Wspólnie uda się

Data publikacji: 9 stycznia 2019, 11:24
Wspólnie uda się
18
Krzysztof Klejna - instruktor, egzaminator. OSK "KlejnaAuto" - Gostynin /fot. J. Michasiewicz

Krzysztof Klejna, instruktor i egzaminator mówi o awansie zawodowym w branży szkoleniowców w zakresie nauki jazdy. Opisuje obecną rzeczywistość i na jej tle widzi, jakim instruktor powinien być. - Dobry instruktor to instruktor wyedukowany, wypoczęty i godnie zarabiający - podsumowuje. Nasz autor wczoraj – obok innych obowiązków i zajęć - ciężko pracował przy odśnieżaniu placu manewrowego swojego ośrodka, ale znalazł także czas i chęć, aby zaproponować interesujące rozwiązania, wskazać fundamenty przyszłych zmian. O Inicjatywie Nieobojętnych – powołania Samorządu Zawodowego Instruktorów i Egzaminatorów – mówi: kibicuję, głęboko wierzę, wspólnie uda się.

INICJATYWĘ popiera dziś 1099 instruktorów i egzaminatorów - http://poparcie.szie.pl/

Jolanta Michasiewicz, red. nacz. tyg. Prawo Drogowe@News (tygodnik@prawodrogowe.pl)

* * *

Z wielkim zainteresowaniem przeczytałem artykuł Pana Krzysztofa Gieteka, w którym postuluje, aby zawód instruktora nauki jazdy podlegał regułom związanym z awansem zawodowym, podobnym do nauczycieli pracujących w szkołach.

Jestem wielkim orędownikiem wszelkich zmian, które skutkować mogłyby poprawą jakości pracy instruktorów i przyznam, że na papierze założenia awansu instruktorskiego wyglądają wspaniale. Nie jestem przekonany czy taka forma - a więc próba przeniesienia 1:1 modelu awansu stosowanego w szkolnictwie ma szanse odpowiednio zafunkcjonować.

W przypadku nauczycieli, głównym aktywatorem wspinania się po ścieżce awansu zawodowego są finanse. Jak miałoby to wyglądać w naszej branży gdzie wynagrodzenia instruktorów są patologicznie niskie? Choć chciałbym się mylić, obawiam się, że nie znajdziemy zbyt wielu właścicieli OSK, chętnych by podnieść zarobki lepiej wykształconemu instruktorowi. Należy dodatkowo podkreślić, że realizacja ścieżki awansu wiąże się z koniecznością wygospodarowania wolnego czasu, który poświęca się na samorozwój. Typowy etat nauczyciela to 18 godzin tygodniowo. Ile godzin spędza w aucie etatowy instruktor?

Wątpliwości możemy mnożyć. Czy awans instruktorski wiązałby się z równie wielką "papierologią" jak w przypadku nauczycieli? Kto tworzyłby komisje oceniające poszczególne fazy awansu i czy przypadkiem nie byłyby okazją do "usadzenia" konkurencyjnego, "zbyt prężnie" rozwijającego się ośrodka? Wreszcie, czy w przypadku minimum 10-letniej drogi do zawodu egzaminatora, nie znajdziemy się w sytuacji niedostatku kadrowego, dokładnie takiego, jaki spotyka obecnie branżę szkoleniową?

Pomysł awansu, jakkolwiek słuszny w swoich założeniach, proponuję najpierw poprzedzić skutecznym wyegzekwowaniem mechanizmów, którymi dysponujemy obecnie. W pierwszej kolejności, kursy dla kandydatów na instruktorów powinny odzyskać poziom i stosowną rangę. Do tego potrzebne jest przede wszystkim, choć wydaje się to oczywiste, rzetelne przeprowadzanie zajęć. Konieczny będzie nadzór nad tymi zajęciami, który wyeliminuje obserwowane obecnie patologie. Jak bowiem oczekiwać, że dobrym instruktorem będzie absolwent kursu-wydmuszki prowadzonego przez jegomościa, który zatrzymał się z wiedzą na przełomie wieków, prowadzący kurs na zasadzie sublicencji od super osk zlokalizowanego 3 województwa dalej?

Postulowane w artykule sprawowanie nadzoru nad "nowym" instruktorem przez bardziej doświadczonego instruktora jest już obecnie powszechnie praktykowane, choć oczywiście w niesformalizowanym wymiarze. Wielu świeżo upieczonych instruktorów zwyczajnie nie czuje się na siłach by samodzielne podołać trudom zawodu (to też pokazuje dobitnie jaka była jakość odbytych przez nich kursów) stąd sami proszą o taką pomoc.

Obecny stan prawny stwarza możliwość (a wręcz obowiązek) doszkalania się i rozwoju poprzez coroczne warsztaty doskonalenia zawodowego. Czy wykorzystujemy tę sposobność w pełni? Moim zdaniem, coroczne warsztaty doskonalenia zawodowego powinny stać się swoistym świętem branży, okazją do wspólnego spotkania i konsolidacji środowiska szkoleniowego (jak również egzaminatorskiego, o czym poniżej) a nie smutną, wypełnianą jedynie z obowiązku koniecznością. Co więcej, uważam, iż warsztaty powinny być organizowane przez środowisko OSK wspólnie, a poszczególne części tematyczne mogłyby być przygotowywane przez reprezentantów różnych OSK biorących udział w szkoleniu, oczywiście pod bacznym nadzorem merytorycznym organizatorów. I przykładowo, w danym roku OSK1 szykuje wystąpienie z zakresu "Metodyki nauczania", OSK2 z zakresu "Prawo o Ruchu Drogowym" itd. Naturalnie, nie należałoby rezygnować z udziału w warsztatach ekspertów z zewnątrz.

Kolejnym pomysłem jest połączenie, oczywiście jedynie w niewielkim stopniu, warsztatów instruktorskich z dorocznymi warsztatami egzaminatorskimi. Przy odpowiedniej organizacji, tego typu spotkanie z pewnością byłoby okazją do wymiany poglądów na kontrowersje narastające na styku obu profesji, w cyklu codziennej pracy, dając możliwość obu środowiskom lepiej zrozumieć punkt widzenia "drugiej strony". Dodatkowo takie spotkanie podnosiłoby rangę warsztatów, co moim zdaniem, stałoby się magnesem do wybrania prawdziwego szkolenia zamiast zaświadczenia.

Tematem na osobną i rozległą dyskusję są kwestie wykształcenia i doświadczania. Oczywistym wydaje się, że wymóg wykształcenia średniego dla instruktora oraz wyższego dla egzaminatora były dobrymi rozwiązaniami. Podobnie, posiadanie przez instruktora wykształcenia wyższego, pedagogicznego (lub około-pedagogicznego) przynosi same korzyści w codziennej pracy tylko tu pojawia się pewien problem. Jeśli instruktor zdobywa wykształcenie wyższe w takiej dziedzinie, to niestety praktyk nie spędza za kółkiem, lecz przy tablicy. Podobne przykłady możemy mnożyć w przypadku absolwentów innych kierunków studiów. Stąd, nieuniknioną staje się sytuacja, w której dobrze wykształcony instruktor posiada wielkie deficyty w kierowaniu pojazdami, szczególnie w zakresie kategorii wyższych. Trudno bowiem łączyć obowiązki nauczyciela z byciem kierowcą autobusu czy instruktora, z kierowaniem ciężarówką w ruchu międzynarodowym. Z podobnymi dylematami borykają się instruktorzy lub wręcz właściciele OSK, którzy, w drodze naturalnego rozwoju, próbują "przeskoczyć poziom wyżej", z kategorii B, na kategorie zawodowe. Taki instruktor ma niekiedy kłopoty z odbyciem rzetelnych praktyk (po co szkolić sobie "konkrecję"?), o możliwości poznania zawodu kierowcy już nie wspominając. Zwyczajnie nie jest do możliwe, choćby z powodów, które wymieniłem wcześniej, opisując czarne strony naszej profesji. Nie jest to oczywiście stan pożądany i warto poszukać jego sensownego systemowego rozwiązania. W chwili obecnej, świeżemu instruktorowi kategorii wyższej nie pozostaje nic innego jak pełne zaangażowanie w przygotowanie zajęć i jeszcze większa uwaga i staranność podczas wykonywania swoich obowiązków. I proszę mi wierzyć, nikt taki nie zgrywa "specjalisty od ciężarówki".

I na koniec, pewna refleksja. Niezależnie od tego ile napiszemy artykułów i ile zapiszemy kartek, żadna reforma nie będzie miała sensu dopóki nie zmienimy sposobu funkcjonowania naszej branży. Uczestnicy inicjatywy SZIE opowiadają się po stronie tych, którzy są nieobojętni, a więc tych, którzy liczą na pozytywne zmiany w branży, również w kwestii jakości pracy instruktora. W pierwszej kolejności należy więc odpowiedzieć na pytanie: czy osk to maszynka do robienia pieniędzy, a instruktor jest trybem tej maszyny? Czy słowo misja, które tak często odmieniamy przez wszystkie przypadki, nie zeszła na dalszy plan? Wreszcie, co to znaczy - dobry instruktor? Moim skromnym zdaniem dobry instruktor to instruktor wyedukowany, wypoczęty i godnie zarabiający. Ilu Państwo takich znają? Nie pójdziemy ani o krok do przodu, dysponując armią przemęczonych instruktorów, tyrających po pięćdziesiąt parę godzin tygodniowo za nędzne 14 zł na godzinę.

W moim odczuciu, to właśnie zapewnienie godziwych warunków pracy dla instruktorów powinno stać się fundamentem, na bazie którego możemy wymagać dalszego ich samorozwoju i doskonalenia. Mocno kibicuję inicjatywie SZIE i głęboko wierzę, że wspólnie uda się przeforsować takie rozwiązania, które pozwolą ograniczyć ilość godzin pracy instruktora przy równoczesnym wzroście jego zarobków.

Krzysztof Klejna (Gostynin)

Komentarze

  1. Cyryl

    Cyryl   17 stycznia 2019, 04:50

    Zgłoś nadużycie Cytuj

    we Wrocławiu nie ma i jest to moim zdaniem mało prawdopodobne, bo do tych kategorii są inne ograniczenia wiekowe. jak to zrealizować gdy kandydat na kat. B odbywa kurs w zimie? poza tym motocykl jest innym pojazdem, diametralnie inaczej się zachowuje podczas jazdy, więc niewiele to pomoże, a przy 30h na kat. B tracenie części jazd na inne kategorie, w większości przypadków będzie marnotrawstwem czasu, za który zapłacił kursant. równie dobrze w ramach kategorii B można by szkolić na ciężarówce lub autobusie.

  2. Leszek Drugi

    Leszek Drugi   16 stycznia 2019, 15:40

    Zgłoś nadużycie Cytuj

    Kojarzy ktoś OSK, w którym na kursie kat. B szkoli się jazdę motocyklem lub choćby zestawem z przyczepką? Moim zdaniem to ważniejsze niż wykładanie, gdzie znajduje się pojemnik do spryskiwaczy.

  3. Cyryl

    Cyryl   16 stycznia 2019, 15:38

    Zgłoś nadużycie Cytuj

    chyba że mówimy tutaj tylko o przygotowaniu do egzaminu, manewry podstawowe, miasto tylko tam gdzie jeździ się na egzaminie, a nie nauce w pełnym tego słowa znaczeniu.

  4. Cyryl

    Cyryl   16 stycznia 2019, 15:35

    Zgłoś nadużycie Cytuj

    Do obserwatora...Nieprawdziwa jest Twoja teza jakoby, aby dobrze szkolić trzeba był wcześniej kierowcą zawodowym... w pewnym zakresie masz rację, ale skąd instruktor na kat. C, C+E i D ma wziąć umiejętności i doświadczenie, które ma przekazać uczącemu się? oczywiście nie musi wykonywać zawodu kierowcy, ale skąd wziąć kasę na ciężarówkę, zespół pojazdów lub autobus, aby nim więcej pojeździć poza kursem prawa jazdy. wykonywanie zawodu kierowcy jest najczęstsze, najtańsze. jak przekazać sposoby zachowania się na centrach logistycznych, podczas za- i rozładunku np. palet, stali, płyt GK, czy towaru w bigbagach? skąd przyszły kierowca ma wiedzieć, że na hutę bez kasku, kamizelki i butów z metalowymi noskami nie wpuszczą go? jeżeli samemu się tego nie doświadczyło?

  5. Do obserwatora

    Do obserwatora   15 stycznia 2019, 10:24

    Zgłoś nadużycie Cytuj

    Obserwatorze rewolucji nie będzie. Dziesiątki tysięcy kierowców zostało super wyszkolonych i prawidłowo sprawdzonych na egzaminie przez uprawnionych specjalistów, którzy nie byli nigdy kierowcami zawodowymi. Najprawdopodobniej Ty także tą drogę przeszedłeś. Nikt z instruktorów nikt nie potrzebował wcześniej jeździć w trasie Mława - Warszawa czy nawet Bruksela - Białystok. Nieprawdziwa jest Twoja teza jakoby, aby dobrze szkolić trzeba był wcześniej kierowcą zawodowym. Natomiast prawdą jest, że instruktor, aby dobrze szkolić potrzebuje praktyki za kierownicą, specjalistycznego kursu, po czym praktyk zawodowych, egzaminu i kilku lat pracy, . Kierowcy tych kwalifikacji nie potrzeba. Natomiast faktem jest, że nic nie zastąpi pierwszych tras młodego kierowcy zawodowego ze starszym stażem kierowcą.

  6. Cyryl

    Cyryl   14 stycznia 2019, 15:43

    Zgłoś nadużycie Cytuj

    nie mówię nikt, ale zdarza się. wśród instruktorów bardzo rzadko, wśród egzaminatorów często. problem jest taki, że według przepisów na odpowiednią kategorię kandydat na instruktora/egzaminatora ma posiadać prawo jazdy wymagany okres, ale czy w tym czasie jeździł pojazdem tej kategorii, nie ma znaczenia. dlatego dla mnie to jest bardziej istotne, mam na myśli kat. C, C+E i D, bo instruktor może mieć wspaniałe metody, wykształcenie pedagogiczne na najwyższym poziomie, wie jak przekazać ale nie ma co.

  7. obserwator

    obserwator   12 stycznia 2019, 19:46

    Zgłoś nadużycie Cytuj

    Samolocie i egzaminujecie przyszłych kierowców zawodowych a nikt z Was nie pracował jako kierowca w tym zawodzie. To tak jakby chirurgów kardiologia szkopuł na całym etapie ktoś co nigdy nici i skalpela nie miał. W tym tkwi problem. Jesteście tylko teoretykami z tytułami.

  8. Cyryl

    Cyryl   11 stycznia 2019, 16:59

    Zgłoś nadużycie Cytuj

    czy uważasz, że instruktor potrafiący posługiwać się językiem migowym może więcej zarabiać? jeżeli tak, to dlaczego nie ma chętnych? jak zrealizować Twoje: "poprawa środowiska zawodowego", "rozwój branży", czy też "ponoszenie kwalifikacji"? czy uważasz, że jeżeli ktoś nie chce uczestniczyć w bezpłatnym kursie, w tym wypadku akurat języka migowego, to innych rzeczy związanych z zawodem będzie się uczył sam z siebie? dlaczego nie chcesz podnosić kwalifikacji - bo nie ma przyszłości. dlaczego nie ma przyszłości - bo są niskie kwalifikacje.

  9. Nadal zainteresowany

    Nadal zainteresowany   11 stycznia 2019, 09:46

    Zgłoś nadużycie Cytuj

    Młodzi i zdolni znaleźli już lepszą pracę, a Ci co pracują nie widzą przyszłości w zawodzie stąd brak zainteresowania podnoszeniem kwalifikacji. Na ich miejscu szukałbym pracy lepiej wynagradzanej, mniej stresującej, często poprostu łatwiejszej. Skoro posługujemy się porównaniami z innymi zawodami, łatwo znaleźć analogię do zawodu pielegniarek. Średnia wieku około 50 lat, a praca ciężka, stresującą i z niskim wynagodzeniem . Co na to "nieobojętni" ? Jakaś recepta ? Odpowiedź ? Wszyscy publikują pod hasłem " rozwiązania systemowe". Już wystarczy tych haseł. Poprawa środowiska zawodowego, rozwój branży, integracja, podnoszenie kwalifikacji, szansa na rozwój, no i oczywiście brd. Tylko nikt nie napisze jak to zrobić ? Czytać nie umiem chyba ?

  10. Cyryl

    Cyryl   10 stycznia 2019, 22:09

    Zgłoś nadużycie Cytuj

    firma fundnęła instruktorom kurs języka migowego, bo mamy grupę głuchych. chęć na uczestnictwo w tym darmowym kursie (ponad 70 godzin kończący się egzaminem), na ponad 50 instruktorów oraz uczestniczą w nim tylko sami instruktorzy powyżej 50-tki (tylko 6 instruktorów). a gdzie młodzi i zdolni?

  • 1 (current)
  • 2

Dodaj komentarz

Twój komentarz został wysłany do Moderatora. Zostanie opublikowany po akceptacji przez Administratorów portalu. Jeżeli chcesz uczestniczyć w dyskusji i publikować swoje opinie bez opóźnień zaloguj się lub załóż bezpłatne konto w portalu.
Wystąpił błąd podczas dodawania komentarza.
Komentujesz artykuł jako Gość. Twój adres IP będzie zapisany do wiadomości administratora serwisu L-instruktor. Kontynuując zgadzasz się na ten warunek. Zaloguj się, aby Twój komentarz był od razu widoczny.

Serwis wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu utrzymania sesji zalogowanego Użytkownika, gromadzenia informacji związanych z korzystaniem z serwisu, ułatwienia Użytkownikom korzystania z niego, dopasowania treści wyświetlanych Użytkownikowi oraz tworzenia statystyk oglądalności czy efektywności publikowanych reklam. Użytkownik ma możliwość skonfigurowania ustawień cookies za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej. Użytkownik wyraża zgodę na używanie i wykorzystywanie cookies oraz ma możliwość wyłączenia cookies za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej.