Nielegalne znaki

Data publikacji: 4 października 2016, 14:39
Nielegalne znaki
4
fot. Grupa IMAGE/archiwum

Sąd uniewinnił niedawno kierowcę, który jechał buspasem. Powód? Po remoncie drogi nie zaktualizowano dokumentów organizacji ruchu. Problem może dotyczyć tysięcy znaków w całym kraju.

Wszystko zaczęło się od mandatu, którego nie przyjął kierowca przyłapany na jeździe buspasem. Człowiek pokłócił się z funkcjonariuszami o wersję wydarzeń i sprawa trafiła przed sąd. Co prawda wersja funkcjonariuszy została uznana za bardziej wiarygodną, ale kierowca - jak donosi portal onet - mandatu nie dostał. Dlaczego?

Sąd sprawdził, czy oznakowanie drogi było właściwe. Podczas analizy dopatrzono się fundamentalnej nieścisłości. Znaku informującego o początku pasa tylko dla autobusów i taksówek nie ma w ostatnio zatwierdzonej organizacji ruchu. Owszem, znak znajduje się w starszej dokumentacji, ale o późniejszych zmianach nie poinformowano formalnie inżyniera miasta. Ten krok jest niezbędny, by zgodnie z prawem dana organizacja ruchu była wiążąca.
Jednym słowem, zdaniem sądu, całe oznakowanie drogi powinno być zgodne ze starą dokumentacją. Każde odstępstwo jest nielegalne. Na tej podstawie sąd oczyścił kierowcę z zarzutów, mandat wylądował w koszu. 

Fachowcy są zdania, że problem może mieć porażającą skalę. Zdaniem praktyków zatwierdzone projekty organizacji ruchu, wobec których zostały terminowo złożone wszystkie zawiadomienia należą do mniejszości. Oznacza to, że organizacja ruchu jest w świetle prawa nieważna, podobnie jak mandaty wystawione za naruszenie znaków ustawionych na jej podstawie.

O problemach z zatwierdzaniem projektów organizacji ruchu alarmowała w swoim czerwcowym raporcie Najwyższa Izba Kontroli. Wszystkie skontrolowane jednostki samorządowe nie wykonywały podstawowych obowiązków, albo robiły to nierzetelnie. Nieprawidłowości dotyczące opracowywania i zatwierdzania projektów stałej organizacji ruchu stwierdzono w co drugiej jednostce. Dla przykładu, w Gdańsku 138 przedstawionych do zatwierdzenia projektów organizacji ruchu, którym przyjrzał się NIK, nie zawierały opinii policji.

Tylko co piąta organizacja ruchu była kompletna dla całej drogi – czytamy w raporcie Izby. Pozostali zarządcy dysponowali zatwierdzoną organizacją ruchu tylko dla części odcinków dróg. Na Podlasiu średnio co czwarta droga wojewódzka nie miała zatwierdzonej organizacji ruchu, na Warmii i Mazurach projektami nie objęto ok. 43 proc., a na Śląsku aż 68 proc. sieci drogowej. Zdecydowana większość podmiotów dokładnie nie wiedziała, ile dróg na ich terenie nie ma zatwierdzonej organizacji drogi.

Komentarze

  1. Cyryl

    Cyryl   2 listopada 2016, 09:03

    Zgłoś nadużycie Cytuj

    OBSERWATOREXKierującego obowiązuje istniejące oznakowanie a nie to kiedy i kto zatwierdził daną organizację ruchu... racja, ale działa to również w obie strony. oznakowanie powinno być prawidłowo ustawione (namalowane), a tak bardzo często nie jest. przypomnę tutaj o co najmniej 30 nieczynnych przejazdach kolejowych w okolicy Wrocławia, gdzie zamiast naprawy drogi ustawia się znaki STOP (aby mieć podstawę do oddalenie ewentualnych roszczeń z powodu uszkodzenia pojazdu), gdzie od 25 lat nie jeżdżą pociągi, co powoduje znieczulicę przejazdową i zaowocowało wypadkiem na przejeździe kolejowym w Rogowie Sobóckim. czy podczas budowy drogi na Opatowicach gdzie na zwężeniu z braku znaku B-31 na magazynie, remontujący drogę (MPWiK), po obu stronach ustawiono znaki D-5 (co sfotografowałem i pokazuję na wykładach). także z tymi znakami różnie bywa.

  2. Balthier

    Balthier   2 listopada 2016, 00:23

    Zgłoś nadużycie Cytuj

    @OBSERWATOREX- Bardzo mądrze powiedziane. Sama prawda.

  3. OBSERWATOREX

    OBSERWATOREX   6 października 2016, 17:03

    Zgłoś nadużycie Cytuj

    Kierującego obowiązuje istniejące oznakowanie a nie to kiedy i kto zatwierdził daną organizację ruchu. Przypomina mi się sytuacja w której na równorzędnym skrzyżowaniu kierujący nie ustąpił pierwszeństwa z prawej bo jechał drogą powiatową a z prawej biegła droga gminna która powinna być ale nie była podporządkowana. W sądzie posługiwano się kilometrowym wykazem dróg co miało być dowodem na niewinność sprawcy. Brak zgodności oznakowania z zatwierdzoną organizacją ruchu jest podstawą do ukarania drogowców ale nie ma związku z kierującymi którzy mają obowiązek stosowania się do istniejącego oznakowania chyba, że ono samo w sobie jest niespójne lub ze sobą sprzeczne.

  4. Leszek Drugi

    Leszek Drugi   6 października 2016, 12:38

    Zgłoś nadużycie Cytuj

    Został uniewinniony, bo nie każdy czyn zabroniony(tutaj: niezastosowanie się do znaku drogowego) jest wykroczeniem.

Dodaj komentarz

Twój komentarz został wysłany do Moderatora. Zostanie opublikowany po akceptacji przez Administratorów portalu. Jeżeli chcesz uczestniczyć w dyskusji i publikować swoje opinie bez opóźnień zaloguj się lub załóż bezpłatne konto w portalu.
Wystąpił błąd podczas dodawania komentarza.
Komentujesz artykuł jako Gość. Twój adres IP będzie zapisany do wiadomości administratora serwisu L-instruktor. Kontynuując zgadzasz się na ten warunek. Zaloguj się, aby Twój komentarz był od razu widoczny.

Serwis wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu utrzymania sesji zalogowanego Użytkownika, gromadzenia informacji związanych z korzystaniem z serwisu, ułatwienia Użytkownikom korzystania z niego, dopasowania treści wyświetlanych Użytkownikowi oraz tworzenia statystyk oglądalności czy efektywności publikowanych reklam. Użytkownik ma możliwość skonfigurowania ustawień cookies za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej. Użytkownik wyraża zgodę na używanie i wykorzystywanie cookies oraz ma możliwość wyłączenia cookies za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej.