Mija era instruktorów z przypadku?

/ /

Mija era instruktorów z przypadku?

Data publikacji: 24 czerwca 2019, 04:22
Mija era instruktorów z przypadku?
Jakub Szatkowski, instruktor nauki jazdy (fot. ze zbiorów Autora)

„Jest dowodem doskonałości nie pretendować do tego, by być doskonałym” mawiał pewien francuski myśliciel Francois Fenelon. Czy na pewno? Za Wikipedią - doskonałość to stan lub efekt w swej istocie bezbłędny, bezproblemowy, całkowicie zadbany i dopracowany w każdym szczególe. Doskonałość to najwyższa jakość, a czy właśnie do najwyższej jakości w swojej pracy nie powinniśmy dążyć?

Na swojej drodze do kolejnych kategorii prawa jazdy spotykałem różnych instruktorów. Tych mniej i tych bardziej zaangażowanych (z naciskiem na mniej, co stwierdzam dzisiaj ze smutkiem). Byli tacy, którzy znikali z placu zostawiając mnie z pojazdem na godziny i tacy, którzy w mało wybredny sposób komentowali postępy swoich byłych i obecnych kursantów. Wierzę, że era takich instruktorów, którzy znaleźli się w środowisku trochę z przypadku, jest już za nami. Dzisiaj staram się być takim instruktorem jakiego sam chciałbym spotkać na swojej drodze te 25-30 lat temu, kiedy to zupełnie jeszcze nieświadomie stawiałem pierwsze kroki na drodze do bycia uczestnikiem ruchu, kierowcą, instruktorem.

Instruktor doskonały - co to dla mnie oznacza?

Instruktor doskonały to człowiek, który nie tylko posiada wiedzę z zakresu przepisów ruchu drogowego, psychologii, dydaktyki, umiejętności praktycznych, ale wyposażony jest również w odpowiedni zestaw predyspozycji i kompetencji, bez których nie sposób wykonywać tego wymagającego, niezwykle odpowiedzialnego, ale pięknego i dającego ogromną satysfakcję zawodu.

Instruktor doskonały to profesjonalista i pasjonat. Pedagog i misjonarz z poczuciem odpowiedzialności za wykonywaną pracę, chcący mieć realny wpływ na bezpieczeństwo ruchu drogowego w szerokim aspekcie. W codziennej pracy prowadzi wszak swoją własną kampanię na rzecz poprawy BRD, wykonując pracę u podstaw i przygotowując kursantów do świadomego, bezpiecznego uczestniczenia w ruchu drogowym. Możliwość kształtowania młodego kierowcy, a w przypadku kursów na kolejną kategorię prawa jazdy, weryfikowania i korygowania zachowań i nawyków kierowców to ogromna odpowiedzialność i jednocześnie wielki przywilej. Ostatecznie to przecież w dużej mierze od nas instruktorów zależy, jacy kierowcy będą poruszać się po polskich drogach.

Instruktor doskonały to praktyk. Potrafiący znakomicie panować nad pojazdem kategorii, której uczy. Powinien nieustająco poszerzać swój warsztat, uczestniczyć w spotkaniach poświęconych BRD, doskonalić technikę. Dobrze żeby poruszał się pojazdami różnych kategorii, musi umieć spojrzeć na drogową rzeczywistość z perspektywy kierowcy autobusu, samochodu ciężarowego, osobowego, motocyklisty, rowerzysty i pieszego. Łączenie postrzegania ruchu z perspektywy różnych jego uczestników to w mojej ocenie niezbędna umiejętność każdego instruktora.

Instruktor doskonały jest zaangażowany w proces kształcenia, a swoim kursantom poświęca 100% uwagi.

Jest empatyczny, potrafiący spojrzeć na rzeczywistość z perspektywy kursanta, umie dobrać odpowiednie metody kształcenia, w zależności od tego z kim ma do czynienia i jakie są jego potrzeby. Rozumiejący, że każdy kursant jest inny i wymaga indywidualnego podejścia.

Charyzmatyczny, otwarty, lubiący kontakt i pracę z ludźmi obserwator. Posiadający wysoko rozwinięte zdolności komunikacyjne. Potrafiący z lekkością formułować myśli w zdania, „gaduła” w pozytywnym znaczeniu tego słowa, swoim gadulstwem przekazujący ładunek wiedzy, kodowania i modelowania (dobrych praktyk i zachowań).

Jest też dyskretny, odnoszący się z szacunkiem i zrozumieniem do swoich kursantów. Nie powinien komentować ich zachowań czy też postępów na forach, grupach społecznościowych, za ich plecami.

Instruktor doskonały jest uczciwy. Powinien być przykładem dla swoich kursantów. Swoją codzienną postawą powinien potwierdzać przekazywaną przez siebie wiedzę i wartości.

Można by długo dyskutować o niedostatkach obecnego systemu, ale pamiętajmy, że każdą zmianę należy rozpocząć od siebie.

Jako instruktorzy powinniśmy mieć zapewnione warunki i możliwości prowadzenia rzetelnego szkolenia nastawionego na ukształtowanie bezpiecznego i rozumnego, potrafiącego obserwować i przewidywać uczestnika ruchu drogowego. Złe praktyki mające na celu oszczędności i popieranie ich ideologią powinny być piętnowane przez środowisko. Wspólnym celem środowiska szkoleniowego powinno być dążenie do realnego poprawienia bezpieczeństwa na polskich drogach poprzez podniesienie jakości szkolenia, znajomości przepisów i zwiększenia świadomości i kultury jazdy.

„Jesteśmy tym, co w swoim życiu powtarzamy. Doskonałość nie jest jednorazowym aktem, lecz nawykiem” mawiał Arystoteles. Nie sposób się z Nim nie zgodzić. I chociaż na świecie nie ma ideałów to powinniśmy nieustannie dążyć do najwyższej jakości, winniśmy wykonywać naszą pracę z zaangażowaniem i wiarą, że zaszczepione w kursantach dobre nawyki uczynią z nich doskonałych kierowców, co w efekcie przełoży się na bezpieczeństwo nas wszystkich.

Jakub Szatkowski, instruktor nauki jazdy związany ze szkołą SARBO, motocyklista z 25 letnim stażem, założyciel MotozA - inicjatywy propagującej kulturę motocyklową i bezpieczną jazdę.

Serwis wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu utrzymania sesji zalogowanego Użytkownika, gromadzenia informacji związanych z korzystaniem z serwisu, ułatwienia Użytkownikom korzystania z niego, dopasowania treści wyświetlanych Użytkownikowi oraz tworzenia statystyk oglądalności czy efektywności publikowanych reklam. Użytkownik ma możliwość skonfigurowania ustawień cookies za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej. Użytkownik wyraża zgodę na używanie i wykorzystywanie cookies oraz ma możliwość wyłączenia cookies za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej.