Szklane dachy samochodów, nazywane panoramicznymi, zdobywają rynek. W samych Stanach Zjednoczonych można kupić aż 30 modeli samochodów z taką opcją. U nas też stają się popularne.
"Ewidentnie widać, że dachy panoramiczne powoli zmieniają segment z luksusowego na ten szerzej dostępny, masowy" - twierdzi Jeremy Acevedo, analityk Edmunds.com. Jeszcze niedawno producenci często stosowali szklany dach jako element wyposażenia prototypów. Wszystko po to, by dodać wnętrzu wrażenia przestrzeni i luksusu. Rzadko jednak rozwiązania te trafiały do seryjnej produkcji (głównie ze względu na wagę urządzeń i ryzyko naruszenia struktury dachu).
Około 10 lat temu kilka nowatorskich wynalazków sprawiło, że takie dachy stały się bardziej praktyczne (czytaj: możliwe do zastosowania w masowej produkcji). Projektanci sięgnęli po lżejsze materiały takie jak tworzywa sztuczne czy aluminium. Pozwoliło to konstruować lżejsze oprawy dla "okien sufitowych" w samochodach, a mocniejsze stopy stali pozwoliły na wzmocnienie słupków.
Ceny takich dodatków wahają się od 1,5 tys. zł do nawet kilku tysięcy (elektrycznie sterowana, szklana "panorama" w Skodzie Superb z nadwoziem typu kombi, kosztuje wg cennika aż 4,5 tys. złotych). Eksperci twierdzą, że tego typu dodatki będą z czasem znacznie zyskiwały na popularności. "Popularność panoramicznych okien dachowych zyskuje na efekcie nowości tak jak dekady temu popularne były zwykłe szyberdachy" - mówi w rozmowie z portalem AutoNews Jason Allan - kierownik KBB.com (amerykańskiego podmiotu eksperckiego ws. rynku aut używanych).
"Czujesz się jak byś jechał kabrioletem, ale nie odczuwasz wad płynących z jazdy kabrioletem" - podsumowuje Lon Offenbacher - CEO w firmie Inteva, dostawcy dachów dla takich marek jak Mercedes, Audi czy Porsche.