Potrzebne szkolenia z dydaktyki i metodyki

/ /

Potrzebne szkolenia z dydaktyki i metodyki

Data publikacji: 14 stycznia 2019, 13:18
Autor: Jakub Dymowski
Potrzebne szkolenia z dydaktyki i metodyki
37
Jakub Dymowski /fot. ze zbiorów autora

Dziś publikujemy wypowiedź instruktora nauki jazdy z Warszawy – Jakuba Dymowskiego. Przygotowując publikację – jak zawsze - zrobiłam kwerendę dostępnych informacji. Zacytuję tylko jedną wypowiedź, ale jakże znaczącą. Cytuję: - Ja polecam mojego najlepszego instruktora (a wielu ich przerobiłam) a mianowicie Kuba Dymowski z Warszawy, naprawdę pełen profesjonalizm a zarazem bardzo miły i spokojny człowiek (…) a zapisy do niego są odległe (o czymś to świadczy) (…) Pozdrawiam. Małgosia. Zdecydowanie TAK. Dodam, iż ten młody instruktor zadeklarował udział w Inicjatywie Nieobojętnych – powołania Samorządu Zawodowego Instruktorów i Egzaminatorów. Oto co nam powiedział o swoich oczekiwaniach.
Jolanta Michasiewicz, red. nacz. tyg. Prawo Drogowe@News (tygodnik@prawodrogowe.pl)

* * *

Zarówno szkolenie przyszłych kierowców przez instruktorów prawa jazdy, jak i kształtowanie umiejętności u osób posiadających prawo jazdy przez instruktorów techniki jazdy jest procesem dydaktycznym. Proces dydaktyczny, o który opiera się pozyskiwanie umiejętności prowadzenia pojazdów to proces, który ma swój początek, ma swój przebieg i kontynuację, ale nie ma końca. Jest to proces otwarty, który powinien podlegać permanentnej ewaluacji.

W kontekście Inicjatywy Społecznej Nieobjętych na rzecz powołania Samorządu Zawodowego Instruktorów i Egzaminatorów właściwym działaniem naszego środowiska powinno być zapewnienie instruktorom nauki jazdy, egzaminatorom oraz instruktorom techniki jazdy jak najszerszego dostępu do szkoleń z zakresu dydaktyki i metodyki nauczania.

Z racji tego, że jesteśmy tylko ludźmi, a szkolenie na kursach instruktorskich z zakresu metodyki i dydaktyki opiera się o niezbędne minimum i z reguły jest podawane w sposób niezrozumiały sami nie do końca wiemy jak się za to właściwe zabrać. Co za tym idzie? To, że kształcimy w sposób podawczy, tak jak nas kształcono. Gro tematyki z zakresu szkolenia teoretycznego można, a nawet powinno się podać osobie szkolonej w sposób podawczy, wyłożyć wiedzę i ją egzekwować. Natomiast przy praktycznym szkoleniu zakres metodyczny powinien być znacznie szerszy. Każdy z kursantów, ma różne doświadczenia życiowe, różne proporcje w budowie ciała, różnie rozwiniętą motorykę i sensorykę swojego ciała. A to te czynniki wpływają na zdobywanie umiejętności prowadzenia pojazdów. Mówiąc najprościej, wiedza z zakresu dydaktyki i metodyki nauczania przyniesie nam wymiar efektywny i efektowny. Pokaże kursantowi, że jesteśmy odpowiednimi osobami na odpowiednim miejscu (mamy wiedzę i potrafimy ją przekazać) i usprawni naszą pracę jednocześnie przyspieszając proces nauczania u kursanta.

Dydaktyka – to proces nauczania się od momentu podjęcia czynności edukacyjnych, cel jaki mamy założony do zrealizowania.

Metodyka nauczania – sposób w jaki realizujemy założony cel, narzędzia jakich do tego używamy.

Zatem pamiętajmy, że jeśli chcemy być nie tylko instruktorami, ale też nauczycielami w tej bardzo ważnej dziedzinie życia społecznego powinniśmy permanentnie poddawać się szkoleniom, nie tylko merytorycznym, ale też dydaktycznym, metodycznym, jakościowym, wszystkim, które dotykają naszej branży.

Wspierajmy i podtrzymujmy - a nie jest to proces krótkotrwały - powstanie Samorządu Zawodowego Instruktorów i Egzaminatorów, a on w przyszłości odwdzięczy nam się tym samym.

Jakub Dymowski (Warszawa)

Autor posiada wykształcenie wyższe i podyplomowe, jest instruktorem nauki oraz techniki jazdy w ośrodku szkolenia kierowców w Warszawie, równocześnie nauczycielem przedmiotów zawodowych w stołecznym Zespole Szkół Samochodowych i Licealnych nr 2. Pracuje także jako terapeuta pedagogiczny.

Komentarze

  1. Cyryl

    Cyryl   25 stycznia 2019, 18:48

    Zgłoś nadużycie Cytuj

    we wtorek mam doszkalanie osoby posiadającej C+E, egzamin nie tak dawno, ale właśnie na pojeździe dystrybucyjnym (MAN TGL), natomiast ma on podjąć pracę na ciągniku siodłowym/naczepa z prawdziwego zdarzenia nie mając żadnego w tym zakresie doświadczenia. w kolejnym tygodniu mam następnych.

  2. CHĘCI TO ZA MAŁO

    CHĘCI TO ZA MAŁO   25 stycznia 2019, 10:26

    Zgłoś nadużycie Cytuj

    Balthier@Cyryl 100 procent racji- To jak Ty wyobrażasz sobie proces zdobywania uprawnień? Chciałbym bardzo zobaczyć w magicznej kuli jak to zdobywałeś Ty! To nie ma nic do rzeczy. Nic, ale to nic nie zastąpi dobrego instruktora, przygotowanego w swoim zawodzie, znającego metody nauczania, mającego dobre narzędzia do szkolenia. Człowieka który wprowadzi młodego adepta w ten trudny, czasem niebezpieczny świat zza kierownicy. Balthier w każdym, ale to każdym zawodzie liczy się jakość człowieka, jego "chęci" jak to koślawo nazywasz. Zawsze potrzebne są predyspozycje do zawodu, intelekt, poczucie obowiązku, zadowolenie z pracy aby nie wypalić się, nawet zdrowie potrzebne. TO TRUIZM PISZESZ, O TYM CO OCZYWISTE DLA WSZYSTKICH. Natomiast w zawodach bezpośrednio związanych z niebezpieczeństwem jest potrzebny czytelny, prosty system zdobywania uprawnień / lekarz, pielęgniarka, operator koparki, kontroler ruchu powietrznego, wystarczy? Na to jest powszechna zgoda społeczna. Tego nie odwrócisz swoim zapałem. Nikt rozsądny nie kwestionuje, że potrzebne są badanie lekarskie, kurs i solidny egzamin w tych zawodach. Za kierownicą nie wystarczą tylko chęci i własne pomysły na doszkolenie, wielu w to uwierzyło. Po wypadku drogowym wszyscy przecież mówią, na drodze, w sądzie "JA NIE CHCIAŁEM PRZECIEŻ". PS. Pytasz mnie jak sobie wyobrażam system zdobywania uprawnień. Ja i inni forumowicze nie wyobrażamy sobie, siedzimy w tym od lat po same uszy. Ty piszesz znam ludzi, słyszałem, bo chyba był taki ... itp. Niestety to nie my musimy korzystać z wyobraźni. Trzeba uczyć się, słuchać,czytać. Pomyśl, częściej pytaj i naucz się słuchać odpowiedzi, później wyciągaj wnioski Balthier jesteś przykładem CHĘCI TO ZA MAŁO.

  3. Cyryl

    Cyryl   24 stycznia 2019, 05:31

    Zgłoś nadużycie Cytuj

    nie przedstawiam ściśle swojego punktu widzenia, bo taki stan jest mi na rękę, bo w skali miesiąca mam osoby po egzaminie C+E chętne na doszkalanie w jeździe zespołem pojazdów ciągnik-naczepa o wysokości 4m, gotowych zapłacić dodatkowe pieniądze, aby przygotować się do przyszłej pracy. jeżeli ktoś wykonywał pracę w transporcie to na własnym przypadku wie jak nasz system szkolenia i egzaminowania jest ułomny i jak dokonując niewielkich zmian można byłoby przyszłych kierowców lepiej przygotować do pracy. dla osób nigdy nie wykonujących zawodu kierowcy, jak Ty będzie to nie zrozumiałe. dopóki sam nie popracujesz w tym zawodzie, a swoje zdanie nadal będziesz opierał na: "słyszałem", ktoś mi powiedział" itp. Twój osąd sytuacji w tym zakresie będzie nadal bardzo ułomny.

  4. Cyryl

    Cyryl   24 stycznia 2019, 05:27

    Zgłoś nadużycie Cytuj

    system szkolenie w kat. C wypuszcza kierowców, którzy nie jeździli prawdziwą ciężarówką, bo MAN TGL, jaki jest na szkoleniach, jest pojazdem dystrybucyjnym, jaki jest rzadko stosowany w prawdziwym transporcie. w kat. C+E posiadacz prawa jazdy był szkolony i zdawał na samochodzie o jakim wspomniałem z przyczepą, a 90% takich kierowców będzie wykonywało przyszłą pracę ciągnikiem siodłowym, jakże różnym, z naczepą. gdyby kierowca po zdaniu kat. C nawet na takim pojeździe, poszedł do pracy na rok i pojeździł pojazdami większymi, to już podczas przyszłej pracy po zdaniu kat. C+E byłoby mu łatwiej. kolejną rzeczą jest wysokość pojazdu, w Polsce zmorą są niskie wiadukty, z czym trzeba się oswoić, pojazdy szkoleniowe i WORD-ów mają 3,2m wysokości. w rzeczywistości każdy producent wykorzystuje w maksymalny sposób wielkość skrzyni ładunkowej i 90% pojazdów ma 4m wysokości, z czym żaden ze szkolonych na kat. C i C+E nie zetknął się.

  5. Cyryl

    Cyryl   24 stycznia 2019, 05:12

    Zgłoś nadużycie Cytuj

    nikt nie da Ci 100% gwarancji, ale chyba wolałbyś jechać po Alpach autobusem, który prowadzi kierowca wielokrotnie wcześniej korzystający ze zwalniacza (retardera), wielokrotnie zjeżdżającego ze stromych zjazdów, pracując wcześniej jako kierowca ciężarówki solówką. skala trudności jest inna, ale mechanizmy takie same. jak wyobrażasz to sobie, w jaki sposób w czasie zjazdu ten starszy kierowca miałby przejąć kierownicę, gdy autobus pędził w dół ze spalonymi hamulcami? we wszystkich dziedzinach zaczyna się od rzeczy łatwiejszych. przecież w szkole najpierw uczyli Cię dodawania, a mnożenia później; nie mówiąc o pierwiastkach, pochodnych czy całkach? oczywiście bardzo wiele zależy od kierowcy, ale nie możemy się opierać na pojedynczych przypadkach, ale o stanie umiejętności i wiedzy ogółu kierowców jaki wyprodukuje (brzydkie słowo) ten system szkolenia.

  6. Balthier

    Balthier   24 stycznia 2019, 03:11

    Zgłoś nadużycie Cytuj

    @Cyryl 100 procent racji- To jak Ty wyobrażasz sobie proces zdobywania uprawnień? Chciałbym bardzo zobaczyć w magicznej kuli jak to zdobywałeś Ty! Prawda jest taka, że najwięcej zależy od chęci i podejścia kierowcy. Jak już wielokrotnie wspominałem, znam ludzi co podchodzili do egzaminu wielokrotnie i jeżdżą bezkolizyjnie, a znam też takich co zdali za pierwszym razem i po tygodniu skasowali auto. Chociaż co do transportu to zgodzę się co piszą niektórzy, że "świeżaki" powinni jeździć na początkach z innymi kierowcami w kabinie. @Cyryl- Co jeszcze co do kierowcy z Grenoble to zadziałały błędy ludzkie. Starszy kierowca (bo chyba był taki rozumiem?) powinien na ciężkich odcinkach "przejąć stery", a nie ten półroczny.

  7. Balthier

    Balthier   24 stycznia 2019, 02:58

    Zgłoś nadużycie Cytuj

    @Cyryl- Rozumiem, że twierdzisz bezwzględnie, że kierowca pod Grenoble z 15 letnim doświadczeniem by na 100% nie uległ presji pasażerów? Albo byłoby niemożliwe że spowodowałby taki wypadek? Jeśli tak (jeśli tak twierdzisz) to żyjesz w jakimś biało-czarnym świecie Alicji z krainy Czarów. Inna sprawa jest taka, że w takim razie jakim cudem niedoświadczeni kierowcy zdają te wyższe kategorie tak szybko. Czy za komuny było ciężej? Mój najlepszy kolega jeździ od około 27 lat w komunikacji miejskiej. Zdawał C w wojsku zasadniczym (mówił, że nie było ciężko) i jakoś daje rade mając wszystkie możliwe kategorie. Drogi kolego.... Problem (Twój) nie leży w egzaminach. Dzisiaj są inne czasy niż te w których rozpoczynałeś karierę kiedy mijało się jedno auto na drodze co 100 km.

  8. Krzysztof

    Krzysztof   23 stycznia 2019, 10:22

    Zgłoś nadużycie Cytuj

    Mając 16 lat w ramach nauki szkolnej w zsz mechanik-kierowca pojazdów samochodowych zdobyłem prawo jazdy kat B . Przez 2 lata jeździłem tylko z rodzicami. Mój ojciec kierowca zawodowy , matka gospodyni domowa bez prawa jazdy. W trzeciej klasie uzyskałem prawo jazdy kat C. Po zatrudnieniu się w zakładzie pracy Kierownik Bazy Sprzętu i Transportu przydzielił mnie do doświadczonego kierowcy. Przez trzy miesiące kierowałem pojazdami od bardzo małych do takich które przewoziły ładunki nienormatywne. Po trzech miesiącach rozpocząłem samodzielną jazdę. To jest fragment mojego życiorysu. Oglądałem film i Pani z ITS powiedziała o instruktorze nauki jazdy w firmie transportowej . Popieram jej pogląd na sprawę z przyczyn oczywistych nie podaje tytułu filmu i nazwiska. Nie wiem czy część praktyczna szkolenia nie powinna odbywać się w firmie transportowej pod okiem doświadczonego kierowcy.

  9. Cyryl 100 procent racji

    Cyryl 100 procent racji   23 stycznia 2019, 09:00

    Zgłoś nadużycie Cytuj

    Cyryl. Przykład " w czym jest problem?" jest dość powszechny. W naszej branży zdobądź uprawnienia byle jak, na byle jakich zasadach, bo i tak resztę nauczy się kierowca na drodze. Zatem pytanie do dyskutanta. Kiedy i w jakich warunkach powinien douczyć się uprawniony kierowca, po kursie " na skróty", bez stażu i z słabymi umiejętnościami za kierownicą? Czy w ustalaniu poziomu umiejętności mamy się kierować interesem pracodawcy? Czy też nadrzędna zasadą zaufania na drodze? Zaufanie to coś takiego, Panie B. że wydaje Ci się, że z naprzeciwka nadjeżdża 40 tonowy zestaw i kierowca nie straci panowania i nie będzie jechał wprost na Ciebie. Na przykład przegrzał hamulce ten młody kierowca z "kursem na skróty", a nie wie on co to retarder. Pracodawca zatrudnił kogoś po takich koślawych kursach, bo miał kontrakt, nie miał kierowcy i uznał, że kierowca jest prawidłowo wyszkolony, posiada bowiem stosowne uprawnienia. Cyryl takie rozumowanie jest teraz dość powszechne. Relatywizowanie wypracowanych norm, odwracanie celowości, wywracanie wypracowanych przez "profesorów" kanonów, kombinowanie na skróty. Skutki, aż biją po oczach na drodze. Nie przejmuj się takie czasy, student wie więcej od profesora, bo.... wczoraj przeczytał to w internecie.

  10. Cyryl

    Cyryl   23 stycznia 2019, 06:00

    Zgłoś nadużycie Cytuj

    może to dla Ciebie niepojęte, ale bezpieczeństwo na drogach jest większe wtedy, gdy kierowcy mają wyższe umiejętności, wiedzę i doświadczenie. Ty poświęciłeś sporo czasu, aby te wymagane umiejętności obniżyć w zakresie kat. B i tam pozostań. nie wypowiadaj się na tematy o jakich masz słabe pojęcie i nie pisz, że Twój kolega kierowca zawodowy z Rumunii, czy z Wybrzeża Kości Ogonowej dzwoni do Ciebie i ma zupełnie inne zdanie.

Dodaj komentarz

Twój komentarz został wysłany do Moderatora. Zostanie opublikowany po akceptacji przez Administratorów portalu. Jeżeli chcesz uczestniczyć w dyskusji i publikować swoje opinie bez opóźnień zaloguj się lub załóż bezpłatne konto w portalu.
Wystąpił błąd podczas dodawania komentarza.
Komentujesz artykuł jako Gość. Twój adres IP będzie zapisany do wiadomości administratora serwisu L-instruktor. Kontynuując zgadzasz się na ten warunek. Zaloguj się, aby Twój komentarz był od razu widoczny.

Serwis wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu utrzymania sesji zalogowanego Użytkownika, gromadzenia informacji związanych z korzystaniem z serwisu, ułatwienia Użytkownikom korzystania z niego, dopasowania treści wyświetlanych Użytkownikowi oraz tworzenia statystyk oglądalności czy efektywności publikowanych reklam. Użytkownik ma możliwość skonfigurowania ustawień cookies za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej. Użytkownik wyraża zgodę na używanie i wykorzystywanie cookies oraz ma możliwość wyłączenia cookies za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej.