarem zabudowanym. Wtedy kierujący musi utrzymywać minimum 50 metrów odległości od pojazdu jadącego przed nim.

Konsekwencje?

Jadąc za blisko innego pojazdu, ryzykujemy najechanie. To zwykle kończy się mandatem wystawionym temu, który najechał. Jednak zanim jeszcze dojdzie do kolizji, praktycznie nie ma podstaw, by ukarać kierującego, który "siedzi na zderzaku" innemu kierującemu. No chyba, że obecny w danym miejscu i czasie funkcjonariusz policji uzna taką jazdę za stwarzanie zagrożenia. Wtedy na bloczku może się pojawić kwota 500 zł. Jadąc za blisko innego auta w tunelu grozi mandat w wysokości 100 zł. Nie trzeba oczywiście ponadto dodawać, że sankcja w postaci mandatu to najłagodniejszy finał jazdy za blisko cudzego zderzaka.

To się już sprawdza

O planach wprowadzenia tej regulacji do obowiązujących w Polsce przepisów, napisał portal brd24.pl. Pomysł pojawił się w programie realizacyjnym na lata 2018-2019 Krajowej Rady BRD. Ewentualne zmiany w tym zakresie ma poprzedzić resortowa analiza. Przykładów powodzenia takich rozwiązań nie trzeba szukać daleko. Na kierujących, którzy nie utrzymują odpowiedniej odległości od pojazdu jadącego przed nimi, czekają surowe kary. Odstępy są mierzone automatycznie, przez specjalne urządzenia rozlokowane wzdłuż tras, a także przez funkcjonariuszy obserwujących ruch z kładek i wiaduktów.

Komentarze

  1. Cyryl

    Cyryl   15 kwietnia 2018, 07:12

    Zgłoś nadużycie Cytuj

    jeszcze mi się coś przypomniało o pieniądzach na drogi. w roku 1994 lub 1995 wprowadzono w Polsce opłatę winietową za jazdę po drogach krajowych od pojazdów ciężarowych i autobusów. wynosiła ona 45zł/dobę. w tym czasie w Niemczech była podobna opłata dla pojazdów ciężarowych, ale tylko za autostrady i kosztowała 12DEM co wtedy odpowiadało 25zł. najciekawsza sytuacja była w transporcie międzynarodowym: auto które wyjeżdżało z Polski np. do Włoch w poniedziałek wyjeżdżając musiało się okazać winietą na dojazd do przejścia, natomiast gdy wracało w piątek musiało opłacić okres od poniedziałku do piątki, mimo że w tym czasie nie korzystało z naszych dróg. taki proceder trwał dwa lub trzy lata i po wielkiej wojnie ZMPD zostało to zmienione. przypominam, że te opłaty na poczet budowy autostrad pobierano od 1995 roku, a same autostrady zaczęto budować przed EURO 2012 i za pieniądze unijne.

  2. Cyryl

    Cyryl   15 kwietnia 2018, 06:40

    Zgłoś nadużycie Cytuj

    bardzo ważna jest kwestia czasu. przed MŚ 2012 we Wrocławiu 12 osobowa ekipa wyremontowała skrzyżowanie Bardzka - AK, ul Bardzką i ul. Świeradowską. 12 osób, jedna koparko-ładowarka, czasem specjalistyczny sprzęt, od 7 do 15, bez dni świątecznych, rok pracy. gdyby taka ekipa wzięła się do pracy w tym tempie w 1989 roku, 29 lat temu, do tej pory mielibyśmy wszystkie nowe drogi we Wrocławiu. nie chce mi się wierzyć, że takie miasto jak Wrocław nie stać na utrzymanie 12 osobowej ekipy remontu dróg.

  3. Cyryl

    Cyryl   15 kwietnia 2018, 06:31

    Zgłoś nadużycie Cytuj

    jednak w Polsce mamy najwyższe podatki drogowe na świecie. koszt zakupu paliwa w Polsce jest o około 2 gr wyższy od zakupu paliwa w USA, ale tam litr kosztuje 2,14 u nas prawie 5, a różnica tkwi w podatkach. trzeba sobie jeszcze zadać pytanie: ile Niemcy i USA dostali kasy z funduszy innych krajów na budowę dróg? kolejna sprawa: właściciele pojazdów osobowych mogą się obrazić i przestać jeździć lub przesiąść na rowery, ale transport musi pracować. w Polsce przewozi się 80% towarów drogami, Niemcy - 45%, USA - 35%, czyli wpływy z transportu są w Polsce daleko większe. u nas ciężarówki i autobusy płacą podatek drogowy w paliwie jak inne pojazdy, podatek od środków transportu raz w roku (ponad 3,5tys zł), ViaToll i jeszcze opłaty autostradowe, czy podatki x3 czasem x4 i jeszcze dostajemy z UE środki na drogi, więc kwestia kasy nie jest przyczyną.

  4. Balthier

    Balthier   15 kwietnia 2018, 03:50

    Zgłoś nadużycie Cytuj

    Ja też bym chciał aby w Polsce było tyle autostrad co w Niemczech i aby były i nawet czteropasmowe. Ale Niemcy budowały system autostrad grubych kilkadziesiąt lat, a my od ilu? Niemcy są dużo bogatsze od Polski a budowa autostrad nie jest tania. Poza tym Niemcy z tego co wiem pod względem sieci autostrad są na 2 miejscu na świecie zaraz po USA. Niestety, zajmie to nam jeszcze kilkadziesiąt lat aby ich dogonić..... o ile w ogóle.

  5. Cyryl

    Cyryl   14 kwietnia 2018, 18:57

    Zgłoś nadużycie Cytuj

    jeżeli weźmiemy pod uwagę ilość dróg na jakich istotne jest zachowanie bezpiecznego odstępu, czyli autostrady, drogi ekspresowe i krajowe (PL - 27000km, D - 54000km), to w Polsce mamy 926 pojazdów na jeden kilometr takiej drogi. natomiast w Niemczech 833. jeżeli dodamy, że większość autostrad mamy dwupasmowych, a tam są trzypasmowe, to jakie możliwości ma przeciętny Polak przestrzegania takiego odstępu. może najpierw trzeba stworzyć kierowcom warunki do przepisowej jazdy?

  6. Leszek Drugi

    Leszek Drugi   14 kwietnia 2018, 18:38

    Zgłoś nadużycie Cytuj

    "Przy 130 km/h ... 2 sekundy = 78 metrów". Skoro tak, to zderzakowi wisielcy liczą na to, że kierujący przed nimi nie wywiną numeru i nie zaczną hamować gwałtownie w celu zatrzymania pojazdu. Dodatkowo liczą na swój refleks mając już nogę na pedale hamulca (układ hamulcowy gotowy do skutecznego działania). Czy refleks 0,5 sekundy to jakoś specjalnie wygórowana norma dla zdarzenia, na które się oczekuje? Wątpię. Nie mam zamiaru usprawiedliwiać takiej jazdy, ale wielokrotnie widziałem filmy Policji, gdzie radiowóz tak na oko dzieliła odległość 20 m od pojazdu gonionego przy prędkości 150 km/h. Da się? Ano tak.

  7. Balthier

    Balthier   14 kwietnia 2018, 17:18

    Zgłoś nadużycie Cytuj

    Bardziej mi chodziło o to, że posiadający rodziny chcą z natury spędzać z nią więcej czasu. Muszą też czasem odciążyć żonę w wychowywaniu dziecka, itp. Wszystko też zależy gdzie i jaką wykonuje się pracę. W jednym zawodzie posiadanie rodziny nie stanowi problemu a palenie stanowi. I na odwrót. Dla przykładu w czasach jak pracowałem na kuchniach to byłem też na telefon, i nawet w dni wolne czasem zadzwonili z pytaniem czy przyjadę na kilka godzin pomóc bo jest "kocioł". Znajomy co robi w kilkuosobowej firmie budowlanej nie robi w soboty bo w ten dzień ma zawsze dzień widzenia się z córką i basta. To też jest w oczach pryncypała minus. A pryncypałowi ciężko znaleźć fachowca, który będzie chciał u niego robić tylko w soboty i tylko na 5 godzin. Z paleniem natomiast nie ma problemu.

  8. Cyryl

    Cyryl   14 kwietnia 2018, 04:27

    Zgłoś nadużycie Cytuj

    chyba to za trudne dla mnie do zrozumienia. proszę sobie wyobrazić: mamy łóżko dwuosobowe i śpi na nim czworo ludzi, co noc ktoś z niego spada. można wydać pieniądze na system kamer w podczerwieni, który będzie monitorował kto kogo spycha, ale za te pieniądze można też kupić drugie łóżko.

  9. Balthier

    Balthier   14 kwietnia 2018, 02:10

    Zgłoś nadużycie Cytuj

    Cyrylmam dwóch kolegów posiadających firmy, jeden z nich dawno rzucił palenie i powiedział: "u mnie w firmie zrobiłem tak - każdy kto rzuci palenie dostaje 200zł więcej do wypłaty". drugi pomyślał i powiedział: "dobry pomysł, zrobię tak samo, ale palącym zabiorę po 200zł". niby to samo, ale jak różne? A co z posiadającymi swoje rodziny? Człowiek posiadający rodzinę wbrew pozorom z mniejszym prawdopodobieństwem się zgodzi na nadgodziny czy pracę w weekendy. A tacy pracownicy są mniej wartościowi dla pracodawcy. Zapytaj kolegów czy takie rzeczy też biorą pod uwagę?

  10. w.sz

    w.sz   13 kwietnia 2018, 15:11

    Zgłoś nadużycie Cytuj

    Można mnożyć w nieskończoność zmiany mające na celu uszczegóławianie- precyzowanie obowiązujących przepisów.Proponuję zając się pojęciami : bezpieczny odstęp /wymijanie , wyprzedzanie, bezpieczna prędkość na każdą okazję/ itd,itd.Wielki Wojciech Młynarski pisał: co by tu jeszcze spieprzyć Panowie -co by tu jeszcze!

  • 1 (current)
  • 2

Dodaj komentarz

Twój komentarz został wysłany do Moderatora. Zostanie opublikowany po akceptacji przez Administratorów portalu. Jeżeli chcesz uczestniczyć w dyskusji i publikować swoje opinie bez opóźnień zaloguj się lub załóż bezpłatne konto w portalu.
Wystąpił błąd podczas dodawania komentarza.
Komentujesz artykuł jako Gość. Twój adres IP będzie zapisany do wiadomości administratora serwisu L-instruktor. Kontynuując zgadzasz się na ten warunek. Zaloguj się, aby Twój komentarz był od razu widoczny.

Serwis wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu utrzymania sesji zalogowanego Użytkownika, gromadzenia informacji związanych z korzystaniem z serwisu, ułatwienia Użytkownikom korzystania z niego, dopasowania treści wyświetlanych Użytkownikowi oraz tworzenia statystyk oglądalności czy efektywności publikowanych reklam. Użytkownik ma możliwość skonfigurowania ustawień cookies za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej. Użytkownik wyraża zgodę na używanie i wykorzystywanie cookies oraz ma możliwość wyłączenia cookies za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej.