Sprawdzać poza drogą publiczną

/ /

Sprawdzać poza drogą publiczną

W związku z przybierającą na sile falą nieparlamentarnych komentarzy pojawiających się w rozmowach pod artykułami, redakcja podjęła decyzję o zamknięciu forum dyskusyjnego L-instruktora.
Istniejące posty zostaną zarchiwizowane, treść będzie możliwa do przeglądania, nie będzie jednak możliwości kontynuowania dyskusji.
Autor Wiadomość

Konto usunięte

Konto usunięte
22 kwietnia 2016, 14:04

Pan Rafał sam sobie zaprzecza. Żądam jedno pytanie Panu.. skoro uważa Pan ze plac jest niezbędny proszę powiedzieć w jaki sposób w inny krajach sprawdzają umiejętność panowania nad pojazdem (i nie chodzi o Uzbekistan czy Somalie). Nie jest tak przypadkiem ze jeśli zrezygnuje się z tego elementu wówczas stres kursanta będzie mniejszyzdawalność większą ale za to wpływy WORDu mniejsze i tu pies pogrzebany jest. Jeśli w innych krajach UE egzaminatorzy potrafią ocenić płynność jazdy jak i bezpieczne poruszanie się po drodze bez placu manewrowego to albo egzaminatorzy nie umieją egzaminowac albo instruktorzy uczyć. Dobrze Pan wie że po 2 min widać czy osoba umie panować nad autem czy nie. A rozgarniety egzaminator już po minuxiru. Amen.☺

Konto usunięte

Konto usunięte
22 kwietnia 2016, 15:35

temat bardzo gorący, niestety chyba nie do przeskoczenia. Nasi egzaminatorzy nie wyobrażają sobie egzaminować bez placu manewrowego. Niestety alę zyjemy w kraju absurdów, gdzie obywatela doji sie na każdym kroku i to w majestacie prawa

Konto usunięte

Konto usunięte
22 kwietnia 2016, 18:51

Witam Zgadzam się z przedmówcą. Bardzo proszę o wpisywanie się w komentarzach osób które w ciągu ostatniego roku własnym pojazdem w ruchu drogowym lub po podwórku cofały po łuku na odcinku 40 metrów bez możliwości zatrzymania. O czym my tu debatujemy, o pieniądzach:)

Konto usunięte

Konto usunięte
22 kwietnia 2016, 20:35

Europa nie wykorzystuje i nie podziela opinii o wyższości placu manewrowego nad innymi kryteriami przygotowania kursanta do samodzielnej jazdy. Statystki wskazują ,że mają rację a ich system szkolenia i egzaminowania przynosi lepsze rezultaty niż Polski. To są fakty i dżentelmeni o nich nie dyskutują. Ministerstwo jeszcze nie zauważyło ,że dzisiaj większość produkowanych i sprzedawanych aut jest wyposażona w systemy- kamery do parkowania i to powinno już nie długo spowodować istotne i konieczne zmiany w ustawodawcze.

Konto usunięte

Konto usunięte
22 kwietnia 2016, 20:36

Panie RAFALE LEWICKI proszę odpowiedzieć na pytania następujące: 1) Czemu wzorem np. Niemiec nie jest standardem zdawanie egzaminu na autach naszych OSK, tylko musimy wsiadać w nowe nieznane nam auta w których zazwyczaj inaczej bierze sprzęgło, inną czułość ma hamulec i gaz, i musimy tym autem od razu z kopyta wykonywać oceniane manewry egzaminacyjne? A jak już usilnie muszą być auta z WORD, to czemu nie jest zapewnione chociaż minimum sprawiedliwości i nie możemy mieć przynajmniej 1/2/3 prób BEZ oceny egzaminatora w celu chociaż powierzchownego zapoznania się z autem? 2) Dlaczego na łuku nie można się zatrzymać w celu wykonania korekty toru jazdy tak jak zawsze można już to uczynić w ruchu drogowym jako pełnoprawny kierowca? Jak pan udowodni, że nie jest to nastawione na oblewanie kandydatów a nie realne sprawdzenie umiejętności? Czy jako kierowca na mieście nie zatrzymał by się pan w celu wykonania korekty i walnął w przeszkodę aby tylko koniecznie zachować "płynność jazdy"?

Konto usunięte

Konto usunięte
22 kwietnia 2016, 22:08

Witam, czytając te liczne komentarze większość osób porównuje nas do innych państw np uni Europejskiej zastanawiam się czy w tych krajach instruktorzy nauki jazdy tez są zatrudnienie na umowę zlecenie zarabiają 10 12 zł na h albo najlepiej bez umowy o urlopie można pomarzyć i najlepiej nadrobić to liczbą godzin czyli 300 w miesiącu i instruktorom ma się chcieć szkolić? czy kiedy powiedzą kursantów ze 30 h nauki jazdy nie wystarczy żeby podejść do egzaminu to są mówiąc kolokwialnie wyśmiewa? Przecież to instruktor kształtuje młodego człowieka przyszłego kierowcę. Ale wracają do tematu placu menewrowego to ja na przekór przedmówcą stanę w jego obronie argumentując to tak po co wyjeżdżać w ruch drogowy z kimś kto uderza jadąc do przodu w tyczke która wyznacza koniec pasa ruchu albo nie wie jadąc do tyłu w którą stronę kręcić kierownicą nie wspomnę o ilości obrotów to tez jest instonę dla zdajacego.

Konto usunięte

Konto usunięte
23 kwietnia 2016, 09:37

Przerazajaca bezczelnosc Pana egzamiatora. Brak slõw! Logika,doswiadczenie innych krajow jasno wskazuje za kikwidacja placu manwwrowego.

Konto usunięte

Konto usunięte
23 kwietnia 2016, 13:03

Nie wierze ze takie slowa pisze instruktor nuki jazdy....

Konto usunięte

Konto usunięte
23 kwietnia 2016, 14:01

InstruktorWitam, czytając te liczne komentarze większość osób porównuje nas do innych państw np uni .... w jego obronie argumentując to tak po co wyjeżdżać w ruch drogowy z kimś kto uderza jadąc do przodu w tyczke która wyznacza koniec pasa ruchu Wlasnie kuriozum calej sytuacji jest plac manewrowy,ktory totalnie nie odzwierciedla realiow ruchu drogowego dodatkowo wprowadza niepotrzebny stres oraz przy braku wyczucia auta czeste zakonczenie eg.za np.dwukrotne zgasnecie auta.

Konto usunięte

Konto usunięte
23 kwietnia 2016, 19:10

Witam serdecznie. Moim zdaniem plac nie końca jest potrzebny jednak nie to jest problemem w Polsce i nie o tym napiszę. Powinna być chwila dla kursanta, który posprawdza jak zachowuje się dany egzemplarz. Wiadomo, ze każda sztuka trochę inaczej się prowadzi - nawet kursanci zauważają takie rzeczy podczas kursu jeżdżąc co najmniej 2 autami. Więc od tego bym zaczął. Po drugie - wszyscy o tym wiedzą ale nikt o tym nie mówi: jest problem z osobami które nie nadają się do jazdy i usilnie bez umiejętności pozwalających na samodzielne uczestnictwo w ruchu drogowym próbują podchodzić do egzaminu. Wprawdzie istnieje takie coś jak egzamin wewnętrzny praktyczny i po jego zaliczeniu kursant dostaje zaświadczenie o ukończeniu szkolenia, jednak to jest FIKCJA. OSK nie są w stanie sobie pozwolić na niepodpisywanie takim ludziom zaświadczeń bo znikną z rynku. Zaraz będzie zarzut, że naciągamy kursanta i celowo zmuszamy go do wykupywania godzin albo nie nauczyliśmy go na tyle i teraz go doimy na dodatkach by zarobić. Ci kumaci zdają sobie sprawę z tego że nie potrafią i nie ma sensu podchodzić bo i tak dostaną negatywa. Ale takich ludzi jest na prawdę znikoma ilość - większość uważa że super jeździ i zda bez problemu i idzie na egzamin po negatyw a potem płacz, że egzaminator to taki ch*** i go specjalnie oblał bo ma takie hobby a dodatkowo to ten cały WORD tylko naciąga ludzi na pieniądze i że w Polsce to taki sport narodowy. Na szczęście niejednokrotnie sprowadzam takich na ziemię egzaminem wewnętrznym i pokazuje, że nie potrafią i nie ma innej drogi niż dalsza nauka. Tylko potem też leci opinia - 30 godzin a on nie umie i to MOJA wina a jakby poszedł gdzieś indziej to pewnie by z Kubicą mógłby się ścigać - rodzice, partnerzy życiowi często takie argumenty wysuwają a ile my nerwów tracimy z takimi osobnikami by ich choć trochę ogarnąć i przybliżyć do samodzielnej jazdy to nikt nie wie prócz nas szkolących. Duża część osób, która nie powinna mieć NIGDY prawo jazdy dostaje zaświadczenia i dlatego mamy takie a nie inne statystyki jako Polska - tu jest problem i to ogromny. W tym miejscu wprowadziłbym jakieś prawne narzędzia (prócz tego co mamy) do niedopuszczania ich do pójścia na egzamin. W zasadzie to powinno być normą w Polsce a nie wypychanie takiej osoby na egzamin: a nóż się uda. Tutaj środowisko OSK musiałby zadziałać z całą stanowczością i zrobić z tego normę: nie nadajesz się - nie dostajesz zaświadczenia póki się nie nauczysz. Najgorzej jest jeśli taka osoba, która jest słaba i nie widzimy szans by zdała zda. Tak na prawdę ludzie przychodzący na kurs są coraz słabsi. Młodzi ludzie - mam na myśli część męską nie ma bladego pojęcia o motoryzacji. Tak na dobrą sprawę nie potrafiliby nawet opony zmienić o żarówce nie wspomnę. To jest katastrofa. Mechanikiem nie jestem i naprawy też zlecam jednak mając 18 lat (mam 31) wiedziałem jak działa silnik spalinowy i na jakiej zasadzie to wszystko mniej więcej działa. Dzisiejszemu pokoleniu nawet się nie chce pomyśleć - bo po co się edukować na własną rękę. Temat rzeka :) Pozdrawiam Grzegorz

Konto usunięte

Konto usunięte
23 kwietnia 2016, 21:27

tak z innej beczki podam prosty sposób na wyeliminowanie patologii i niskiej jakości szkolenia przez podniesienie motywacji dla szkoleniowców. Dlaczego tylu ludzi nie ma egzaminów wew w OSK co za tym idzie nie mają pojęcia o swoich faktycznych umijętnościach..? - ponieważ system stwarza lukę i daje pełną anominowość tzn instruktor wie doskonale że egzaminator nie wie kto go uczył i nie musi za niego świecić oczami na egzaminie, wiec go to mało obchodzi... (nie zda, to dzień jak co codzień :) przecież tylu ludzi oblewa ) co innego jeśli jak w EU instruktor jechał by z kursantem swoim samochodem i uczestniczył by w egzaminie wtedy już nie było by tylu chętnych do szkoleń a Ci słabiutcy byli by wyśmiani ...!

Konto usunięte

Konto usunięte
24 kwietnia 2016, 01:07

Temat rzeka,ale fakt wykonywania sztucznego manewru cofania na placu manewrowym jest bezsporny. Chyba lepiej zeby wiecej czasu poswiecic na ruch miejski niz plac manewrowy.. analiza statystyki ilosci osob oblanych na łuku dowodzi ze WORDY tak latwo nie zrezygnunja z tego tortu,ktory zaczyna im "ktoś"podjadać☺

Konto usunięte

Konto usunięte
24 kwietnia 2016, 10:10

A pomyśleć ze w Szwajcari to instruktor uczy i jednocześnie egzaminuje... i nie ma placu manewrowego😊prawda jest taka ze caĺy system jest do bani..zarøwno szkoleniowy jak i egzaminacyjny. Bez sporej rewolucji w jednym czy drugim nic nie drgnie.

Konto usunięte

Konto usunięte
24 kwietnia 2016, 13:47

Jeszcze dodam od siebie, że tak naprawdę to nasz instruktor powinien dawać nam uprawnienia po uznaniu, że już nadajemy się do ruchu drogowego. Tylko on wie doskonale jakie mamy umiejętności, bo egzaminator w ciągu np. 40 min nie jest w stanie sprawdzić w pełni naszych umiejętności. Wiem, na pewno zjawisko przekrętów i naciągania by występowało (jak we wszystkim) ale i tak moim zdaniem to 100 razy lepsze niż obecny patologiczny system.

Konto usunięte

Konto usunięte
24 kwietnia 2016, 18:32

BalthierJeszcze dodam od siebie, że tak naprawdę to nasz instruktor powinien dawać nam uprawnienia po uznaniu, że już nadajemy się do ruchu drogowego. Tylko on wie doskonale jakie mamy umiejętności, bo egzaminator w ciągu np. 40 min nie jest w stanie sprawdzić w pełni naszych umiejętności. Wiem, na pewno zjawisko przekrętów i naciągania by występowało (jak we wszystkim) ale i tak moim zdaniem to 100 razy lepsze niż obecny patologiczny system. obecny system nie jest patologiczny, jest dość normalny a Szwajcarią nigdy nie będziemy

Konto usunięte

Konto usunięte
25 kwietnia 2016, 09:20

BalthierJeszcze dodam od siebie, że tak naprawdę to nasz instruktor powinien dawać nam uprawnienia po uznaniu, że już nadajemy się do ruchu drogowego. Tylko on wie doskonale jakie mamy umiejętności, bo egzaminator w ciągu np. 40 min nie jest w stanie sprawdzić w pełni naszych umiejętności. Wiem, na pewno zjawisko przekrętów i naciągania by występowało (jak we wszystkim) ale i tak moim zdaniem to 100 razy lepsze niż obecny patologiczny system. Świetny pomysł , tylko... i tutaj temat rzeka... - wystarczy zaopatrzyć pojazd szkoleniowy w kamery i rejestrować przebieg szkolenia i egzaminu wewnętrznego - mamy materiał danego kursanta(ki) i wgląd w proces szkolenia , postępy no i oczywiście zaangażowanie instruktora w proces tworzenia kierowcy. Ponadto , taki materiał stanowi też dowód w przypadku obiekcji partnerów życiowych lub rodziców często twierdzących , że niczego nie nauczyliśmy... a dla tych , którzy są zadowoleni ze szkolenia - materiał szkoleniowy na pamiątkę ;-). Pozdrawiam

Konto usunięte

Konto usunięte
25 kwietnia 2016, 10:01

Czas zebym i ja wypowiedzial swoje zdanie. Na wstepie chcialbym podziekowac panu Grzegorzowi z Silesia i osobie o nicku Instruktor. Ludzie zastanowmy sie wspolnie, osoba przygotowywana do egzaminu ma mozliwosc cwiczenia zadania jakim jest jazda pasem ruchu do przodu i tylu podczas trwania kursu, malo tego nie jednokrotnie ma mozliwosc robic to w miejscu gdzie bedzie zdawac egzamin to jest na placu egzaminacyjnym WORD, co do pojazdow, drodzy koledzy instruktorzy przypominam ze jest mozliwosc zdawania pojazdem OSK, w czym problem ? Ustawodawca wychodzi na przeciw potrzebom a wam ciagle malo, prawo jazdy to nie dowod osobisty ani paszport zlozenie wniosku i spelnienie kwestii formalnych nie wystarczy. Prawda jest taka iz obecne pokolenie mlodziezy jak i spoleczenstwa jest rozszczeniowe, JA CHCE, JA MUSZE MIEC, INNI MAJA DAJCIE I MI, otoz nie. Osoby nie radzace sobie ze stresem nie powinni posiadac prawa jazdy! Pojazd i uczestnictwo w ruchu wymaga od nas radzenia sobie ze stresem, padowania nad soba i nad pojazdem, poruszania sie w sposob bezpieczny, argumenty typu " bo Pan mnie zestresowal" dojrzala czesc spoleczenstwa odrzuci i wysmieje, ale nie rodzice wychowujacy swoje dzieci w sposob bez stresowy i rozczeniowy wobec swiata, zaplacilem- musze miec! Drodzy panstwo ruch drogowy jest w obecnych czasach wymagajacy, wymaga opanowania wewnetrznego, panowania nad pojazdem, odniesienia i kultury wobec innych uczestnikow drogi. Skoro osoba egzaminowana nie panuje nad soba a co mowic nad pojazdem to chyba lepiej ze jej przygoda konczy sie na placu, a potem z uporem maniaka kolejne proby zaknczone fiaskiem. Czy kazdy z nas moze posiadac pozwolenie na posiadanie broni? Czy kazdy z nas po instruktazu moze zostac pilotem? Trzeba do wszystkiego miec predyspozycje i zdolnosci opanowac pozadany material, spelniac kryteria psycho-fizyczne, ktore dla kat. B prawa jazdy wogole nie sa sprawdzane. Prosze o zastanowienie sie przez chwile do czego dazymy, czy fakt ukonczenia 18. lat ma byc przeslanka do wydawania prawa jazdy z urzedu, czy potrzebujemy osob o odpowiednich umiejetnosciach i dojrzalosci spolecznej oraz potrafiacych panowac nad pojazdem w sytuacjach trudnych i stresowych. Ludzie nie ulegajcie postawom rozszczeniowym i mowmy sobie wprost iz z wrobla kanarka nie bedzie, a te smieszne pieniadze zaplacone za kurs nie pozowla uczynic z nas kierowcy doskonalego ale te 30 h przynajmniej na luk wystarcza dla niektorych :D wyposiadajacych sie krytycznie wobec placu egzaminacyjnego warto by bylo zapytac o doswiadczenie jakie posiadaja, uprawnienia do szkolenia oraz jakie kategorie prawa jazdy uzyskali, a moze to tylko wypowiedzi kolejnych frustratow nie posiadajacych umiejetnosci poruszania sie po wyznaczonym pasie ruchu w sposob bezpieczny i zgodny z technika kierowania. Pozdrawiam

Konto usunięte

Konto usunięte
25 kwietnia 2016, 12:35

Nie pieprzcie głupot nie wszystkie WORDY wyrażają zgodę na egzamin pojazdem OSK

Konto usunięte

Konto usunięte
25 kwietnia 2016, 21:49

Widzę, że wątek się rozwija i słusznie. Problemów w szkoleniu jest wiele a jedynie tak na prawdę dotykamy wierzchołka góry lodowej. Dobrze napisał Pan podpisujący się Janko_Muzykant. Niestety w dzisiejszych czasach każdy chce mieć prawo jazdy ale nie każdy się nadaje. Ludzie bezkrytycznie patrzą na swoje umiejętności (a raczej ich brak) i nas winią za niepowodzenie - "oblałem bo mnie ten baran źle nauczył". Może czasem by się ktoś zastanowił i zadał sobie krótkie pytanie: "czy ja się w ogóle nadaję"?? Niestety te pokolenie i ci ludzie chcą prawo jazdy i tylko chcą bo im się NALEŻY bo zapłacili za kurs a to czy się nadają w ogóle nie biorą pod uwagę (przerażające jest to że kobiety po 40 roku życia czyli już dojrzałe i można powiedzieć świadome swoich umiejętności podchodzą do tego jak dzisiejsze młode pokolenie czyli roszczeniowo a nawet bardziej). A prawda jest taka, że z osób które się w ogóle nie nadają nawet najlepszy nasz kolega po fachu nie wyszkoli choćby stawał na rzęsach i Bóg wie jeszcze na czym. Nawet jak jakimś cudem zda taka osoba to stwarza realne zagrożenie dla siebie i pozostałych ludzi. Mój apel: nie podpisujmy zaświadczeń jak leci - wyeliminujmy tą patologię ze środowiska i nie dopuszczajmy jednostek nienadających się do podejścia do egzaminu w WORDzie . Z tego co mówią starsi ode mnie to kiedyś było trudniej uzyskać ten dokument. Aktualnie nawet egzaminatorzy przymykają oczy na różne rzeczy bo widzą ogólny żenujący poziom jaki ludzie reprezentują na egzaminach. I tutaj błąd - liczcie jak w rozporządzeniu jest zamieszczone. Jak dacie uprawnienia ludziom nie nadającym się to będziecie mieć krew na rękach. Od was zależy czy skutecznie wyeliminujecie takie jednostki z ruchu drogowego i nie dopuścicie ich do broni jaką jest samochód. Niestety jako szkoleniowcy mamy małe możliwości (jak my nie podpiszemy to nas ludzie oczernią i pójdą do takich co im podpiszą zaświadczenie bez wahania) - ostatnią drogą są osoby egzaminujące. Coraz bardziej boje się poruszać po tej naszej Polsce odkąd zajmuje się szkoleniem i pewnie nie tylko ja.

Konto usunięte

Konto usunięte
26 kwietnia 2016, 11:52

W imieniu L-instruktora prosimy użytkowników o loginach: "Instruktor Silesia" i "Janko_Muzykant" o kontakt z Redakcją. Zapewniamy anonimowość.

Redakcja Grupa IMAGE
  • 1 (current)
  • 2

Serwis wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu utrzymania sesji zalogowanego Użytkownika, gromadzenia informacji związanych z korzystaniem z serwisu, ułatwienia Użytkownikom korzystania z niego, dopasowania treści wyświetlanych Użytkownikowi oraz tworzenia statystyk oglądalności czy efektywności publikowanych reklam. Użytkownik ma możliwość skonfigurowania ustawień cookies za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej. Użytkownik wyraża zgodę na używanie i wykorzystywanie cookies oraz ma możliwość wyłączenia cookies za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej.