Sąd o "utracie za punkty"

Data publikacji: 31 lipca 2018, 12:48
Sąd o "utracie za punkty"
3
fot. A. Szadkowska/archiwum

Trudna sytuacja spowodowana utratą prawa jazdy za przekroczenie limitu punktów karnych, nie jest okolicznością łagodzącą - orzekł Wojewódzki Sąd Administracyjny. Sprawa dotyczy kierującej, która w pół roku "zdobyła" 25 punktów.

25 punktów karnych w sześć miesięcy i spowodowanie w tym czasie dwóch kolizji. Taki "dorobek" ma na koncie kobieta, która zaraz po tym, jak straciła prawo jazdy, próbowała je odzyskać twierdząc, że jest w trudnej sytuacji materialnej. Kobieta w odwołaniu od starosty napisała, że nie ma pracy, samotnie wychowuje dwójkę dzieci, których ojciec nie płaci alimentów, a same egzaminy to wydatek ponad 1000 zł - o sprawie pisze Rzeczpospolita.

Dlaczego aż tyle? Bo kobietę skierowano na powtórny egzamin. Gdyby miała go zdać z wszystkich kategorii prawa jazdy, także na ciężarówkę i autobus, to jej i tak już beznadziejna sytuacja finansowa stałaby się jeszcze gorsza. Między innymi na to kobieta powołała się w odwołaniu.

Samorządowe Kolegium Odwoławcze nie przychyliło się do stanowiska ukaranej i utrzymało decyzję starosty wskazując na pokaźną listę wykroczeń, których kobieta wielokrotnie się dopuściła. Wśród nich znalazło się m.in. złamanie zakazu ruchu w obu kierunkach, spowodowanie kolizji z busem i ciągnikiem siodłowym, przekraczanie prędkości. Dopuszczając się tego, kobieta zebrała więcej punktów, niż przewiduje dopuszczalny limit, a starosta - zgodnie z prawem - na wniosek komendanta wojewódzkiego policji, skierował kobietę na kontrolne badanie kwalifikacji. W tej procedurze nie ma miejsca na uwzględnianie sytuacji materialnej ukaranego.

Nie dając za wygraną, kobieta zaskarżyła stanowisko SKO do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Dodała przy tym, że w jej opinii przepisy regulujące zasady kierowania na ponowny egzamin na prawo jazdy są sprzeczne z konstytucyjną zasadą proporcjonalności. Bardziej dotkliwa bowiem ma być kara dla osoby posiadającej - jak skarżąca - wiele kategorii prawa jazdy, w tym np. takie od których wprost zależą dochody rodziny, niż dla osoby tylko z kategorią B.

Zdaniem WSA konieczność powtórnego podejścia do egzaminu wynika z prawa o ruchu drogowym i służy ochronie zdrowa i życia ludzkiego. A że kobieta nie wniosła zastrzeżeń do zarzutów sformułowanych pod jej adresem przez policję, to trafiły one w niezmienionej postaci na biurko starosty. Ten nie miał już prawnie innej możliwości, jak skierować kobietę na egzaminy na wszystkie kategorie, a jej sytuacja osobista, nie mogła mieć na to wpływu. Zwłaszcza, że przepisy nie przewidują "zbierania" punktów osobno dla każdej kategorii. Konto punktowe jest jedno.

Kobieta skorzystała z możliwości powtórzenia tylko jednego egzaminu i odzyskała prawo jazdy. Na razie tylko kategorii B. Wyrok nie jest prawomocny.

Komentarze

  1. L-instruktor.pl

    L-instruktor.pl   1 sierpnia 2018, 11:26

    Zgłoś nadużycie Cytuj

    Cyrylw artykule jest przekłamanie, nie trzeba zdawać wszystkich kategorii (siedmiu jak napisano)

    Cyryl, dzięki za zwrócenie uwagi.

    Wprawdzie w tekście dosłownie nie padło stwierdzenie, które przytaczasz, ale użyte sformułowanie mogło sugerować, że kobietę skierowano na siedem egzaminów.

    Mamy nadzieję, że po korekcie nie ma już żadnych wątpliwości :)

    Jeszcze raz dzięki za czujność!

  2. Cyryl

    Cyryl   1 sierpnia 2018, 06:25

    Zgłoś nadużycie Cytuj

    moim zdaniem szlachectwo zobowiązuje. zwykły posiadacz kat. B może tłumaczyć się słabą znajomością przepisów, brakiem świadomości konsekwencji niebezpiecznej jazdy, ale kierowca zawodowy (kat. C, D) to chyba powinien o tym wiedzieć. jakiś czas temu we Wrocławiu była sprawa przeciw lekarzowi, który nie udzielił pomocy ofierze wypadku, twierdząc, że poszkodowany wstał i powiedział, że się dobrze czuł (faktycznie był mocno ranny). nawet osoby po szkoleniu z pierwszej pomocy powinny wiedzieć, że osoba w stanie szoku pourazowego może nie odczuwać skutków ran. natomiast jeżeli tak tłumaczy się lekarz, to neguje swoje wykształcenie. natomiast w artykule jest przekłamanie, nie trzeba zdawać wszystkich kategorii (siedmiu jak napisano), poboczne (B1, C1, D1) po zdaniu na B, C, i D dostaje się z nadania. w najbardziej niekorzystnej sytuacji wystarczy zdać 5 - A, B, C, C+E i D, a pozostałe już dostajemy.

  3. Balthier

    Balthier   1 sierpnia 2018, 00:15

    Zgłoś nadużycie Cytuj

    Osoba posiadająca tylko "B" po przekroczeniu limitu punktów musi zdawać tylko "B". Natomiast osoba posiadająca np. wszystkie kategorie musi zdawać ponownie wszystkie kategorie jeśli je chce odzyskać. Moim zdaniem jednak jest tu jawna logiczna niesprawiedliwość. Ponownie zdawanie za przekroczenie limitu punktów powinno z zasady być formą kary... ale dlaczego karać aż tak bardzo posiadaczy większości kategorii? Ten system powinien być całkowicie do wymiany.

Dodaj komentarz

Twój komentarz został wysłany do Moderatora. Zostanie opublikowany po akceptacji przez Administratorów portalu. Jeżeli chcesz uczestniczyć w dyskusji i publikować swoje opinie bez opóźnień zaloguj się lub załóż bezpłatne konto w portalu.
Wystąpił błąd podczas dodawania komentarza.
Komentujesz artykuł jako Gość. Twój adres IP będzie zapisany do wiadomości administratora serwisu L-instruktor. Kontynuując zgadzasz się na ten warunek. Zaloguj się, aby Twój komentarz był od razu widoczny.

Serwis wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu utrzymania sesji zalogowanego Użytkownika, gromadzenia informacji związanych z korzystaniem z serwisu, ułatwienia Użytkownikom korzystania z niego, dopasowania treści wyświetlanych Użytkownikowi oraz tworzenia statystyk oglądalności czy efektywności publikowanych reklam. Użytkownik ma możliwość skonfigurowania ustawień cookies za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej. Użytkownik wyraża zgodę na używanie i wykorzystywanie cookies oraz ma możliwość wyłączenia cookies za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej.