Musimy być wzorem

Data publikacji: 13 maja 2019, 07:11
Musimy być wzorem
0
Rafał Krzyszowski, instruktor nauki i techniki jazdy (fot. Jolanta Michasiewicz)

11 maja 2019 r. obradował II Motocyklowy Kongres Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego. „Na gorąco” o rozmowę poprosiliśmy uczestnika tego wydarzenia – Rafała Krzyszowskiego, przedstawiciela branży szkoleniowej. Co powiedział o bezpiecznych motocyklistach, ale też o problemach instruktorów?

Pytanie redakcji tygodnika PRAWO DROGOWE@NEWS: Właśnie przed chwilą obrady zakończył II Motocyklowy Kongres Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego. Pan uczestniczył w nim po raz pierwszy? Poproszę o kilka gorących uwag uczestnika, ale też motocyklistę, a przede wszystkim instruktora nauki jazdy.

Odpowiada Rafał Krzyszowski, instruktor nauki jazdy, instruktor techniki jazdy, właściciel OSK „Marzanna” w Olkuszu: Tak, w Motocyklowym Kongresie BRD, który w sumie był zorganizowany po raz drugi, uczestniczyłem po raz pierwszy. Moje spostrzeżenia są jak najbardziej pozytywne. Niezwykle ważne, iż właśnie na takim forum poruszana była problematyka dotycząca motocyklisty, bezpiecznego motocyklisty. A to jest szerokie pojęcie. Jak podkreślano wielokrotnie - musimy widzieć je przede wszystkim jako element świadomości kierowców. Dla mnie - czynnego instruktora nauki jazdy - priorytetem jest szkolenie.

Fajne jest to, że rozmawiamy i chcemy zmieniać podejście do wyszkolenia świadomego i bezpiecznego motocyklisty. Życzyłbym sobie – na poziomie takich właśnie kongresów – żeby ostatecznie wyciągać właściwe wnioski z debaty. Podam przykład: ważne, aby stworzyć grupę ludzi, specjalistów, ekspertów, praktyków – a takich mamy wielu w Polsce – i żeby właśnie w tym gronie tworzyć pewien program działania. Generalnie – zrobić „burzę mózgów”. Wymienić poglądy – jak było widać na dzisiejszym Kongresie – mamy bardzo wielu kompetentnych fachowców.

Pytanie: Czy to miałaby być instytucja?

Odpowiedź: Nie. Nie na takiej zasadzie. Myślę o rodzaju stałej grupy doradców działającej przy ministerstwie. Umiejętnie wspomagającej wszelkie działania ustawodawcze, inicjatywy legislacyjne. Dla przykładu, tak oczekiwany – a który gdzieś utknął – projekt zmian ustawy o kierujących pojazdami. Od wielu lat obserwuję chęć zmiany systemu szkolenia kandydatów na kierowców. Ten system zawsze będzie w jakimś stopniu wadliwy. Zawsze pewne rzeczy możemy doskonalić, ale trzeba pamiętać, że najważniejszym elementem w tym systemie jest człowiek. To nie w systemie szkolenia jest problem. Ten – być może – w dużej mierze jest po stronie instruktorów, być może egzaminatorów. Czyli podejścia ludzi do: toku szkoleniowego, systemu egzaminowania. Tu – tak naprawdę – jest problem. Takie jest moje osobiste zdanie.

Uważam, że ciągła zmiana systemu szkolenia w tej branży, ciągła zmiana ustawodawcza, one nam nie służą. W takich warunkach jest znacznie trudniej prawidłowo wyszkolić bezpiecznego motocyklistę. Bezpiecznego, czyli świadomego uczestnika ruchu drogowego, który pamięta, że ruch drogowy nie jest torem wyścigowym. Tu wszyscy mamy równe prawa i musimy się wzajemnie szanować. Powiem uczciwie – motocyklista jest tym, od którego powinno wymagać się najwięcej, ponieważ jest najmniej chronionym użytkownikiem, tymczasem właśnie on porusza się motocyklem, który jest w stanie rozwinąć znacznie większe prędkości niż kierujący pojazdami samochodowymi. Właśnie tutaj znajduje się istota naszej roli, roli szkoleniowca, Musimy docierać do świadomości przyszłego kierowcy i motocyklisty, nauczyć przepisów, zadbać o prawidłowe wyszkolenie techniczne, ale też stanowić pewien wzorzec, być wzorem godnym naśladowania, „świecić przykładem”.

Pytanie: Jak Pan – instruktor nauki jazdy – czuł się, gdy cześć uczestników Kongresu - mniej, ale też bardziej - jednak obciążała szkoleniowców za fakt, iż na polskich drogach nie jest bezpiecznie, a właściwie jest niebezpiecznie. Mówiono o brakach w szkoleniu kandydatów na kierowców. Mówiono o szkoleniu „pod egzamin”?

Odpowiedź: Nie będę wrzucał kamieni do swojego ogródka, bo ja od lat jestem instruktorem nauki jazdy. Zaczynałem pracę wiele lat temu, choć – co bardzo ważne – w tym czasie stale doskonaliłem się. Ale też nie byłbym uczciwy, gdybym powiedział, że w branży szkoleniowców jest wszystko w porządku. Nie jest! Odnosząc się do sugestii „szkolenia pod egzamin”. Sam osobiście i wiem, że wielu moich kolegów z branży nie zna definicji tego określenie. Nie wyobrażam sobie, abym kogoś szkolił „pod egzamin”. Niestety - jak już wspomniałem - dobrze nie jest.

Pytanie: Dlaczego?

Odpowiedź: Być może dlatego, że nie ma właściwej kontroli nad systemem szkolenia w Polsce. Być może dlatego, że system egzaminowania nie eliminuje lub nie egzekwuje od kierowców tych umiejętności, które są istotne z poziomu bezpieczeństwa, które później przekładają się na poziom bezpieczeństwa. Rzeczywiście jest tak, że system szkolenia, a raczej ludzie w nim uczestniczący, są – do zweryfikowania. Bo to jest właśnie ten podstawowy argument. Ten przyszły kierowca zanim trafi do ruchu drogowego, zanim tam się będzie samodzielnie poruszał motocyklem czy samochodem, on ma wielogodzinny kontakt z instruktorem. Ten ostatni ma wielorakie zadanie przed sobą. Trudne zadania! Po pierwsze zbudować świadomość, tę o której już mówiłem. Dać mu ten argument, nauczyć go czym jest bezpieczeństwo. To właśnie instruktor jest odpowiedzialny za właściwe wyszkolenie z zakresu techniki jazdy, umiejętności takich jak: technika hamowania, technika i taktyka pokonywania zakrętów i wielu innych kwestii ogromnie ważnych. Rzeczywiście my instruktorzy na tym polu mamy bardzo dużo do zrobienia. I uczciwie powiem – do poprawy, ale nie jako systemu, lecz jako ludzi pracujących w tym systemie.

Pytanie: Dzisiejszą Konferencję otwierał Rafał Weber, wiceminister infrastruktury urzędujący od niedawna. Udzielił redakcji Tygodnika PRAWO DROGOWE@NEWS wywiadu, w jego trakcie m.inn. przekazałam informację o waszej trosce o bezpieczeństwo kandydatów na motocyklistów. Przekazałam, iż jest Pan tutaj z pewnym postulatem, z którym nie po raz pierwszy zwracacie się do resortu. Poproszę o kilka szczegółów.

Odpowiedź: Tak, ten nasz postulat ściśle dotyczy spraw szkolenia przyszłych motocyklistów. Pozornie to taka techniczna sprawa, ale niezwykle ważna właśnie – jak to Pani powiedziała – dla bezpieczeństwa szkolonych.

Otóż mamy obowiązujące rozporządzenie w sprawie warunków technicznych używania pojazdów i niestety od 2013 roku mamy pewien paradoks prawny. Każdy świadomy instruktor, każdy świadomy szkoleniowiec, który szkoli przyszłego motocyklistę zanim go posadzi na motocyklu wysokiej pojemności zaczyna od tych niższych. I tutaj pojawia się pewien ból. Prowadząc szkołę nauki jazdy, do szkolenia motocyklowego mogę wykorzystywać motocykle w zakresie kategorii A1, które spełniają wymogi przywołanego rozporządzenia, i tam jest podana moc do 11 kW i pojemność do 125 cm3, ale również motocykle spełniające wymogi dla kategorii A2 i A i to właśnie tu rodzi się paradoks. Bo dla kat. A2 to jest motocykl „o pojemności nie mniejszej niż 395 cm3. I właśnie tu widać pewną anormalność przepisu, gdzie niestety ustawodawca z poziomu rozporządzenia, czyli ministerstwo, wyłączył nam możliwość używania do szkolenia motocykli w zakresie pojemności pomiędzy 126 a 394 cm2. Czyli resort pozbawił nas, zabrał nam narzędzie, logicznego szkolenia motocyklisty.

Jest to też nielogiczne z punktu widzenia kandydatów na kierowców. Jest taka grupa motocyklistów, która być może wiążą się z motocyklami o pojemności 250, może 300, może 400 cm3. To często wynika z ich budowy ciała, do której trzeba optymalnie dobrać motocykl. Motocyklistkami chcą być przecież także niższe, filigranowe dziewczyny. Paradoks polega na tym, że właśnie taka osoba idąc na egzamin, bardzo często w zakresie kategorii A2 i A ma identyczny motocykl, ten rożni się tylko tym, że ma inną moc maksymalną. Czyli w gruncie rzeczy – z poziomu egzaminu – niczym nie rożni się, bo ten adept tej mocy motocykla nie pozna i nie wykorzysta w zakresie zadań, które musi wykonać.

Nasza prośba adresowana do Ministerstwa Infrastruktury – kierowana od kilku lat przez Polskie Stowarzyszenie Instruktorów Techniki Jazdy, którego jestem członkiem – dotyczy urealnienia pewnych przepisów, dostosowania ich do tego, co widzimy wokół siebie.

Pytanie: Jak mówiliśmy – z punktu widzenia bezpieczeństwa?

Odpowiedź: Przede wszystkim z punktu widzenia bezpieczeństwa! Przepisy powinny odzwierciedlać bezpieczeństwo! Grono specjalistów zajmujących się szkoleniem wyraźnie widzi ten problem z poziomu ustawodawczego, widzi że ustawodawca w paradoksalny sposób ustawia system szkolenia, że mamy przepisy, które nie pozwalają nam w sposób logiczny szkolić kandydata na bezpiecznego motocyklistę. To znaczy nie pozwalają nam stopniować pojemności motocykla, bo określonych pojemności nie możemy wykorzystywać w ramach szkolenia.

Pytanie: Minister Rafał Weber wyraził zainteresowanie tym postulatem. Tym i innymi, mówił o potrzebie spotkań z przedstawicielami branży. Może do takiego spotkania dojdzie w czerwcu, w trakcie przygotowywanej 4. edycji Kongresu Instruktorów i Egzaminatorów Nauki Jazdy.

Odpowiedź: To świetna wiadomość dla środowiska instruktorów i egzaminatorów. Już czekamy na to spotkanie. Bardzo o nie prosimy.

Dziękuję za rozmowę.

Pytania zadała: Jolanta Michasiewicz, redaktor naczelna Tygodnika PRAWO DROGOWE@NEWS

Odpowiadał: Rafał Krzyszowski, instruktor nauki jazdy, instruktor techniki jazdy, Szkoła Nauki Jazdy „MARZANNA” w Olkuszu, członek Polskiego Stowarzyszenia Instruktorów Techniki Jazdy, uczestnik inicjatywy na rzecz powołania samorządu zawodowego instruktorów

 

Dodaj komentarz

Twój komentarz został wysłany do Moderatora. Zostanie opublikowany po akceptacji przez Administratorów portalu. Jeżeli chcesz uczestniczyć w dyskusji i publikować swoje opinie bez opóźnień zaloguj się lub załóż bezpłatne konto w portalu.
Wystąpił błąd podczas dodawania komentarza.
Komentujesz artykuł jako Gość. Twój adres IP będzie zapisany do wiadomości administratora serwisu L-instruktor. Kontynuując zgadzasz się na ten warunek. Zaloguj się, aby Twój komentarz był od razu widoczny.

Serwis wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu utrzymania sesji zalogowanego Użytkownika, gromadzenia informacji związanych z korzystaniem z serwisu, ułatwienia Użytkownikom korzystania z niego, dopasowania treści wyświetlanych Użytkownikowi oraz tworzenia statystyk oglądalności czy efektywności publikowanych reklam. Użytkownik ma możliwość skonfigurowania ustawień cookies za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej. Użytkownik wyraża zgodę na używanie i wykorzystywanie cookies oraz ma możliwość wyłączenia cookies za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej.