Szersze zarzuty dla egzaminatora

/ /

Szersze zarzuty dla egzaminatora

Data publikacji: 5 grudnia 2018, 14:41
Autor: Jolanta Michasiewicz
Szersze zarzuty dla egzaminatora
5
Miejsce tragicznego wypadku pod Szaflarami /fot. Policja; archiwum

Egzaminator uczestniczący w tragicznym wypadku z udziałem kandydatki na prawo jazdy w Szaflarach, usłyszał dodatkowe zarzuty. Zdaniem prokuratury Edward E. mógł podjąć działania, które mogłyby pomóc kobiecie uciec z samochodu.

- Samochód był kilkanaście sekund na torach. Tymczasem egzaminator, choć sam wyszedł z samochodu, nie powiedział kursantce, żeby wyszła, ani nie pomógł jej wysiąść z auta zanim uderzył w nie pociąg. Jego zachowanie zostało zakwalifikowane, jako nieudzielenie pomocy i o tę kwalifikację został rozszerzony zarzut w stosunku do egzaminatora – informował media prokurator Jan Ziemka z Prokuratury Rejonowej w Nowym Targu. O zarzut nieudzielenia pomocy, rozszerzono zarzut postawiony Edwardowi E., który w sierpniu br. prowadził egzamin praktyczny na prawo jazdy, w trakcie którego doszło do tragicznej śmierci 18-letniej kandydatki na kierowcę. Sprawa do sądu ma trafić na przełomie grudnia i stycznia.

Jak informują media prokuratura pracująca nad sprawą śmierci na niestrzeżonym przejeździe kolejowym 23 sierpnia br. w Szaflarach - tragedii, która rozegrała się podczas trwającego egzaminu praktycznego na prawo jazdy - rozszerzyła zarzut postawiony egzaminatorowi z Nowego Targu. Edwardowi E. obok już postawionego zarzutu doprowadzenia do katastrofy w ruchu lądowym, w wyniku której zginęła kursantka, prokuratura postawiła zarzut nieudzielenia pomocy osiemnastolatce. - Zarzut dla egzaminatora został rozszerzony. Mężczyźnie zarzuca się dodatkowo, że jego późniejsze zachowanie również było niewłaściwie, ponieważ zaniechał czynności, które mogły pomóc kursantce uciec z pojazdu przed nadjeżdżającym pociągiem. Mężczyzna ani słownie, ani czynnie nie pomógł kursantce, a z eksperymentu wynika, że mógł choćby odpiąć pasy lub wypchnąć ją z samochodu, a tego nie zrobił, choć sam zdążył opuścić samochód – powiedział PAP szef nowotarskiej prokuratury Józef Palenik.

Przypomnijmy. Egzaminator zdążył wysiąść z auta, uciekając przed jadącym pociągiem. Kursantka pozostała w pojeździe, w wyniku odniesionych podczas uderzenia pociągu obrażeń zmarła przewieziona do szpitala. Przeprowadzony w miejscu tragedii eksperyment procesowy miał wykazać, czy mężczyzna mógł zatrzymać pojazd przed torami, czy widział zbliżający się pociąg i czy polecił kursantce opuszczenie pojazdu. Śledczy czekają na opinię biegłego z eksperymentu. Dowód stanowią też nagrania z kokpitu samochodu.

Wobec 62-letniego egzaminatora zastosowano dozór policyjne i poręczenie majątkowe w wysokości 10 tys. zł, zakaz wykonywania zawodu egzaminatora i instruktora oraz zatrzymano paszport. Grozi mu kara od sześciu miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności. Sprawa ma trafić do sądu w ostatnich dniach grudnia lub na początku stycznia 2019 r. (jm)

Komentarze

  1. Leszek Drugi

    Leszek Drugi   9 grudnia 2018, 16:24

    Zgłoś nadużycie Cytuj

    Wypadku być może i dałoby się uniknąć, gdyby ktoś, do kogo kompetencji należy faktyczny nadzór nad przebiegiem egzaminów (analiza nagrań), wykonał swoją pracę należycie i stwierdził, że niedopuszczalnym jest przerywanie egzaminu za torami zamiast przed nimi i wyciągnął wnioski. Niczego nie sugeruję, ale całkiem możliwe, że te same błędy egzaminatora popełniane były już w przeszłości.

  2. instruktor z podkarpacia

    instruktor z podkarpacia   9 grudnia 2018, 14:47

    Zgłoś nadużycie Cytuj

    Dajcie egzaminatorowi spokój nie chciałbym być na jego miejscu. Każdy instruktor doskonale wie, co potrafi wyczyniać spanikowana baba za kierownicą. Są osoby, które w ogóle nie powinny zasiadać za kierownicą.

  3. Nick

    Nick   6 grudnia 2018, 17:13

    Zgłoś nadużycie Cytuj

    Dla mnie ta długotrwała cisza w pojeździe i brak reakcji egzaminatora w obliczu zagrożenia są... dziwne. Jest w niej coś nienaturalnego. Być może mam za mało danych (nie wiem jaki jest obraz z wnętrza pojazdu), a ludzie w sytuacji ostrego stresu reagują różnie, ale zastanawiam się czy sam egzaminator wie, pamięta, co i jak się tam działo, z czego wynikało jego zachowanie, czy tylko racjonalizuje swoje zachowanie post factum.

  4. Nadal zainteresowany

    Nadal zainteresowany   6 grudnia 2018, 14:52

    Zgłoś nadużycie Cytuj

    Misiu co to za teza ???? To sarkazm, Twój poziom dowcipu czy jakieś przykład z życia? Co to ma do rozszerzenia zarzutów dla egzaminatora. Misiu widać, że to przeżywasz, ale o co Ci chodzi tym wpisem? To nie była "panienka", tylko niestety młoda tragicznie zmarła osoba. Nie dość, że nie nic do rzeczy, to dość trzeba ten wpis chamskim nazwać. Masz rodzinę MIsiu ????? OGARNIJ SIĘ.

  5. Misiu

    Misiu   6 grudnia 2018, 11:44

    Zgłoś nadużycie Cytuj

    Pewnie bylo dużo skarg na zbyt wczesne przerwanie egzaminu w związku ze znakiem STOP i egzaminator bal się wywalić panienke przed torami...

Dodaj komentarz

Twój komentarz został wysłany do Moderatora. Zostanie opublikowany po akceptacji przez Administratorów portalu. Jeżeli chcesz uczestniczyć w dyskusji i publikować swoje opinie bez opóźnień zaloguj się lub załóż bezpłatne konto w portalu.
Wystąpił błąd podczas dodawania komentarza.
Komentujesz artykuł jako Gość. Twój adres IP będzie zapisany do wiadomości administratora serwisu L-instruktor. Kontynuując zgadzasz się na ten warunek. Zaloguj się, aby Twój komentarz był od razu widoczny.

Serwis wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu utrzymania sesji zalogowanego Użytkownika, gromadzenia informacji związanych z korzystaniem z serwisu, ułatwienia Użytkownikom korzystania z niego, dopasowania treści wyświetlanych Użytkownikowi oraz tworzenia statystyk oglądalności czy efektywności publikowanych reklam. Użytkownik ma możliwość skonfigurowania ustawień cookies za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej. Użytkownik wyraża zgodę na używanie i wykorzystywanie cookies oraz ma możliwość wyłączenia cookies za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej.