Powinni być elitą

Data publikacji: 11 marca 2019, 09:44
Autor: Jolanta Michasiewicz
Powinni być elitą
2
Michał Bartczak /fot. Jolanta Michasiewicz

Pytanie redakcji tyg. Prawo Drogowe@News: Prowadzi Pan OSK AutoDrive z siedzibą w Poznaniu, przybliżmy naszym Czytelnikom ośrodek, poproszę o kilka zdań informacji o placówce.

Odpowiada Michał Bartczak: Firma AutoDrive jest na poznańskim rynku szkoleniowym od 2008 r. Ja jestem jej właścicielem od roku 2013. Na chwilę obecną zatrudniam 16 instruktorów. Szkolimy kandydatów na kierowców wszystkich kategorii oraz kierowców zawodowych w zakresie kwalifikacji wstępnej i szkolenia okresowego. Dla przykładu w roku ubiegłym szkolenie w zakresie kat. B ukończyło 250 osób, równocześnie wyszkoliliśmy także 51 kandydatów na kierowców w zakresie kat. D. Specjalizujemy się właśnie w szkoleniu kierowców autobusów. Nie jest to łatwe zadanie, a samo szkolenie długotrwałe.

Podkreślę fakt, iż mamy certyfikację Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości. Precyzyjnie skontrolowano nas z dziesięciu lat działalności ośrodka. Udzielono akredytacji PARP-u co stanowi podstawę do uznania, że spełniamy warunki w zakresie zapewniania należytej jakości świadczenia usług. To szansa rozwojowa dla nas, możemy realizować szkolenia, doradztwo, coaching itd. z dofinansowaniem z funduszy unijnych. Dzięki temu możemy realizować szkolenia z Bazy Usług Rozwojowych. 

Placówka nasza ma także akredytację Kuratora Oświaty. Posiadamy odpowiednie środki dydaktyczne zapewniające prawidłowy przebieg procesu szkolenia, systematycznie ją unowocześniamy, zatrudniamy wykwalifikowaną kadrę, która posiada stosowne kwalifikacje i doświadczenie zawodowe. Akredytacja jest ważnym gwarantem naszej kompetencji i spełniania określonych wymagań dotyczących jakości szkolenia.

Wiem, że jesteście Państwo członkiem Polskiego Klastra Edukacyjnego. Rozumiem, więc, że także w ten sposób poszukujecie różnorodnych ścieżek rozwoju. 27 marca br. odbędzie się w Poznaniu spotkanie branżowe w ramach cyklu Wysoka Jakość - Najlepsi Grają w Jednej Lidze. Edycja Poznań 2019. Tu Pana ośrodek jest współorganizatorem wydarzenia. Co - według pana - trzeba zaoferować Klientowi, aby zagwarantować najwyższą jakość usługi?

Po pierwsze i co - moim zdaniem najważniejsze – to UCZCIWOŚĆ. Następnie gwarantujemy RZETELNOŚĆ usługi. Kandydat na kierowcę rzetelnie wyjeździ ze swoim instruktorem przewidziane w programie szkolenia godziny. Wciąż uzupełniam park pojazdów szkoleniowych. Np. w tej naszej wiodącej kategorii planuję dokupienie kolejnego autobusu. I oczywiście kadra gwarantująca NAJWYŻSZĄ JAKOŚĆ SZKOLENIA.

I właśnie kadra instruktorska. Prawo zmienia się dynamicznie także w zakresie przepisów ruchu drogowego, pojazdy coraz doskonalsze, technikę jazdy trzeba doskonalić. Jakie działania podejmuje Pan dla ich rozwoju zawodowego?

Ja robię trochę inaczej, robię spotkania mentoringowe (motywacyjne). Czyli ja ich motywuję, żeby im się chciało uczyć i rozwijać. Dla przykładu mam instruktora, który jest zdecydowanie szybszy ode mnie np. w znalezieniu nowej ustawy. I to nie po trzech dniach, ale w dniu opublikowania aktu prawnego. Dzięki temu powstaje bardzo partnerska relacja pomiędzy pracodawcą i pracownikiem. Niezwykle ważna jest taka motywacja, aby instruktor zdobywał nową wiedzę, poznawał swoje możliwości, rozwijał zawodową samoświadomość. To jest także motywacja do dobrej jakościowo pracy.

W ostatnich dniach, w jednym z wywiadów radiowym zostało powiedziane przez Panią Minister, iż nauczyciele to ludzie pracujący z powołania. Natomiast instruktor, czy zgadza się Pan z opinię, że to ktoś, kto rozumie swoją pracę jako misję?

Zdecydowanie TAK. Dobry instruktor musi być wielkim, może nie pasjonatem, ale musi być wielkim miłośnikiem swojego zawodu, on musi chcieć przekazać wiedzę, zaciekawić, zainspirować. Tu nie chodzi o „odbębnienie” godzin, tu nie chodzi tylko o to, aby „wyjeździć”. Tu chodzi o to, aby przekazać, zaciekawić i zainspirować tych naszych młodocianych kierowców. 
Troszkę inne wymagania stawiam instruktorowi na kat. B, troszkę inne temu szkolącemu na wyższe kategorie. Ten na kat. B musi być metodykiem, ale jeszcze bardziej psychologiem. Dlaczego? Właśnie tu mamy kontakt z człowiekiem, który często załamuje się, traci wiarę w siebie. I właśnie tu instruktor non stop - nie tylko uczyć umiejętności - musi podnosić tę jego wiarę. W ramach kursu instruktorskiego mamy przecież zajęcia z psychologii, jest ich jednak dość mało. Tu jednak nie chodzi o te zajęcia z psychologii, tu chodzi o predyspozycje instruktora w tym zakresie. On musi być takim psychologiem ludzkim, który nie tylko „zagada”, ale będzie umiał w sposób profesjonalny ponieść na duchu tych ciągle załamujących się naszych kursantów.

Z kolei instruktor szkolący na wyższe kategorie musi posiadać większe umiejętności, tam idziemy bardziej w kierunku umiejętności niż psychologii. Ktoś, kto przychodzi na kat. C lub D, on już ma motywację wielką, on czuje i ma przekonanie, że umie jeździć. Tutaj rzadko który kursant załamuje się. Ten kursant nie ma stresu wyjeżdżając na ulice. Tam skupiamy się na technice. Tam - wbrew pozorom - skupiamy się także na tym, aby hamować tych ludzi. Mają już doświadczenie na samochodzie osobowym, chcą szybko i tu trzeba ich uspakajać. Często występuje tu zbyt duża pewność siebie. I właśnie ona może spowodować wypadki z bardzo ciężkimi skutkami. Jeżeli kierowca osobówki przeszarżuje mamy wypadek, ale jeżeli zrobi to kierowca autobusu, oj możemy mieć tu wiele ofiar. Czyli instruktor też tutaj trochę musi być psychologiem, ale w innym wymiarze. 

I ostatnie pytania – tym razem do Michała Bartczaka – instruktora nauki jazdy. W listopadzie 2018 r. powstała Inicjatywa Społeczna na rzecz powołania Samorządu Zawodowego Instruktorów i Egzaminatorów. Czy zawód instruktora jest, czy powinien być zawodem zaufania publicznego?

Zdecydowanie powinien być. Dlatego też mamy sprawdzaną - choć w minimalnym zakresie - „niekaralność” przyszłych instruktorów. Teraz wypowiem się jako ojciec. Gdybym sobie wyobraził moją nastoletnią córkę 30 godzin siedzącą w samochodzie obok faceta, który nie jest do końca „poukładany emocjonalnie”, z pewnymi niewskazanymi predyspozycjami – ja bym chciał z nimi jeździć. Czasami rodzice się o to pytają. Ja im mówię – nie, ale ja gwarantuję profesjonalizm moich instruktorów

Czyli jest Pan gwarantem dobrej reputacji?

Odpowiedź: Tak, ja moich instruktorów uczulam na podobne sytuacje, wymagam od nich właściwych zachowań. Ja jestem gwarantem tego zaufania. U mnie nie ma pobłażania. Kilka osób już zwolniłem, przestały pracować z dnia na dzień. To właśnie przykład, że jest to zawód zaufania publicznego i nie wyobrażam sobie, aby taki człowiek mógł być instruktorem.

Rodzice oddają nam swoje dzieci jak nauczycielowi. A my, instruktorzy, nawet bardziej odpowiadamy, bo przecież mamy dodatkowo pojazd, który może być „maszynką do zabijania”. I tym rodzicom cały zespół instruktorski musi dawać gwarancję tego zaufania, że temu młodemu człowiekowi nie zdarzy się nic, oczywiście pomijam wypadki z winy osób trzecich. Nigdy nie mieliśmy sytuacji, aby z naszej winy doszło do kolizji.

Licznik SZIE wskazuje na ok. 1350 złożonych deklaracji udziału w Inicjatywie powołania samorządu zawodowego. Czym - w Pana opinii - powinien zająć się przyszły samorząd zawodowy instruktorów i egzaminatorów?

Dla mnie bardzo ważny jest prestiż zawodowy.

Obniżenie wymagań - co do instruktorów - było błędem. To, że dziś instruktor nie musi mieć nawet wykształcenia średniego, obniża standard. W moim ośrodku tylko dwie osoby nie mają wyksztalcenia wyższego, jeden instruktor zaczął nawet kiedyś robić doktorat. Oceniam, że dzięki temu z tymi ludźmi lepiej się pracuje. Dla mnie obniżenie wymogu wykształcenia bardzo obniżyło tez status.

Całe zło, które wydarzyło się w nauce jazdy w latach 80-tych i 90-tych, kiedy miały miejsce różne głośne afery, cały czas odbija się czkawką dla środowiska szkoleniowego.

Ja chciałbym, aby grupa zawodowa instruktorów, była elitą!

Dziękuję za rozmowę.
Pytania zadała Jolanta Michasiewicz, red. naczelna tyg. Prawo Drogowe@News

Michał Bartczak (na zdjęciu) - instruktor nauki jazdy, instruktor techniki jazdy, właściciel OSK AUTODRIVE z siedzibą w Poznaniu, były wykładowca w WORD Kalisz i WORD Leszno. Absolwent Politechniki Poznańskiej kierunku Automatyki i Robotyka oraz Pedagogika

Komentarze

  1. mark138

    mark138   14 marca 2019, 08:28

    Zgłoś nadużycie Cytuj

    Gratuluję dobrego samopoczucia i 'trzeźwej' oceny sytuacji. Brawo. A teraz prosimy o wypowiedź Pańskich instruktorów którzy: pracują 168 godzin miesięcznie, zarabiają 3500 zł na rękę, mają opłacone wszystkie składki zus i podatki, kazdego roku wykorzystują pełnopłatny urlop wypoczynkowy w należnej wysokości. I to wszystko w cenie B-2000, A-1300, przy zdawalności 50%

  2. abajurek

    abajurek   13 marca 2019, 13:27

    Zgłoś nadużycie Cytuj

    Panie Michale chce się panu po automatyce i robotyce użerać z kursantami. Mój syn po tym kierunku zarabia 10 tys. i śmieje się ze mnie głupiego instruktora.

Dodaj komentarz

Twój komentarz został wysłany do Moderatora. Zostanie opublikowany po akceptacji przez Administratorów portalu. Jeżeli chcesz uczestniczyć w dyskusji i publikować swoje opinie bez opóźnień zaloguj się lub załóż bezpłatne konto w portalu.
Wystąpił błąd podczas dodawania komentarza.
Komentujesz artykuł jako Gość. Twój adres IP będzie zapisany do wiadomości administratora serwisu L-instruktor. Kontynuując zgadzasz się na ten warunek. Zaloguj się, aby Twój komentarz był od razu widoczny.

Serwis wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu utrzymania sesji zalogowanego Użytkownika, gromadzenia informacji związanych z korzystaniem z serwisu, ułatwienia Użytkownikom korzystania z niego, dopasowania treści wyświetlanych Użytkownikowi oraz tworzenia statystyk oglądalności czy efektywności publikowanych reklam. Użytkownik ma możliwość skonfigurowania ustawień cookies za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej. Użytkownik wyraża zgodę na używanie i wykorzystywanie cookies oraz ma możliwość wyłączenia cookies za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej.